Badaczka mitycznych bestii. Niesamowite stworzenia i podróż życia [RECENZJA]

Ewelina Zdancewicz-Pękala Recenzje komiksów Publikacja: 11.10.2019, 16:30 Aktualizacja: 11.10.2019, 16:31
Podróżowanie po świecie w celu wypełnienia swojego przeznaczenia to motyw dobrze znany w mandze i anime. Badaczka mitycznych bestii dodaje do tego szablonu potężnego sprzymierzeńca oraz surrealistyczny, baśniowy klimat. Czy to wystarczy, aby stworzyć wciągającą historię?
0 Udostępnień

Klimat Badaczki mitycznych bestii

Badaczka mitycznych bestii to pięknie wydana jednotomówka Waneko. Jej fabuła opiera się na przygodach tytułowej badaczki, która przemierza świat w poszukiwaniu stworzeń budzących lęk w zwykłych ludziach – czasem słusznie, czasem zupełnie bezpodstawnie. Towarzyszami Ferry Ehheny są mały chowaniec oraz potężny tajemniczy strażnik, który na pierwszy rzut oka nie robi wielkiego wrażenia, bowiem przypomina przerośniętego królika we fraku.

Manga utrzymana jest w surrealistycznym, baśniowym klimacie. Pokazuje motyw podróży oraz żmudnego budowania trudnych relacji. Przypadnie do gustu wszystkim, którzy uwielbiają klimat drogi, mitycznych stworzeń i walki ze złem – a przede wszystkim walki z krzywdzącymi stereotypami.

Wątek nienawiści wobec innych

Badaczka mitycznych bestii porusza bardzo ważny wątek, mianowicie nienawiść wynikającą ze strachu. Jeśli czegoś nie znamy, to przeraża nas to dwa razy bardziej. A im bardziej się czegoś boimy, tym bardziej skłonni jesteśmy uciec bądź zaatakować. Często nie bierzemy pod uwagę, że osoba czy też w przypadku Badaczki stworzenie, które chcemy zaatakować także ma uczucia oraz może się zwyczajnie bać.

Autor mangi przypomina o tym w dobitny sposób już w pierwszej historii. Ferry musi zrozumieć, dlaczego wiwerna atakuje pobliską wioskę. Jej mieszkańcy mają prosty sposób na rozwiązanie sytuacji – chcą pozbyć się smoka raz na zawsze. Na szczęście Ferry jako badaczka się na to nie zgadza, dzięki czemu ta opowieść na szczęśliwe zakończenie (na tyle, na ile jest to możliwe) – dla wszystkich.

Badaczka mitycznych bestii – warstwa wizualna i językowa

Badaczka mitycznych bestii została napisana na podstawie light novel autorstwa Keishi Ayasato. Nie trzeba znać książki, aby zrozumieć mangę, wszystkie informacje zostały dobrze przekazane. Podczas czytania Badaczki widać jednak wyraźnie, że pierwotnie nie była to historia stworzona pod mangę. O tym wrażeniu pomaga zapomnieć przyjemna dla oka kreska, kadry pełne szczegółów i magiczny klimat.

Dla niektórych czytelników Badaczka może być ciężka do przebrnięcia z powodu warstwy językowej, która jest nietypowa, stylizowana tak, aby dopasować ją do przedstawionego świata. To zapewne kwestia wierności oryginałowi, natomiast za dwudziestym razem czytanie w konwersacji Ferry i jej strażnika zwrotów typu “mój kwiecie” jest już nieco nużące.

Podsumowanie mangi

Badaczka mitycznych bestii to w największym skrócie urocza kreska i niestety banalna fabuła. Początek opowieści to krótkie, luźno ze sobą historie, przedstawiające Ferry w akcji. Dopiero pod koniec zostaje odsłonięta wielka tajemnica badaczki, jednak kilkadziesiąt stron niestety powtarzalnego schematu pojedynczych przygód robi swoje. Czytelnik zaczyna mieć “zmęczenie materiału” i to, co byłoby czymś niesamowitym, staje się po prostu zaspokojeniem ciekawości “jak skończy się ta historia”.

Badaczka jest więc dobrą mangą, ale daleko jej do wybitności i trafi tylko do wybranych czytelników. Sprawdzi się u osób, które lubią tematy związane z mitycznymi stworzeniami oraz czytanie o drodze i jej pokonywaniu – nie po to, aby dotrzeć do celu, ale po to, aby zrozumieć siebie.

Gatunek/tematyka: fantasy
Autorzy: Kouichirou Hoshino, Keishi Ayasato
Data wydania: 27 sierpnia 2019r.
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cykl: Jednotomówki Waneko
Wydawca: Waneko

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o