Pierwszym hasłem, jakie przyjdzie nam do głowy po usłyszeniu „gra imprezowa”, zwykle będzie Mario Kart. Nie każdy weźmie pod uwagę, że remontowanie mieszkania może być równie dobrą zabawą. W Tools Up! pierwszy raz miałem okazję zagrać na PGA w październiku 2019 roku. Z niecierpliwością czekałem na pełną wersję. Czy sprostała ona oczekiwaniom? Zapoznajcie się z recenzją gry Tools Up!

O czym opowiada gra rodem z kultowych Sąsiadów?

W Tools Up! wcielamy się w pracowników firmy remontowej, która ma za zadanie wyremontować wszystkie mieszkania w jednej z klatek w naprawdę dziwnym bloku. Całość rozpoczyna się niezwykle niewinnie. Malujemy ściany, kładziemy kafelki, a później sprawa zaczyna się dosyć komplikować, kiedy to na wyższych piętrach na środku mieszkania mamy lodowisko czy jezioro lawy.

Fabuła w tej grze praktycznie nie istnieje, ponieważ nie jest ona po prostu wymagana. Całość jest opowiadana poprzez game design poziomów, lecz nie powiedzenie, że ta gra ma jakąś historię byłoby przesadą. Składa się bowiem z czystych mechanik. Te zaś nie powalają.

Brak balansu i różnorodności

Wcielając się w remontowych majstrów, z każdym remontem będziemy mieli coraz to trudniejsze zadania. Czasem będzie to z powodu otrzymania nowego typu rzeczy do wyremontowania, czasem z powodu utrudniającej budowy pomieszczeń np. poprzez ciasne, malutkie pokoje, a jeszcze innym razem za utrudnienia będą odpowiedzialne dodatkowe obiekty takie jak biegający za nami pies, którego szczerze nienawidzę.

Obiekt recenzji jest przede wszystkim grą przewidzianą na większą ilość osób, przez co rekomenduję granie w ten tytuł przynajmniej z jednym dodatkowym towarzyszem. Ta gra będzie po prostu nudna, kiedy będziemy grali w nią samotnie. Sporym problemem Tools Up! jest to, że gra jest niezbalansowana pod tym względem. Z jednej strony granie z kimś bardzo często owocuje wzajemnym powodowaniem bałaganu, który będzie nam dodatkowo przeszkadzał, aby ukończyć poziom. Z drugiej strony każda dodatkowa para rąk w ogromny sposób przyspiesza realizację postawionym nam celów. Wszystko idzie najsprawniej w sytuacji, gdy gracze nie wchodzą sobie w drogę i dzielą się odpowiednio obowiązkami w różnych pomieszczeniach.

Do dyspozycji mamy dwa tryby – kampanię oraz tryb imprezy. Kampania skupia się na przechodzeniu kolejnych poziomów, gdzie ogranicza nas wyznaczony maksymalny czas. W trybie imprezy natomiast mamy do dyspozycji tylko i wyłącznie poziomy, które przeszliśmy już podczas kampanii, ale tam nie jesteśmy ograniczeni czasem. Naszym zadaniem w tym trybie jest wykonanie remontu jak najszybciej.

Nawiązując do wcześniej wymienionego balansu trudności – będzie się zdarzało, że poziomy będziemy powtarzać, ponieważ nie zmieścimy się za pierwszym razem w określonych ramach czasowych. Przy drugim podejściu bardzo często zdarzy się, że ukończymy poziom ze sporym zapasem czasu w postaci nawet kilku minut. Dzieje się tak, ponieważ poziomy polegają za każdym razem na wykonanie tego samego remontu, którego plany będziemy w stanie spamiętać po pierwszym podejściu. Dobrym rozwiązaniem byłoby, gdyby chociaż zmieniały się materiały, z których mamy wykonać dany typ powierzchni – tak się niestety nie dzieje.

Jak sprawuje się warstwa audiowizualna?

Całość jest ubrana w przyjemną dla oka kreskówkową grafikę, przypominającą mi tę ze wcześniejszych odsłon 3D Mario z Wii, rodziny 3D i Wii U. Gra jest bardzo czytelna i łatwo odróżniamy, które narzędzia do czego służą. Obawiałem się, że postacie będą się mylić z powodu podobnej ich budowy, jednakże nie występowało to podczas ogrywania tytułu. Gra nawet na najniższych ustawieniach graficznych wyglądała ładnie. Każde z 6 pięter utrzymane jest w trochę innym stylu, jednakże bez problemu rozpoznamy, która powierzchnia do czego jest przeznaczona.

Na całe szczęście gra nie będzie nas irytowała głośnymi odgłosami wiercenia, które zwykle mają miejsce podczas pielęgnacji mieszkań w blokach. Choć soundtrack nie składa się z ogromnej ilości utworów, przynajmniej każde piętro może pochwalić się indywidualną paletą dobrze skomponowanych dźwięków, które miło współgrają z designem danego poziomu. Utwory wpadają w ucho i zdarzyło się niejednokrotnie, że wspólnie z resztą graczy nucenie ich zastąpiło nam rozmowy podczas remontowania.

Tools Up! to dobra gra, ale tylko na jedną lub dwie imprezy

Sporym plusem Tools Up! jest zachowanie realistycznych mechanik remontowania mieszkań. Całość sprawia naprawdę sporo zabawy, jednak gra ma problemy, które musiały powstać już na poziomie projektowania tytułu. Widać gołym okiem, że twórcy próbowali zbalansować grę pod kątem większej ilości graczy. Czas, który mamy na wykonanie remontu odpowiednio się zmniejsza w zależności od tego, w ile osób gramy, jednakże jest to dalej niewystarczające, by zachować odpowiednią trudność poziomów. Jestem pewien, że można by problem ten rozwiązać, dodając po prostu więcej zadań na dane mieszkanie w sytuacji, gdy do gry dochodzi więcej graczy.

Na plus jednak muszę pochwalić proste sterowanie i naprawdę dobrze wykonany level design, ponieważ konstrukcja poziomów jest godna pochwały i każde z 30 dostępnych mieszkań różni się pod kątem kolejnych utrudnień. Znowu muszę porównać tę produkcję do kultowego Mario, ponieważ nie brakuje tu umiejętnego wykorzystania wody, zbiorników lawy czy lodowych poziomów, gdzie nasze postacie ślizgają się po podłodze.

Szkoda, że twórcy nie pokusili się o system losowo generowanych poziomów lub chociaż rzeczy na nich do remontu, ponieważ struktura budowy pomieszczeń na pewno by na to pozwalała. Gra aż się prosi o tryb endless, w którym mielibyśmy możliwość w nieskończoność remontowania kolejnych mieszkań. Zabrakło tutaj również edytora poziomów, który byłby naprawdę mile widziany. Wydłużyłoby to znacząco czas, który gracze spędziliby z produkcją, a w aktualnej formie tytuł ten może zostać uruchomiony na jednej lub dwóch imprezach i nigdy więcej nie zagości na naszych ekranach.

Recenzja Tools Up! – podsumowanie

Tools Up! to świetna gra imprezowa, którą mimo pewnych mankamentów będę w stanie polecić każdemu. Z powodu naprawdę łatwego sterowania opierającego się na sterowaniu postacią i maksymalnie trzech przyciskach akcji nawet osoby, które nie mają zbytnio z grami wiele wspólnego, powinny sobie doskonale poradzić.

Za cenę około 60 zł możemy sprawić, że jedna lub dwie imprezy będą należały do wyjątkowo udanych. Niestety, to nie jest gra, która zaoferuje nam coś więcej.


Egzemplarz recenzencki został dostarczony naszej redakcji przez Agencję Galaktus.

Zdjecie recenzji

Dobra

Świetna gra na imprezę. Niestety, tylko jedną lub dwie.

Oceń grę

  • dobrze zaprojektowane remontowanie, które sprawia niesamowitą przyjemność

  • różnorodność poziomów

  • świetna zabawa w co-opie

  • przyjemna warstwa audiowizualna


  • brak odpowiedniego balansu trudności

  • wystarczy na jedno lub dwa większe posiedzenia

  • mała ilość dostępnych trybów

To się zaczyna już robić nudne. Cyberpunk 2077 po raz kolejny przesunięty

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Destruction AllStars nie pojawi się na start PS5

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Klabater i Juggler Games zapowiadają The Amazing American Circus

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments