FIFA Street – Kultowe Gry Sportowe #2

Radosław Dąbrowski Publicystyka Publikacja: 14.12.2019, 16:00 Aktualizacja: 14.12.2019, 16:00
W cyklu Kultowe Gry Sportowe nie mogłoby zabraknąć akcentów piłkarskich. Pora na pierwszy z nich – FIFA Street. Tę pod wieloma względami unikatową grę piłkarską wydano w roku 2005 i niebawem obchodzić będzie ona swoje piętnaste urodziny.
fifa street
8 Udostępnień

Beton i blokowiska zamiast trawy i stadionów, czyli nasze nowe miejsce do kopania

Kilka lat po rozpoczęciu się nowego wieku firma Electronic Arts doszła do wniosku, że jej piłkarską serię FIFA należy wzbogacić i zaproponować swoim użytkownikom coś zupełnie nowego. Bez wątpienia FIFA Street okazała się ogromnym powiewem świeżości. Stanowiła bardzo ciekawą alternatywę dla tradycyjnej przygody z piłkarskimi zawodami na dużego rozmiaru trawiastych boiskach w towarzystwie kilkudziesięcioosobowego tłumu zapełniającego rozmaite stadiony.

W 2005 roku zyskaliśmy możliwość gry podwórkowej – posmakowania w formie wirtualnej czegoś, na co każdy z nas poświęcił sporą część swojego dzieciństwa, a być może w wielu przypadkach czyni to nieprzerwanie nawet do czasów współczesnych. FIFA Street to znakomita okazja, aby tymi samymi, co w serii FIFA, światowej sławy futbolowymi gwiazdami pokopać na nowym terenie – na powierzchni betonowej, wśród bloków i wieżowców.

Na okładce FIFA Street znalazł się Ronaldinho Gaucho – w tamtym okresie jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców na całym globie, aktualny mistrz świata i przyszły triumfator hiszpańskich krajowych rozgrywek. Rok później Ronaldinho miał także sięgnąć po trofeum Ligi Mistrzów.

Na jedno należy zwrócić szczególną uwagę – FIFA Street ukazała się wyłącznie w wersji przeznaczonej na konsole PlayStation 2 oraz Xbox. Użytkownicy PC mogli obejść się smakiem, ewentualnie zainwestować w nowy sprzęt, aby móc spróbować nowego produktu od EA.

FIFA Street – łamanie praw fizyki

Nie tylko specyficzna sceneria wyróżnia FIFA Street na tle standardowych odsłon kultowej serii FIFA. Zawodnicy występujący w grze ubrani są w typowo podwórkowe stroje – bluzy z kapturem, kolorowe t-shirty, do tego noszą adidasy czy trampki. Bez wątpienia stanowi to kolejny czynnik wzbogacający stronę wizualną oraz dbający o realizm świata, do jakiego zostaliśmy zaproszeni.

Sama gra jest przede wszystkim bardzo szybka – uczestnicząc w meczu, nie mamy zbyt wiele czasu na długie rozgrywanie piłki i liczy się dynamika. Piłeczka co rusz zmienia właściciela, a zawodnicy wykorzystują dosłownie każdy centymetr placu gry. I nie chodzi wyłącznie o boisko, ponieważ służą im także metalowe ogrodzenia, od których się odbijają, przebiegają, mijając tym samym przeciwnika czy wykorzystują przy strzale/podaniu jako rykoszet.

Momentami popisowe akrobacje piłkarzy zdumiewają. Przewrotki w najmniej wygodnym położeniu czy zabawy z piłką ośmieszające rywala są tak efektowne, że można się zastanawiać, czy zarazem fizycznie wykonalne w rzeczywistym świecie. Imponuje także ofiarność w defensywie i nie mające żadnych konsekwencji blokowanie naprawdę potężnych strzałów z odległości raptem kilkudziesięciu centymetrów. Do tego dochodzi spora brutalność – nie ma fauli, zatem wślizgi można wykonywać wedle woli, a co istotniejsze – piłkarze nie mogą się nabawić kontuzji. Zahaczanie, popychanie, przewracanie… Wszystko jest dozwolone.

FIFA Street – tryb rozgrywki

W samej grze nie mamy do wyboru zbyt wiele opcji. Podstawową rzecz jasna stanowi mecz towarzyski. Możemy go rozegrać, wybierając jedną z kilkunastu dostępnych reprezentacji. W FIFA Street brakuje klubów (co się zmieni w późniejszych kontynuacjach serii), są wyłącznie drużyny narodowe. Wśród nich te najbardziej utytułowane (Brazylia, Niemcy, Anglia, Hiszpania, Włochy, Francja, Argentyna), z naszego punktu widzenia bardziej egzotyczne (Meksyk, Nigeria) czy pełniące rolę kopciuszków w niniejszym zestawieniu (Irlandia, Australia, Korea Południowa). Ponadto znalazło się miejsce dla Danii, Czech, Portugalii oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki. Trzeba przyznać, że szesnaście ekip to idealne rozwiązanie. Łatwiej samemu stworzyć własny turniej lub zaprosić większą paczkę znajomych i zadbać o rozpiskę nawet kilku grup.

Poza sparingiem istnieje możliwość stworzenia autorskiej drużyny (w tym zaprojektowania własnego logo) lub pojedynczego zawodnika i doskonalenia go w kampanii Upgrade Player, czyli czymś w rodzaju znanego z serii FIFA trybu kariery. Ponadto występuje jeszcze Rule the Street, czyli niejako połączenie dwóch wspomnianych opcji – tworzymy bowiem własną drużynę oraz zawodnika i rozgrywamy szereg spotkań. Za odniesiona zwycięstwa otrzymujemy punkty oraz atrybuty, dzięki czemu możemy doskonalić nasz zespół, nabywać nowych piłkarzy itd., co także przypomina tryb kariery.

Niestety, ale z perspektywy czasu, a ostatni raz w FIFA Street grałem dobrych kilka lat temu, najlepiej wspominam rozgrywanie pojedynczego meczu towarzyskiego. Ani Upgrade Player, ani Rule the Street nie okazały się dla mnie trybami wystarczająco interesującymi. Zwyczajnie po kilku godzinach taka forma rozgrywki stała się żmudna, ewidentnie zabrakło odpowiedniego rozwinięcia tych opcji.

Za co warto pochwalić twórców to aż dziesięć dostępnych obiektów do kopania. Każde z nich zostało zaprojektowane inaczej i czujemy zupełnie inny klimat grania w Rio de Janeiro niż w Lagos czy Londynie. Poza tym z naszymi rywalami możemy mierzyć się w porze dziennej lub nocnej.

Mankamentem jest natomiast udźwiękowienie. Pamiętam, że zawsze na czas meczu wyłączałem towarzyszącą mu muzykę, która była zbyt hałaśliwa i tylko przeszkadzała. Pozbycie się dźwięku było dodatkowe potrzebne, aby w pełni słyszeć odgłosy, jakie w trakcie gry wydają zawodnicy. Cieszyła dbałość o detale i pojawiało się np. pojękiwanie sfaulowanego zawodnika albo ciężki oddech bramkarza po złapaniu piłki po potężnie silnym uderzeniu.

FIFA Street – podsumowanie

FIFA Street to znakomita gra, będąca wspaniałym urozmaiceniem dla standardowych pozycji z serii FIFA. Wydaje się idealnym wyborem dla imprezowej rozgrywki w gronie znajomych. Mecze są szybkie, efektowne, pada wiele goli… Przy zadbaniu o bardziej rozbudowane poboczne tryby rozgrywki FIFA Street byłaby jeszcze lepsza, ale i tak pozostaje jednym z najciekawszych osiągnięć EA Sports.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o