Każda platforma ma swojego Need for Speeda. Na rynku gier mobile król arcade’owych wyścigówek jest jeden – Asphalt. Od 2005 roku Gameloft rozwija markę, która słynie z maksymalnej grywalności i znakomitej grafiki. W zeszłym roku pojawił się Asphalt 9 Legends. Recenzja przygląda się produkcji, która z miejsca podzieliła graczy i po raz pierwszy zachwiała dobrym imieniem serii.

Auta, zwycięstwa, kosmiczne ceny – recenzja Asphalt 9

Tuż po premierze na Gameloft wylała się fala negatywnych komentarzy związana głównie z mikropłatnościami. O ile przy trybie free to play jasne jest to, że jeśli chcemy przyśpieszyć pewne elementy rozgrywki i ulepszyć szybciej asortyment to warto zapłacić, to Gameloft wprowadził zupełnie nowe zwyczaje. I szybko postanowił się z nich wycofać.

Do legendy przeszły niektóre modele klasy S, za granie którymi trzeba było zapłacić 400-500 dolarów. Jak to wygląda obecnie? Jest lepiej. Wprawdzie sam zakup nadal oferuje niewiele tokenów (za 500 złotych dostajemy 3000 sztuk), ale lepiej już wygląda możliwość zamiany tokenów na dobre samochody. A jak ktoś nie chce kupować?

Czeka go dłuższa droga , ale system codziennych nagród i zadań daje nam możliwość ciągłego rozwijania garażu. A czy warto zbierać? Jeśli ktoś chociaż raz spróbował wirtualnej jazdy Battistą, ten wie, że to inna liga aut.

Touchdrive – dla idiotów, czy nie dla idiotów?

Drugim zarzutem od zagorzałych fanów był system sterowania touchdrive. Jednym słowem – komputer sam sterował autem, a my decydowaliśmy o tym, jaką trasę wybrać i kiedy użyć nitro. Po początkowych testach Gameloft również posłuchał graczy i wprowadził touchdrive jako system opcjonalny.

Doskonale ten styl grania radzi sobie w sytuacjach, kiedy chcemy szybko przejść event lub na moment w coś pograć przy jednoczesnych ograniczeniach w postaci chociażby komunikacji miejskiej. Prawdziwy Asphalt zaczyna się jednak przy przejściu na manual. Dopiero w tym trybie odczujemy różnice w prowadzeniu aut i prawdziwą frajdę z gry.

Recenzja Asphalt 9 – podsumowanie

Co by bowiem nie mówić o Asphalt 9 – ta gra to piękno w stanie czystym. Mimo tego, że od premiery gry upłynął rok, w dalszym ciągu jest to najpiękniejsza gra na urządzenia mobilne. Nie odstaje ona zresztą od wielu wyścigówek wydawanych na PS3 i spokojnie może konkurować na mocniejszych urządzeniach ze Switchem.

Jeśli dodać do tego grywalność i znakomitą oprawę audio dostajemy znakomitą grę AAA, której poświęcić możemy wiele godzin.

Zdjecie recenzji

Bardzo dobra

Piękno w stanie czystym.

Oceń grę

  • grafika

  • audio

  • grywalność 

  • poprawienie błędnych decyzji z dnia premiery


  • lekko zawodzi czasami AI przeciwników w karierze oraz eventach

Drobny prezent dla gracza? Tylko czekoladowy pad do gier! [KONKURS]

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

FIFA 20 FUT: karty TOTTGS dostępne w paczkach. Kto doceniony za Ligę Mistrzów?

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Life is Strange 2. Epizod 5 Wolves [RECENZJA]

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o