Horizon Zero Dawn zmierza na PC. Premiera już w wakacje [ZAPOWIEDŹ]

Przemysław Pawełek Aktualności o grach Publikacja: 22.03.2020, 20:14 Aktualizacja: 22.03.2020, 20:15
Niedawna informacja o tegorocznej premierze Horizon: Zero Dawn na PC wywołała niemałe poruszenie wśród graczy. Powodów było kilka, a najważniejszym chyba był fakt, że po raz pierwszy w ostatnim czasie Sony zdecydowało się na przeniesienie jednego ze swoich tytułów ekskluzywnych, klejnotów aktualnej generacji konsol, na inną platformę. Poza tym dzieło Guerrilla Games jest świetnie zrealizowaną i oryginalną produkcją, która zebrała po premierze mnóstwo pochwał. Czego wyczekujemy?
bohaterowie horizon zero dawn
83 Udostępnień

W artykule o Horizon Zero Dawn na PC znajdzie się:

Jak zapowiada się Horizon Zero Dawn na PC?

Rozległy się głosy sceptyków – że to przehajpowana i monotonna gra, owszem, ładna, ale też mało wyróżniająca się samą rozgrywką, w dodatku dość płytka fabularnie. Że to ‚kolejna filmowa produkcja’ od Sony, klepana niemal od formy gier osadzonych w otwartym świecie. Nie ze wszystkimi zarzutami potrafię polemizować, bo nie jest to produkcja bez wad, ale sam mam zdanie odwrotne – to jedna z najciekawszych i najbardziej poruszających gier, w jakie przyszło mi grać w tej generacji.

Mam nadzieję że dzięki nowej premierze dotrze ona do nowej rzeszy graczy, a i mój tekst być może zachęci przynajmniej parę osób, by poświęcić jej nieco głębszą uwagę. Świat Horizona zrobił na mnie wrażenie już na poziomie samej wizji. To postapokalipsa inna od wszystkich – nie pustynna, czy pełna zgliszcz, gruzu i poskręcanego metalu. To świat, który po upadku człowieka się odrodził, ruiny porosła zieleń, a po drzewach i łąkach hasają gatunki robotów, tworzących cybernetyczny ekosystem. To świat pełen życia, w którym ludzie tworzą jednak cywilizację od zera, egzystując w warunkach plemiennych, a relikty przodków traktując jako przejawy sił magicznych czy boskich.

piękne krajobrazy horizon zero dawn

Ulotnej wizji dorównała realizacja, bo na poziomie stanęli zarówno art designerzy, którzy stworzyli sugestywne obrazy odrodzonego świata, projekty maszynerii i robotów, jak i koderzy, którzy sprawili, że wszystko to wygląda naprawdę pięknie, a gra działa płynnie.

Ten cały świat poznajemy jako Aloy, dziewczynka o tajemniczym pochodzeniu, żyjąca w górskiej enklawie i w pewnym oderwaniu od lokalnej społeczności. Niepokój, który zawitał do jej doliny, staje się jednak katalizatorem kolejnych wydarzeń – początkiem jej wyprawy, w trakcie której nie tylko czeka ją mnóstwo przygód, ale pozna także świat, sekrety opętanych maszyn a także upadku Ludzkości i swojego pochodzenia. W dodatku okaże się, że wiele z tych spraw jest ze sobą ściśle połączona. Kliszowo? Pewnie że tak, ale właśnie tak miało być, o czym za chwilę.

Kiedy premiera Horizon Zero Dawn na PC?

Na chwilę obecną dokładna data premiery Horizon Zero Dawn na PC nie jest jeszcze znana. – Mogę potwierdzić, że Horizon Zero Dawn ukaże się na PC tego lata… Niedługo pojawią się nowe informacje pochodzące z Guerrilla Games, od nowych dyrektorów studia – zapowiedział w wywiadzie dla oficjalnego bloga PlayStation Hermen Hulst, Head of PlayStation Worldwide Studios.

Wiemy za to, że na PC sprzedawana będzie wersja Horizon Zero Dawn Complete Edition. Co wchodzi w jej skład?

  • podstawka Horizon Zero Dawn
  • dodatek The Frozen Wilds
  • Carja Storm Ranger Outfit and Carja Mighty Bow
  • Carja Trader Pack
  • Banuk Trailblazer Outfit and Banuk Culling Bow
  • Banuk Traveller Pack
  • Nora Keeper Pack

Piękny świat i mało odkrywcza rozgrywka skrywają drugie dno

Na początkowym etapie gra urzeka pięknem i oryginalnością świata, pozwala na coraz szerszą (wertykalnie i horyzontalnie) eksplorację, po drodze czeka nas mnóstwo mniejszych przygód, ale w oczy rzucają się dwie rzeczy. Tak, grę oparto na sprawnych, bo wielokrotnie testowanych, więc i ogranych mechanikach. System walki budził u mnie spore skojarzenia z Far Cry: Primal, gdzie jako człowiek pierwotny walczyło się włócznią i łukiem z pradawnymi, dzikimi zwierzętami, tu zaś walczy się z ich zrobotyzowanymi odpowiednikami.

System rozwoju postaci i eksploracji też wydawał się być zapożyczony z podobnych gier rozgrywających się na otwartej mapie. Wszystko to nieźle działa, ale niekoniecznie ekscytuje, bo brak w tym świeżości. Sama oś fabuły o dziewczęciu, która rusza w Wielką Przygodę, która odmieni zarówno ją, jak i jej świat, też trąca banałem, zwłaszcza że jej własne przygody nie wydają się ani złożone, ani za bardzo wciągające. Wykonując kolejne questy przemierza się po prostu kolejne lasy, góry i pustynie, by w określonych miejscach znajdować następne skrawki historii upadku i odrodzenia rasy ludzkiej, podczas gdy sama historia Aloy po prostu nie porywa, zostawia za to z uczuciem deja vu.

fabuła horizon zero dawn

I o to raczej autorom chodziło, bo sama struktura przygód protagonistki wpisuje się tu we wzorzec ‚monomitu’, opisanego przez religioznawcę Josepha Campbella w „Bohaterze o tysiącu twarzy”. To schemat narracji o bohaterach, wywodzących się spośród ludu, ale nieświadomych swojego wyjątkowego pochodzenia i przeznaczenia, schemat powtarzany w podaniach, legendach i oczywiście w kulturze popularnej od tysięcy lat. Rzeczony bohater według Cambpella zostaje wciągnięty w przygodę, by uzyskać potężne wsparcie, poznać tajemną prawdę o świecie i o swoim wyjątkowym pochodzeniu, doznać olśnienia, otrzeć się o śmierć, a przemieniony – uratować świat, i posiadając głębszą wiedzę wrócić do punktu wyjścia.

Schemat przygód Aloy, choć rozgrywa się je przez ponad 20 godzin, wpisuje się dokładnie w cambellowski wzorzec, w którym mieszczą się mityczni bohaterowie, czempioni i bogowie. Wszystko to jest w tej grze na miejscu, biorąc pod uwagę tajemnicę bohaterki i skalę historii, którą opowiadają holenderscy developerzy.

Refleksyjna, przejmująca fabuła

Przygoda, którą możemy przeżyć w Horizonie, jest bowiem na podstawowym poziomie nieco banalną, bo jedną wielu opowieścią, w której to prostaczek z ludu staje się Herosem, by dokonać tego, co nie udało by się nawet wszystkim razem wziętym władcom, mędrcom i wojownikom. Guerrilla Games opowiadają nam jednak coś więcej. Po drodze tej wyprawy poznajemy wspomniane skrawki historii ludzkości – trafiamy w miejsca, które okazały się być krytyczne, dla przetrwania gatunku ludzkiego, poznajemy jednak ogólny zarys wielkiego planu, bez którego Aloy nie mogła by przemierzać tych krain, bo ludzi po prostu by już nie było.

Kolejne ruiny, schrony czy automaty wiążą się z główną fabuła i historią, po drodze trafia się jednak na dawne zapiski ludzi, którzy gasili Ludzkości światło. I tu, właśnie w tych zapiskach czy nagraniach sprzed wieków, w tej specyficznej archeologii, odnalazłem treść tej gry, która w połączeniu z ogólnym kontekstem wymarcia gatunku ludzkiego zrobiła na mnie wrażenie piorunujące, przejmujące emocjonalnie, i dopingujące do szybszej gry, by prędzej poznać tę historię.

niedługo premiera horizon zero dawn na pc

Przejście Horizona do końca daje jednak dodatkową refleksję, którą nie chcę się jednak w pełni dzielić, by nie spoilować za bardzo. Guerrilla Games od samego początku, od wpisania losów Aloy w ‚Podróż Bohatera’, wpisują też całą swoją opowieść w rozważania o naturze człowieczeństwa i boskości – i jest tu drugie dno. Sama historia nafaszerowana jest bowiem konkretnymi tropami, choćby biblijnymi. Osią wydarzeń jest w końcu apokalipsa, która się wydarzyła, a po niej nastąpiło nowe Genesis.

Holendrzy niejako przepisują tu biblię, historię stworzenia, na sposób ateistyczny, opowiadając jak to człowiek sam sobie stał się bogiem, by stworzyć siebie samego na nowo, a potem być uznawanym za bóstwo przez prymitywnych nowych ludzi. Podobnych motywów jest tu zresztą więcej, bo mamy tu nawet ateistyczną, w dodatku w pełni sfeminizowaną, przewrotną wersję Trójcy Świętej, tu przedstawionej w sposób mogący dla osób gorliwie wierzących zalatywać herezją.

Wymagania sprzętowe nie są jeszcze znane

Niestety, wymagania sprzętowe Horizon: Zero Dawn na PC nie są jeszcze znane. Gra ma jednak już swój opis produktu na platformie Steam. Jedyną informacją co do wymagań systemowych jest tam jak na razie dopisek, że gra „wymaga 64-bitowego procesora i systemu operacyjnego”.

Horizon: Zero Dawn na PC – podsumowanie

Horizon: Zero Dawn, tak jak wspomniałem, pozostaje więc dla mnie jedną z najlepszych gier aktualnej generacji. Owszem, sama rozgrywka nie robi wrażenia, bo gameplay jest oparty na rozwiązaniach po prostu bezpiecznych. Jednocześnie schematyzm opowieści przyjmuję jako świadome działanie, mające posłużyć dekonstrukcji postaci Mesjasza, czy też pokrewnego bogom Bohatera.

czy wymagania sprzętowe horizon zero dawn będą wysokie?

Jest też w tej grze zaszyta poruszająca, empatyczna opowieść o ostatnich ludziach na ziemi, tylko trzeba jej dać szansę, by wybrzmiała – zbierać wszystkie znajdźki i zapoznawać się z nimi od deski do deski. Nie będę się upierać, że granie w tę grę inaczej jest niewłaściwe, bo nie ma czegoś takiego jak lepszy czy gorszy sposób grania. Nie każdy lubi doczytywać znajdywane po drodze pamiętniki czy inne notki (sam czuję do tego niechęć), ale tu po prostu tak została zaprojektowana narracja i bez daniu jej szansy najzwyczajniej w świecie traci się prawdopodobnie najlepszą rzecz, jaką ta gra ma do zaoferowania.

Dajcie szansę, nie ważne czy na konsoli, czy na PC. Horizon Zero Dawn jest tego wart. I mniejsza o drugą część, bo tak pięknie zdekonstruować biblijnych wątków ponownie się po prostu nie da.

Grafika: Guerilla Games.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o