Zero zero zero [RECENZJA]. Brudna ścieżka

Krzysztof Kapinos Seriale Publikacja: 10.03.2020, 15:58 Aktualizacja: 10.03.2020, 15:58
Jedyne, co liczy się w tym biznesie, to pieniądz. I to właśnie on oraz próba opisania drogi pomiędzy nadawcą a odbiorcą staje się głównym motywem nowego serialu powstałego w kooprodukcji Canal +, Amazona i Sky. Recenzja Zero, Zero, Zero, serialu opartego na książce włoskiego pisarza Roberto Saviano wydanej w Polsce pod tytułem Zero zero zero. Jak kokaina rządzi światem.
don minu - bohater zero zero zero
11 Udostępnień

Opowieść w trzech aktach

W pierwszej scenie serialu widzimy podstarzałego, lekko zniedołężniałego mężczyznę, który opuszcza swój schron, gdzieś w górach na południu Włoch. Wbrew namowom wnuków wybiera się na spotkanie. Ma być to dla niego pokaz siły, dowód że jeszcze żyje i coś znaczy.

włoska procesja w zero zero zero

Tym mężczyzną jest Don Damiano „Minu” La Piana, głowa mafijnej rodziny La Piana. Żeby pokazać swoją pozycję a jednocześnie udobruchać niezadowolonych członków klanu, decyduje się na zakup wartej 900 milionów euro kokainy. I to właśnie ten zakup połączy trzy różne od siebie a zarazem połączone części opowieści jaką jest Zero, zero, zero.

Z jednej strony mamy włoską mafię z jej wewnętrznym konfliktem interesów, z drugiej sprzedawców, czyli targany niemalże wojną domową Meksyk, a na końcu spoiwo – odpowiedzialną za transport rodzinną firmę logistyczną Lynwood.

Podróż do wnętrza człowieka

Twórcą serialu a jednocześnie reżyserem dwóch odcinków jest Stefano Sollima, który po raz kolejny (po Gomorrze) na swój warsztat wziął powieść Roberto Saviano. Buduje on Zero, zero, zero w typowym dla siebie niemalże dokumentalnym stylu. Wykorzystując jednocześnie możliwości jakie daje duży budżet i międzynarodowa współpraca.

emma lynwood - bohaterka zero zero zero

Jego opowieść jest bowiem opowieścią światową co zawdzięcza nie tylko tematyce ale porozsiewanym po świecie planom zdjęciowym. Praktycznie wszystkie serialowe lokalizacje zostały pokazane dokładnie w miejscu kręcenia. Szybko przechodzimy od Mexico City poprzez Maroko aż po Sycylię.

Serial globalny

Międzynarodowo jest zresztą po obu stronach kamery. Wystarczy tylko wspomnieć, że poza Sollimą za reżyserię są odpowiedzialni: Argentyczyk Pablo Trapero (nagroda Goya za El Clan) oraz Duńczyk Jaunus Metz (Borg/McEnroe. Między Odwagą a Szaleństwem). Prawdziwym creme de la creme serialu jest jednak obsada aktorska.

przygotowywanie kokainy do dystrybucji w serialu zero zero zero

Z jednej strony mamy rozpoznawalne światowo gwiazdy kina – w klan Lynwoodów wcielają się takie osobistości aktorskie jak Gabriele Byrne, Andrea Riseborough oraz Dane DeHaan. Z drugiej pola nie ustępują im aktorzy do tej pory nie znani szerszej publiczności. Wybitną, skomplikowaną kreację tworzy chociażby Harold Torres w roli żołnierza meksykańskich oddziałów specjalnych.

Mocne rozpoczęcie roku

Zero, zero, zero wydaje się serialem niemalże kompletnym. Stworzony na najwyższym światowym poziomie, znakomicie zagrany, a jednocześnie nie uciekający od trudnych tematów odchodząc jednocześnie od łatwej rozrywki.

meksykańskie siły antynarkotykowe w zero zero zero

Świat, który widzimy w Zero, zero, zero przeraża. Każda pomyłka, każde opóźnienie w narkotykowej transakcji kończy się śmiercią niewinnych ludzi. Często jednak zadajemy sobie pytanie, kto w narkotykowym świecie jest w ogóle niewinny.

Jednego możemy być pewni: Stefano Sollima i Roberto Saviano po raz kolejny zabierają nas w podróż do świata, którego nie chcielibyśmy doświadczyć.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments