Ozark sezon 3 [RECENZJA]. Małżeństwo doskonałe

Krzysztof Kapinos Seriale Publikacja: 28.03.2020, 19:38 Aktualizacja: 8.04.2020, 13:04
Końcówka marca to powrót kolejnego flagowego serialu Netflixa. Kiedy w 2017 roku Ozark zadebiutowało na platformie, było kolejnym krokiem w budowaniu serialowej potęgi platformy. Tym bardziej, że za produkcją stała rozpoznawalna postać z Hollywood, a jednocześnie komediowa legenda telewizji - Jason Bateman. Recenzja 3 sezonu Ozark.
jak prezentuje się fabuła 3. sezonu ozark
21 Udostępnień

Następny poziom

Jeśli weźmiemy pod uwagę dotychczasową karierę Batemana, tym większym zdziwieniem mogło być dla widza, że Ozark daleko do komedii. Historia doradcy finansowego, który ucieka z rodziną z Chicago do Krainy Ozark w stanie Missouri, gdzie musi wyprać 500 milionów dolarów, by spłacić swój dług wobec bossa narkotykowego, od początku uderzała w tony nieznane z wcześniejszej twórczości Batemana.

Fot. Netflix

Znany z Arrested Development oraz Złodzieja Tożsamości aktor stworzył dzięki Netflixowi zupełnie nowego aktorskiego siebie, coraz też chętniej stając również po drugiej stronie kamery (czego znakomity efekt widać było w dwóch pierwszych odcinkach serialu Outsider). Zapracował dzięki temu na dwie nominacje do Złotych Globów, a dwa pierwsze sezony Ozark doczekało się również 29 nominacji do najważniejszych nagród serialowych w USA.

O czym opowiada 3. sezon Ozark?

Trzeci sezon Ozark wprowadza jednak serial na wyższy poziom. Rodzina Byrde’ów większość problemów wydaje się mieć za sobą. Kasyno powoli się rozkręca, Jacob Snell nie jest już zagrożeniem, podobnie jak agent Petty. Jednak uporządkowanie spraw blisko siebie nie oznacza prostej drogi do sukcesu.

recenzja 3. sezonu ozark Fot. Netflix

Tym razem problemy sięgają aż Meksyku i wojny, w którą zaangażował się ich szef – przywódca kartelu Omar Navarro (wyrazisty i przekonujący Felix Solis). Jeśli dodać jeszcze cały czas węszące FBI i konieczność współpracy z narwanym synem szefa mafii z Kansas City – Frankiem Cosgrove Jr. (rozedrgany i nieco irytujący Joseph Sikora) to możemy być pewni, że kolejne 10 odcinków serii nie będzie wypełnione nudą.

Kobiety na pierwszy plan

To, co jest jednak motorem napędowym tego sezonu, to pojedynek wewnątrzmałżeński. Wendy wcześniej pracowała nad strategią polityczną i pragnie więcej pieniędzy i władzy. „Nigdy nie pozwól, aby dobry kryzys zmarnował się”, mówi mężowi. Przy kilku obliczonych ryzykach mogą skończyć z działaniem doraźnym i wzmocnić swoją pozycję w rozmowach. Widzi okazję, by wejść w większe interesy z kartelem Novarro, który znajduje się pod presją trwającej wojny narkotykowej i szuka pomocy swojej prawniczki, stalowej Helen (Janet McTeer). Marty jest zadowolony z rzeczy takimi, jakimi są, widząc drogę do stabilności, zwłaszcza dla swoich dzieci.

Fot. Netflix

Tutaj duże brawa należą się zarówno wspomnianemu wcześniej Batemanowi, jak i w szczególności Laurze Linney. Już w poprzednim sezonie jej Wendy wyróżniała się i wybijała ponad średni scenariusz, a teraz staje się równorzędną, jeśli nie nawet wiodącą bohaterką Ozark. Jednocześnie Linney może być godną przeciwniczką dla Olivii Colman w wyścigu po tegoroczne Emmy.

Ogólnie 3. sezon Ozark stoi kobietami. Kiedy mężczyźni są uwikłani w swoje wojny to one próbują przejąć kontrolę. Nie zawsze jednak nowe wyzwania , które stoją przed nimi to zagrożenie kryminalne. Tutaj na pierwszy plan po raz kolejny wybija się Ruth Langmore (wybitna Julie Garner), która potrafi rozmawiać z FBI czy wyrzucić z kasyna Franka juniora, a zaskoczeniem i nową sytuacją dla niej jest romantyczna relacja z nowoprzybyłym do Ozark bratem Wendy – Benem (przypominający Keanu Reevesa na speedzie – Tom Pelphrey)

Recenzja 3. sezonu Ozark – podsumowanie

Ozark rekompensuje przede wszystkim wszelkie braki w oryginalności za pomocą wyrazistego wykonania. Przodują w tym szczególnie Linney i tradycyjnie Julia Garner. Scenariusz natomiast obrał ponownie kierunek trzymający widza w stanie wysokiego napięcia.

jak prezentuje się fabuła 3. sezonu ozark Fot. Netflix

Podobnie jak w sezonie pierwszym szybko uzmysławiamy sobie , że walka toczy się tak naprawdę tylko o jedno – czy główni bohaterowie przeżyją. Biorąc pod uwagę, że Byrde’owie zawsze są pięć minut od kataklizmu, różnica między tym, jak się prezentują, a obiektywną rzeczywistością ich sytuacji, nadaje sezonowi niespokojnej energii. Z pełną świadomością śledzimy ich drogę do zatracenia, a dzięki scenarzystom postacie pozostają wiarygodne, gdy podejmują coraz bardziej ekstremalne decyzje.

Być może uda im się uniknąć FBI i szalejących gangów narkotykowych. Ucieczka od rodziny to zupełnie inna sprawa.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments