Wilq Superbohater [RECENZJA SERIALU]

Radosław Dąbrowski Seriale Publikacja: 30.11.2019, 16:00 Aktualizacja: 30.11.2019, 16:00
Od kilku dni w serwisie Ipla dostępny jest animowany serial Wilq Superbohater. To trzynastoodcinkowa produkcja oparta na polskim komiksie o tym samym tytule autorstwa Tomasza oraz Bartosza Minkiewiczów. Jak się prezentuje adaptacja przygód dzielnego herosa z Opola?
wilq superbohater recenzja serialu
0 Udostępnień

Wilq Superbohater – polski komiks o superbohaterze

Od marca 2003 roku nakładem wydawnictwa BM Vision ukazuje się seria Wilq Superbohater. Stworzona została przez duet braci – Tomasza oraz Bartosza Minkiewiczów. Pierwszy z nich jest ilustratorem, drugi natomiast odpowiada za scenariusz. W 2003 roku amerykański świat superbohaterów nie stanowił żadnej tajemnicy, ale z pewnością nie była to jeszcze ta skala popularności, z jaką obcujemy w powoli dobiegającej końca obecnej dekadzie. Gdyby Wilq narodził się dzisiaj, jego odbiór i pozycja w komiksowej przestrzeni mogłoby być nieco inne, niż jak stało się to przed ponad piętnastoma laty.

Co najważniejsze – seria trwa nadal, bracia Minkiewiczowie nie zwalniają tempa i do listopada bieżącego roku ukazało się już 27 tomów. Ponadto wydano trzy albumy zbiorcze oraz jeden The Best Of. To pokazuje, jak niemałym fenomenem cieszą się historie o polskim superbohaterze.

Wilq Superbohater – serial już dostępny w serwisie Ipla

Po ponad piętnastu latach w serii komiksów zauważono pewien potencjał na nakręcenie animowanego serialu. Tak oto (przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej) powstało 13 odcinków, składających się na pierwszy sezon produkcji Wilq Superbohater. Całość poprzedzona zostaje epizodem „zerowym”, będącym formą pilota, wprowadzeniem do zasadniczej części serialu. Pojedynczy odcinek trwa około dziesięciu minut. Całość można wobec tego obejrzeć w nieco ponad dwie godziny, ale poszczególny epizod sprawdzi się idealnie także w roli pochłaniacza czasu podczas nużącej przerwy w meczu Ligi Mistrzów.

wilq superbohater recenzja serialu

Zanim przejdziemy do analizy samego serialu, warto zaznaczyć, że jego autorzy w kreowaniu świata przedstawionego nie odbiegli specjalnie od tego, jaki zastajemy na kartach komiksu. Mam na myśli zarówno samą kreskę, jak i sposób prowadzenia postaci czy dialogi. Zauważalna jest wyraźna spójność pomiędzy tymi dwoma dziełami. Stroną graficzną cechuje prostota, co jest sporą zaletą. W Wilq Superbohater nie chodzi o zachwycające krajobrazy. Liczy się historia, a przedmioty o pewnym symbolicznym znaczeniu i tak nie umkną naszej uwadze.

Kim jest Wilq (anty)superbohater?

Akcja serialu (podobnie jak w literackim pierwowzorze) zostaje osadzona w Opolu. To właśnie to spokojne, liczące ponad 120 tysięcy mieszkańców miasto naraża się na wiele niebezpieczeństw. Jak Gotham City miało swojego obrońcę, tak i w stolicy województwa opolskiego nie brakuje dzielnego i nad wyraz utalentowanego herosa.

Jest nim Wilq (czyt. Wilku) – młody człowiek, który w razie nagłej potrzeby zostaje wezwany na ratunek. Nie cechują go żadne zdolności nadnaturalne. Poza jedną – potrafi latać. Z tej niespotykanej wśród ludzi mocy nie korzysta jednak nad wyraz często. Zdarza się mu bowiem korzystać z komunikacji miejskiej i podjechać na miejsce, w którym go pilnie oczekują, autobusem.

Również w jego warunkach fizycznych trudno znaleźć coś, co przynajmniej sugerowałoby możliwość bycia superbohaterem. Protagonista serialu jest niski, drobnej postury, tak że po przybyciu na miejsce akcji nie zostaje przez wzywającego go komisarza Gondora nawet zauważony…

Pod względem charakteru także trudno Wilqa uznać za ideał. To postać nerwowa, porywcza i agresywna nie tylko wobec przeciwników, lecz również własnych znajomych. Wilq nie jest mistrzem gry w FIFA (grając Manchesterem United, przegrywa z Chelsea 0:4) oraz nienawidzi studentów (jak uważa – nie można na nich polegać i nie są zbyt inteligentni, co może potwierdzać postać Emila witającego się słowami „Cześć, jestem Emil i nie jestem debil”…). Nawet jedyna moc, czyli wspomniana sztuka latania, potrafi go wpędzić w kłopoty. Wyciągnięta podczas lotu przez Wilqa ręka została zinterpretowana przez Brukselę i inne miasta z państw członkowskich Unii Europejskiej jako… znak nazistowski.

Wydaje się w takim razie, że życie Wilqa do najłatwiejszych nie należy, ale mimo wszystko to człowiek niosący pomoc całemu społeczeństwo. Nawet jeżeli początkowo nie reaguje na dzwoniący telefon czy wyświetlany na niebie charakterystyczny znak (naturalnie wzorowany na motywie z Batmana), to ostatecznie i tak odkłada joypada, aby ruszyć na ratunek.

Jak już wspomniałem, Wilq nie należy do najwyższych ani najsilniejszych, ale jest przebiegły i ma również mocny argument w postaci słowa. Bardzo często potrafi za pomocą sugestywnej wypowiedzi werbalnej przestraszyć czy przekonać do kapitulacji swojego rywala. To bezsprzecznie zdecydowanie lepsze rozwiązanie, niż sięganie po tak prosty i oczywisty środek jak przemoc fizyczna.

W efekcie Wilq to superbohater wyjątkowy, nietuzinkowy. Nie jest typowym herosem wyposażonym w turbo-hiper-ultra-mega moce, lecz można go postrzegać (pomijając zdolność latania) jako realistyczną postać, trafnie wpisującą się w opolskie miejsce akcji.

Wilq i przyjaciele, czyli o postaciach drugoplanowych

Oczywiście na samym protagoniście lista bohaterów się nie kończy. Ważną postacią jest komisarz Gondor (aluzja do bohatera z Batmana oczywista) – nieprzerwanie obecny z papierosem, ubrany w charakterystyczny płaszcz i przede wszystkim wypowiadający się z nieadekwatną do obecnych w serialu absurdalnych sytuacji powagą. Duża w tym zasługa użyczającego Gondorowi głosu Mariana Dziędziela, ale do kwestii dubbingu jeszcze wrócimy.

Paczkę znajomych Wilqa tworzą AlcMan (który również jest superbohaterem, ale od tej strony poznajemy go dość rzadko), Entombet (miłośnik piwa) oraz Mikołaj (poprzedzający każdą wypowiedź słowami „bla, bla, bla”). Jest to grono barwne, z mocno zarysowanymi charakterami, a także skontrastowane pod względem warunków fizycznych. W efekcie widzowie bardzo szybko zaznajamiają się z członkami tej zwariowanej paczki.

Opole w niebezpieczeństwie. Przeciwko komu walczy Wilq?

W ciągu trzynastu odcinków serialu trudno byłoby wskazać jednego bądź kilku głównych antagonistów, z jakimi przychodzi się mierzyć protagoniście. Niemal w każdym epizodzie pojawia się nowa postać i jedynie Doktor Wyspa (genialny naukowiec i zagorzały słuchacz metalu) jest bohaterem graniczącym pomiędzy obecnością na drugim planie a byciem epizodystą. Nierzadko mamy do czynienia nawet z czarnym charakterem zbiorowym.

Rywale Wilqa bywają bardzo specyficzni. Dość wspomnieć o szantażującym służby policyjne przestępcy, którego żądaniem jest dostarczenie mu kobiet i dzieci, ponieważ… nie ma zakładników. W fabule innego epizodu można się dopatrzeć aktualnego komentarza związanego z potencjalną dominacją technologii nad człowiekiem, gdy opolskie komputery i inne urządzenia elektroniczne zaczynają atakować i mordować mieszkańców, organizując przy tym powstanie pod hasłem walki „o równość, wolność i braterstwo”. Bez wątpienia jest w tym odcinku pewna nuta klimatu z Black Mirror. Protestują także zwierzęta, na których transparentach nie ma jednak nic napisane, ponieważ… nie potrafią one pisać.

Ponadto wyznawcy Islamu polują na Fryderyka Chopina (sądząc, że wybitny pianista wciąż żyje), a sklep z zagrażającą ludzkości bronią prowadzi ręka z ciasta… Opolu zagrażają również istoty pozaziemskie (jak Don Kosmos i jego załoga kosmitów) czy drapieżny rekin. Bez wątpienia powyższe przykłady antagonistów dowodzą, że świat Wilqa nie jest codzienny.

Wady i zalety serialu Wilq Superbohater

Absurdalność wykreowanego przez twórców świata to podstawowa zaleta tej produkcji. W serialu nic nie jest typowe, prawa fizyki często są łamane, a rozbudowaną galerię postaci wyposażono w zabawne kwestie. Wilq Superbohater to nie tylko ratowanie przez protagonistę Opola i spora dawka akcji, ale przede wszystkim porządna dawka humoru. Zarówno w warstwie słownej, jak i licznych odniesieniach do popkultury i innych dzieł filmowych. Nie zabraknie nawiązań do japońskiej serii grozy Klątwa, przygodowych filmów Stevena Spielberga czy prześmiewczego podejścia do „złotych myśli” Paolo Coelho oraz Antoniego Piechniczka.

Wilq Superbohater to znakomita gra z utartymi, znanymi konwencjami z komiksów czy kina superbohaterów. Z jednej strony znajdziemy tu pewne klisze, z drugiej wyeksploatowane motywy zostały ujęte w nowatorski, często sarkastyczny sposób, w efekcie czuć powiew świeżości.

Nierzadko jednak wypowiedzi bohaterów budzą kontrowersje i dla niejednego widza mogą zostać odebrane w sposób negatywny. Nie brakuje przekleństw, a niektóre wulgaryzmy pełnią w kwestiach postaci rolę przecinka. Oczywiście po obejrzeniu kilku odcinków można przywyknąć do tego rodzaju treści, niemniej dla części widowni może się to okazać zniechęcające do dalszego seansu. Podobnie jak spora dawka przemocy czy lejąca się litrami krew.

W serialu brakuje ciągu przyczynowo-skutkowego, co z jednej strony umożliwia swobodne wybieranie odcinków i niewymagana jest znajomość poprzednich, z drugiej szkoda, że poza powtarzalną obecnością konkretnych postaci nie znajdziemy większych powiązań między epizodami. Przydałoby się rozwinąć pewne wątki, do innych wrócić po czasie, i nadać tej trzynastoodcinkowej historii pewnej spójności.

Jeżeli chodzi o same odcinki, to jak zostało już wspomniane, pojedynczy z nich trwa około dziesięciu minut. Wadą tego rozwiązania może być to, że w ostatnim akcie każdego epizodu wyczuwalne jest przyśpieszenie akcji, postawienie na pewne skróty. Powód stanowić może właśnie spore ograniczenie czasowe. Nakreślenie danego problemu i ekspozycja zajmują więcej miejsca i przez to są bardziej zgłębione od finalnych rozwiązań intrygi. W efekcie często same dialogi oraz gagi bardziej przykuwają uwagę niż rozgrywana akcja. Niektóre konflikty Wilqa z antagonistami nie są wystarczająco rozwinięte i zademonstrowane, aby fabuła mogła odpowiednio wciągnąć. Dlatego przed znużeniem ratują niezmiennie dowcipne, spontaniczne wypowiedzi postaci.

Żeby nie kończyć tej części artykułu powyższym pesymistycznym akcentem, podkreślę jeszcze jedną zaletę, jaką bez wątpienia stanowi dubbing. Głosów użyczyli m.in. Eryk Lubos (Wilq), Marian Dziędziel (komisarz Gondor), Mirosław Zbrojewicz (Entombet) oraz Roma Gąsiorowska (Słaby Wielbłąd). Zwłaszcza ten pierwszy notuje istny popis i słuchanie dykcji oraz emocjonalnych wypowiedzi Lubosa to przemiła rzecz dla ucha. Humor serialu na tak zaangażowanych w swoją pracę aktorach tylko zyskuje i pewne gagi stają się jeszcze zabawniejsze.

Recenzja Wilq Superbohater – podsumowanie

Oparty na komiksie Wilq Superbohater serial, jaki można od kilku dni oglądać w serwisie Ipla, to rozrywkowa produkcja, która stanowi ciekawe podejście do świata superbohaterów i rozmaitych konwencji z nim związanych. Świetny dubbing oraz spora dawka humoru to podstawowe zalety. Dla osób, które nie przepadają za obecną na ekranie przemocą oraz nadmierną ilością przekleństw, a także tych nie znających kina superbohaterskiego, Wilq Superbohater może się okazać nieodpowiednim wyborem.

Na koniec zachęcamy do obejrzenia zwiastuna serialu:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o