Kultowa już seria Tony Hawk’s Pro Skater wraca z dwiema pierwszymi odsłonami w odświeżonej wersji. Czy stara, arcadowa formuła wciąż działa?

Double Kickflip

 

 W końcu! Na Switchu wylądował Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2! Niemalże rok po pierwotnej premierze na PC i „dużych” konsolach, remaster kultowej serii można już trzymać w dłoniach. I zdradzę Wam jedno – jest to tytuł skrojony idealnie pod handhelda.  

W paczce dostajemy dwie produkcje, które sprytnie zostały złączone w jedną. Dzięki temu mamy jeden system rozwoju postaci , jeden sklep na wszystkie fatałaszki i jeden hub, który dzieli „jedynkę” i „dwójkę” na dwie kampanie. Zmiany dotknęły też sterowanie i triki (revert!), a także – rzecz jasna – grafikę. Ogromna większość elementów została jednak niezmieniona, więc jeśli pamiętamy, jak to drzewiej się jeździło, z przyjemnością damy się ponieść pamięci mięśniowej.  

360 Hardflip to Revert

 

THPS jest serią, która na przestrzeni lat ewoluowała, a z czasem zmieniła się bardzo drastycznie. Jej sednem jednak zawsze pozostawał arcadowy, półrealistyczny system trików. Późniejsze odsłony wprowadziły wątki fabularne i prawdziwe cuda na kiju, ale do dziś najlepiej zapamiętano właśnie pierwsze dwie części. Ich specyfika opierała się na prostych założeniach. Wspomniany arcadowy system trików, dwie minuty na jeden przejazd i świetnie zaprojektowane poziomy. To wszystko do dziś sprawia, że ciężko się od THPS 1 + 2 oderwać, a syndrom „jeszcze jednej rundy” jest wręcz obligatoryjnie nałożony na grających.  

Ciągle piszę „arcadowy”, ale co to tak naprawdę znaczy? Chodzi o prosty do nauczenia się, ale wymagający do osiągnięcia mistrzostwa system sterowania. Do tego dochodzi niemal obowiązkowy system punktowy, combosy i szybkie tempo. Wszystko po to, żeby rozrywka w krótkich dawkach (znana właśnie z salonów arcade) była jak najbardziej wciągająca. Gracze mają chcieć wrzucić kolejną monetę, czy jak w przypadku THPS, odpalić kolejny przejazd, żeby pobić swój rekord. Albo odkryć nowy trik, nowy sekret, osiągnąć kolejne wyzwanie. I taki system idealnie pasuje do mobilnej konsoli, którą można zabrać wszędzie i błyskawicznie odpalić na te kilka minut (które przeradza się w godzinę, ups). Taki system nie wszystkim się spodoba, ale warto mu dać szansę, bo choć wydaje się ograniczający, jest w tej formule coś uzależniającego. 

One Foot Manual

 

Tym co odróżnia serię od choćby serii Skate jest dość luźne podejście do realizmu. Wykonujemy tutaj skoki niczym na trampolinach czy z łatwością wykręcamy kolejne 50-50 w staniu na rękach nie spadając z poręczy przez minutę. To wszystko dzieje się szybko, więc zręczne palce i przytomna głowa muszą być na miejscu zanim zaczniemy przygodę z wirtualną deskorolką. Tym bardziej, że projekty poziomów są nie tylko doskonale zaprojektowane, ale też bogate w detale, skróty i idealne miejsca do maksowania wyników. Żeby ogarnąć to wszystko, potrzeba przynajmniej kilku, jeśli nie kilkunastu podejść, w trakcie których będziemy nie tylko nabijać high score, ale też zbierać znajdźki czy wykonywać mini-misje (typu zrób trik A w miejscu B). Takich atrakcji wystarczy tutaj na przynajmniej dziesięć godzin rozgrywki – jeśli gramy w ten tytuł dopiero pierwszy raz. 

Perfect Landing

 

Pod względem wizualnym, zarówno w doku jak i w rękach, THPS 1 + 2 wygląda naprawdę dobrze w akcji i działa bardzo płynnie. Niestety menu potrafi postraszyć pikselozą, ale o ile nie będziemy się przesadnie stroić, nie spędzimy w nim wiele czasu. Poza tym port został wykonany z dużą starannością i w tej materii nie mam większych uwag. Na głośnikach natomiast, oprócz ponad dwudziestu utworów z oryginałów, usłyszymy prawie czterdzieści nowych piosenek. Znajdziemy tutaj głównie rock i hip-hop, więc wszystko jak najbardziej w klimacie. Niestety, część utworów została ocenzurowana, ale dzięki temu tytuł mógł dostać niższą kategorię wiekową.  

Dla osób, które z nostalgią wyczekiwały tego remastera, jest to pozycja obowiązkowa. To wiernie odtworzone doświadczenie sprzed dwóch dekad, odświeżone we wspaniały sposób. Natomiast gracze i graczki podchodzący do THPS po raz pierwszy, muszą się liczyć z arcadowym rodowodem serii, który może wydać się nieco zaśniedziały. Jednak jeśli da się mu szansę, ciężko będzie oderwać się od konsoli dopóki nie wbijemy 100%. Poleca się gorącej niż niedawne upały. 

 

Zdjecie recenzji

Oceń grę
wciąż świetny design poziomów;

wciąga jak diabli;

idealna na szybkie, krótsze sesje;

płynnie działa w obu trybach konsoli;
trochę mało nowej zawartości;

arcadowy model rozgrywki nie wszystkim się spodoba

Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2. Remaster idealny

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Loki w Fortnite

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Nie żyje pierwowzór psa z Fallout 4

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments