Layers of Fear 2 [RECENZJA]. Bloober Team potrafi wystraszyć

Ewelina Zdancewicz-Pękala Recenzje gier Publikacja: 4.06.2019, 8:00 Aktualizacja: 4.06.2019, 8:00
Recenzja Layers of Fear 2 ocenia nowy horror-walking simulator od studia Bloober Team, który zachwyca piękną grafiką i mrocznym klimatem. Rzadko spotyka się gry tak dopracowane na każdej artystycznej płaszczyźnie: wizualnej, dźwiękowej, poetyckiej i fabularnej.
16 Udostępnień

Fabuła Layers of Fear 2. Artysta zagubiony na statku i w sobie

W Layers of Fear 2 wcielamy się w aktora, który pojawia się na statku po to, aby odegrać tam wyjątkowo ważną w swojej karierze rolę. Reżyser ma jednak swój plan na to, żeby artysta wczuł się w postać. W ten sposób zaczyna się nasze szaleńcze chodzenie po statku, uciekanie przed wspomnieniami i trudną przeszłością oraz rozliczanie się z lęku przed porzuceniem i byciem bezużytecznym.

Na dobrą sprawę fabuła Layers of Fear owiana jest tajemnicą, a jej kolejne punkty odkrywamy przechodząc wszystkie akty. Najwięcej wyjaśnia rozdział Bloody Roots, w którym jest mniej strasznie niż w pierwszych dwóch aktach pod względem horroru, ale za to bardziej przerażająco pod względem przeżyć bohatera. Tu “podziwiamy” koszmar na płaszczyźnie symbolicznej, który dotyka dorosłego bohatera jak najbardziej realnie i warunkuje jego zachowanie w późniejszym życiu.

Layers of Fear 2 to misternie skonstruowana opowieść łącząca w sobie elementy traumy, utraty i odwiecznego pytania “kim jestem” oraz zwykłego horroru z klasycznymi jumpscare’ami. Mówiąc prościej: to dobre połączenie, dające dobrą historię i dobry horror. Macie ochotę się trochę pobać? Albo chcecie pobawić się w psychologów i dociekać, dlaczego ten aktor w dorosłości jest taki, a nie inny? Jeśli tak, to Layers of fear 2 jest dla was.

W Layers of Fear 2 mamy do przejścia pięć aktów:

  1. The Unmoorning.
  2. The Hunt.
  3. Bloody Roots.
  4. Breathe.
  5. Forever.

Pierwsza dwa akty to klasyczny horror. Pozostałe to głębokie, psychologiczne wejście w psychikę bohatera z dodatkiem jumpscare’ów i elementów ucieczki przez bezkształtnym potworem. A dlaczego bezkształtnym? Śledźcie uważnie wypowiedzi młodego Jimmy’ego, wszystko będzie jasne. Cała gra zajmuje od pięciu do siedmiu godzin.

Layers of Fear 2 – symbolika w grze

Layers of Fear 2 naładowane jest symboliką i artyzmem na każdym możliwym poziomie. Każdy efekt dźwiękowy (poza jumpscare’ami), każde słowo i każdy obraz czy lokacja mają podwójne znaczenie. Nic nie jest powiedziane wprost, ale jednocześnie wszystko powiedziane jest bardzo dosadnie.

Oczywistym jest, że oprawa graficzna w takiej produkcji musi stać na najwyższym poziomie. Bloober Team stanęło na wysokości zadania, dając graczom piękne tekstury i niesamowite lokacje. Niektóre są piękne, inne dziwne, jeszcze inne mega przerażające. Ciasne korytarze dają wrażenie realnego ataku klaustrofobii. Kolory są idealnie dopasowane do mrocznego tonu opowieści, a drobne szczegóły w lokacjach albo coś podpowiadają, albo wszystko wyjaśniają. Przykładowo dam wam mały spoiler: w trakcie wędrówki pojawia się wspomnienie gwałtu. Ale zanim cokolwiek będzie powiedziane wprost, najpierw zobaczycie dziecięcą sukienkę i zakrwawione prześcieradła.

Poza obrazem klimat tej gry robi jej udźwiękowienie. Cicha muzyka, lekkie stuknięcia, a zaraz potem mocne walnięcie dźwięku i ucieczka przed potworem – to wszystko sprawia, że na przedramionach pojawia się gęsia skórka. Idziecie za miarowym odgłosem uderzenia w ścianę i nic nie widzicie, aby po chwili spojrzeć w górę i zobaczyć tam małego chłopca, który patrzy prosto na was oczami świecącymi jak jarzeniówki. Creepy, ale dobre!

Poetyckość w grze

Ze względu na to, że zawodowo zajmuję się słowem pisanym nie mogłam nie zwrócić uwagi na to, jak Layers of Fear 2 jest pięknie poetyckie. Niejeden wierszokleta mógłby uczyć się pisania tekstów od scenarzystów tej gry. Smaczki takie jak “For one flame to another, but never your own” pojawiają się tam co chwila. Świetnie czyta się tak przemyślane i dopasowane do sytuacji teksty. Niektóre dosadne i nie pozostawiające wątpliwości, inne dające szerokie pole do interpretacji, ale wciąż mówiące, o co właściwie chodziło twórcom.

Gameplay Layers of Fear 2. Typowy walking simulator, ale dobry

Mechanika tej gry nie różni się specjalnie od pierwszego Layers of Fear. Chodzimy po ciasnych korytarzach, szukamy znajdźek, uciekamy przed tajemniczym potworem (nie ma możliwości walki), słuchamy (bądź nie) poleceń reżysera i podejmujemy się interakcji z otoczeniem (otwórz drzwi, wpisz kod, znajdź odpowiednią kartę i daj ją postaci itp).

W tym gameplay’u nie ma większej filozofii, ale też nie chodziło o to, żeby Layers of Fear 2 odkrywało Amerykę na nowo. Miało być po prostu klimatycznie oraz refleksyjnie – i tak też wyszło. Nie miałam problemów technicznych podczas gry.

P.S. Tak jak w Layers of Fear zbierało się obrazy, tak tu można zebrać plakaty filmowe. Warto ich szukać, bo ma to znaczenie.

Recenzja Layers of Fear 2 – true ending

W tym akapicie może być trochę spoilerów, więc jeśli zależy wam na całkowitym zaskoczeniu tą grą, to możecie w tym momencie skończyć recenzję. Gra jest dobra, to mocny horror, jednocześnie na tyle smutny, że można dostać depresji na jeden dzień. Polecam.

W Layers of Fear 2 zagraliśmy na PlayStation 4.
Nasza ocena: 8,5/10

A teraz coś dla tych, którym spoilery niestraszne. W Layers of Fear 2 od czasu do czasu mamy wybór: słuchać się poleceń reżysera albo nie. Jeśli będziemy się ich słuchać dojdziemy do zakończenia, w który jesteśmy ukształtowanym aktorem, a w końcowej scenie “dogadujemy się” na scenie z samym sobą z dzieciństwa. To zakończenie można uznać za dobre.

Jeśli nie będziemy się słuchać poleceń reżysera, to okaże się, że jesteśmy aktorką – siostrą Jamesa, która przetrwała pożar na statku (który zresztą sama wznieciła). W końcowej scenie nasz mały brat strzeli sobie w głowę, a my odejdziemy jako “uwolnieni” od ciężaru opieki nad młodszym rodzeństwem.

Trzeci finał wynika z niekonsekwencji. To najgorszy finał, do którego doszłam raz słuchając się poleceń reżysera, a raz nie. W końcowej scenie staniemy naprzeciwko zakapturzonej istoty i okaże się, że nie daliśmy się ukształtować jako aktor i człowiek. Nie będzie pojednania z samym sobą, po prostu oszalejemy.

W Layers of Fear 2 zagraliśmy na PlayStation 4.
Nasza ocena: 8,5/10

Jeśli doceniliście tę grę, koniecznie zobaczcie także trailer Blair Witch, kolejnej produkcji Bloober Team. Polskie studio przeskakuje dzięki tej grze na wyższy level w świecie deweloperów!

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o