Diego [RECENZJA FILMU]

Dominik Popek Publicystyka Publikacja: 29.11.2019, 18:00 Aktualizacja: 29.11.2019, 18:11
Czas na powrót do szalonych lat ’80. Lat Pablo Escobara, końcówki komunizmu i królowania włoskiej piłki klubowej. Do Serie A zjeżdżali wtedy najlepsi piłkarze. Grał tam Michel Platini, grał tam Zbigniew Boniek. Grał tam też Diego Armando Maradona, czyli bohater nowego dokumentu Asifa Kapadii. Zapraszamy do recenzji filmu Diego!
diego - recenzja filmu
20 Udostępnień

Piłkarz sponsorowany przez Camorrę

Argentyńczyk zażądał transferu do Serie A w 1984 roku. Gdy Barcelona odmówiła, wpadł w szał i zagroził zdemolowaniem gabinetu z trofeami. Ostatecznie na siedem lat trafił na południe Włoch za prawie 10,5 mln dolarów. Do wynagrodzenia idola Kampanii dołożyła się Camorra. Fani w liczbie 75 tysięcy przywitali argentyńskiego piłkarza na stadionie. Z El Diego w składzie Napoli wygrało jedyne w historii europejskie trofeum – Puchar UEFA – oraz pierwsze dwa i jak dotąd jedyne mistrzostwa Włoch. Maradona był ulubieńcem kibiców, stał się legendą klubu. Nazywał się „dzieckiem Neapolu”.

diego - recenzja filmu

Film Diego to nic innego jak piękna podróż przez neapolitańskie czasy Maradony. Reżyser Asif Kapadia po raz trzeci podejmuje temat filmu na temat legendarnej postaci. Wcześniej byli to Ayrton Senna i Amy Winehouse. Teraz padło na Diego Maradonę. Głównie ze względu na ogromną ilość materiałów wideo, jakie leżały i przez lata czekały na publikacje. Kapadia nabył do nich prawa i zrobił z tego bardzo dobrą i ciekawą historię, uatrakcyjniając ją różnymi wypowiedziami, również samego Diego – czego, co oczywiste, nie mógł zrobić w przypadku bohaterów poprzednich swoich filmów.

Wierne oddanie niejednoznacznej kariery – recenzja Diego 

Recenzowany film Diego to pokazanie szczytu kariery prawdopodobnie najlepszego piłkarza w historii. Dwa mistrzostwa – jedyne w historii tego klubu – z Napoli, kompletne szaleństwo na punkcie Argentyńczyka. Mistrzostwo świata oraz „ręka Boga”. Piłkarski geniusz.

Dzięki dokumentowi możemy podziwiać również tak nieoczywiste rzeczy jak chociażby jego grę z Veroną w lidze, nie tylko te najpopularniejsze i ogólnodostępne materiały. Jeszcze więcej ciekawych rzeczy oglądamy z pozaboiskowych dokonań Diego. Jak wiemy, jego życie nocne było bardzo bogate. Kontakty z mafią, uzależnienie od narkotyków, wyparcie się (na początku) syna…

diego - recenzja filmu

Trzeba przyznać, że nie było to życie przykładne. – Często brał udział w imprezach organizowanych przez rodzinę Giuliano i częstował się ich kokainą. Do dzisiaj wszyscy mają w pamięci zdjęcie Diego Armando Maradony w wannie o kształcie muszli zrobione w domu Lovigina – pisze Roberto Saviano w swojej książce pod tytułem Gomorra.

To, jak i inne zdjęcia oraz kontakty z rodziną Giuliano, również przedstawione są w tym dokumencie. Diego Armando Maradona – idol, piłkarski Bóg, przegrał niestety z kokainą. W Neapolu ćpał na potęgę. Różne prostytutki i modelki informowały policję o orgiach z grupowym seksem i narkotykami, które inicjował piłkarz.

Upadek najlepszego gracza w historii futbolu

17 marca 1991 roku po meczu z Bari wynik kontroli antydopingowej Diego Maradony dał wynik pozytywny. W jego moczu wykryto kokainę. Tydzień później zagrał swoje ostatnie spotkanie w błękitnych barwach Napoli. W Neapolu narkotyki podawano na tacy. Maradona twierdzi, że nigdy nie brał ich do grania w piłkę, tylko dla przyjemności.

Stolicę Kampanii opuścił w 1992 roku. Zostawił za sobą swój mit. Do dziś jest wręcz czczony w Neapolu. Jak mówił jeden z bohaterów dokumentu: nie możesz źle mówić o Maradonie, bo to tak jakbyś źle mówił o Bogu.

Recenzja filmu Diego – podsumowanie

diego - recenzja filmu

Dokument to prawdziwa gratka dla fanów futbolu, ale nie tylko. Diego Maradona to kultowa postać. Jeden z największych piłkarzy w historii, jeden z najbardziej kontrowersyjnych – głównie poza boiskiem. Mocne, nocne życie, narkotyki, kontakty z mafią. Spolaryzowane poglądy polityczne, które odzwierciedla chociażby tatuaż Ernesto Guevary. Jeden z pierwszych, który podpisał duże kontrakty reklamowe – m.in. z Pumą.

A poza tym lata 80. we Włoszech, gdzie nie zmieniło się chyba tylko wypieranie się jakiegokolwiek wpływu mafii na życie ludzi…

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o