Świat według Bundych jako komiks? Kelly Bundy [RECENZJA]

Radosław Dąbrowski Recenzje komiksów Publikacja: 15.10.2019, 10:00 Aktualizacja: 15.10.2019, 9:50
Married with Children, czyli Świat według Bundych, to jeden z pierwszych sitcomowych fenomenów, jaki doczekał się aż jedenastu sezonów. Przygody zwariowanej, ale przy tym niezwykle sympatycznej rodzinki możemy śledzić nie tylko w odcinkach serialu. Zapraszamy do recenzji komiksu o Kelly Bundy!
11 Udostępnień

Świat według Bundych jako komiks?

Komiksy o Bundych ukazywały się w latach 1990-1994. Wówczas twórcy i obsada serialu mogli się już pochwalić ogromną popularnością oraz prawdziwym fenomenem ich dzieła. Married with Children wzbudzało wiele kontrowersji swoim humorem, ale to dzięki takim produkcjom współcześnie w telewizyjnej przestrzeni można tak otwarcie podejmować czy nawet żartować na pewne tematy.

Jeżeli chodzi o komiksy, to ukazały się ich trzy główne serie oraz kilka pobocznych, tematycznych. Jedną z nich nazwano Kelly Bundy, a składające się na nią trzy zeszyty w dużej mierze poświęcone zostały właśnie córce Bundych. W moich rękach trzymam pierwszy numer z tego krótkiego cyklu i to właśnie ten utwór (mający premierę w 1992 roku) posłuży mi jako przykład tego, jak wygląda świat wg Bundych w wersji komiksowej.

Świat jaki znamy

Biorąc pod uwagę fakt, że to komiks, siłą rzeczy zyskujemy nową perspektywę. Na szczęście scenarzysta James Bradshaw oraz ilustrator Tom Richmond nie wpadli na pomysł, aby przenieść do swojego utworu sitcomową specyfikę kręcenia i ukazywać komiksowych bohaterów w oparciu o trzy rodzaje planów (pełny, amerykański oraz zbliżenie), jednocześnie pozwalając czytelnikom na przyglądanie się wszystkiemu tylko z jednej strony. Autorzy przygotowujący komiks Świat według Bundych swobodnie operowali ujęciami i zadbali o ich zróżnicowanie.

Już pierwsze kilka kratek wprowadza nas w świat, jaki znamy z serialu. W tym momencie ponownie muszę pochwalić zespół twórców, ponieważ zadbali o szczegóły i przede wszystkim wiernie odwzorowali wnętrze domu Bundych. Drzwi wejściowe, wyjście do ogrodu, do piwnicy, do garażu, schody prowadzące do sypialni, telewizor, niski, niewielki stolik, fotel, wreszcie wielka kanapa – wszystko znajduje się tam, gdzie być powinno. Nic nie jest przypadkowe.

Podobnie jest z ubiorem postaci. Krawat i biała, pogmatwana koszula Ala Bundy, obcisła bluzka Peggy, zwykły młodzieżowy T-shirt Buda czy kokieteryjny strój Kelly to znane doskonale elementy z garderoby Bundych. Wadą natomiast jest to, jak narysowano Bucka. Komiksowy piesek niespecjalnie przypomina tego serialowego. Pojawia się raptem w czterech kratkach i być może to przyczyniło się do małego zaniedbania ze strony autorów. Przy okazji dodam, że w omawianym zeszycie nie pojawia się ani Marcy D’Arcy, ani któryś z jej mężów – Steve lub Jefferson.

Klimat Married with Children

– Al, tell me the truth… Did you marry me because you love me or because of my good looks?
– Is this a trick question? What’s my third choice?

Od tego dialogu pomiędzy Peggy a Alem Bundy rozpoczyna się cała historia. Dużo napisałem o scenografii oraz kostiumach, ale równie szybko odnajdujemy się w prowadzonych przez bohaterów potyczkach słownych. Na tym opiera się siła mniej więcej połowy komiksu. Dyskusje małżeńskie o wspólnym życiu, docinki nierzadko przyprawione czarnym humorem i dotyczące relacji seksualnych, poruszane problemy z zarobkami Ala Bundy i jego pracą w sklepie obuwniczym czy brakiem domowego obiadu… To wszystko zawiera mniej więcej 1/3 komiksu.

Komiksu, który liczy raptem dwadzieścia sześć stron. Biorąc pod uwagę regułę, jaka obowiązuje piszących scenariusze filmowe (jedna strona = jedna minuta), można rzec, że długość tego zeszytu odpowiada czasowi jednego odcinka sitcomu.

Jak wspomniałem, siłą pierwszej części Married with Children – Kelly Bundy było świadome czerpanie z humoru, jaki cechuje serial. Co się sprawdziło w formacie telewizyjnym, bawi także na kartach komiksu. Gorzej, że zasadnicza część akcji nie bazuje na filmowym pierwowzorze i Bradshaw z ekipą postanowili stworzyć własne przygody.

Mało zabawny komiksowy Świat według Bundych

Nie byłoby z tym żadnego problemu, gdyby wymyślone na potrzeby komiksu perypetie Bundych dorównywały poziomem tym z serialu lub przynajmniej gagom z pierwszej połowy zeszytu. Obietnice z okładki zostały spełnione i jest to zeszyt poświęcony Kelly. W jej przygodzie brakuje jednak dowcipnych dialogów i dominuje żart oparty na dość prostych rozwiązaniach – tu się ktoś przewróci, tam zrobi głupią minę, a gdzieś indziej zmuszony będzie uciekać przez pół dzielnicy przed agresywnym psem.

Sam pomysł, aby Kelly zaczęła tracić swoją urodę i jedyną osobą, która może pomóc w jej odzyskaniu jest (o ironio!) Bud, może i miał potencjał. Ostatecznie jednak otrzymujemy za mało Bundych w Bundych. Momentami jest zbyt krzykliwie i chaotycznie, brakuje zwyczajnego posiedzenia na kanapie i wymiany pomiędzy bohaterami paru żartobliwych uwag. Takie serialowe sceny z Bundymi są przecież najlepsze.

Troszkę zarzutów mam również odnośnie do komiksowej kreski. Z jednej strony Richmond świetnie oddał mimikę zmęczonego życiem Ala, naburmuszonej Peggy czy podjudzającego własną siostrę Buda, z drugiej przy bardziej dynamicznych fragmentach historii reakcje postaci są zbyt ekspresywne. Rozumiem, że to komiks, ale lepiej byłoby podtrzymać rysowanie bohaterów w oparciu o wybitne dokonania aktorskie kwartetu Ed O’Neill – Katey Sagal – Christina Applegate – David Faustino. Reakcje i zachowania, jakich nie znamy z serialu, nie są potrzebne.

Recenzja Married with Children – Kelly Bundy – podsumowanie

Love and marriage, love and marriage… Tak podczas czytania można sobie nucić słynny kawałek Franka Sinatry. Married with Children – Kelly Bundy to dzieło połowicznie udane. Bardziej serialowy gadżet i ciekawe uzupełnienie kolekcji płyt (jeśli takową ktoś posiada), niż autonomicznie potraktowany utwór o szczególnych ambicjach ze strony twórców. Sama postać Kelly Bundy ma w sobie tyle potencjału, że przydałoby się dla niej wymyślić ciekawszą opowieść. Na szczęście zawsze możemy sięgnąć po serial.

A na osłodę dla posiadaczy komiksu pozostaje ukryty w nim rozkładany dodatek – dużego formatu plakat z piękną Christiną Applegate jako Kelly Bundy.

Grafika: Amazon, Hulu.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments