Fenomen gier ze stajni Rockstar Games

Grzegorz Ćwieluch Publicystyka 11/05/2019
Pop idealny Rockstara uderza na wielu pułapach. Trafia dzięki temu do różnych grup odbiorców. Każdy z nich znajduje dla siebie coś innego, a w połączeniu z innymi elementami sprawia, że (w tym przypadku) gracz nie odrzuca produktu ze względu na fakt, że gra nie wpisuje się lub wykracza poza ramy gatunkowe jego ulubionych pozycji dostępnych na rynku.
red dead redemption 2 epic games store
0 Udostępnień

Pop idealny Rockstar Games

GTA V to w istocie sandbox rpg kina akcji, ale założyć można, że lwia część graczy w ogóle na to nie zwraca uwagi. Grywalność jest tak dobra, że zapomina się o gatunkach gier, które najbardziej się preferuje. Gry Rockstar Games tak porywają, że gracze przestają być purystami gatunkowymi. Twórcy są w stanie przekonać graczy, że dobra gra to po prostu dobra gra. A to niełatwa sztuka.

Wycieczka w czasy filmów i seriali z dzieciństwa

Fabuła gier Rockstar to zlepiona z różnych ciekawych zwrotów akcji alegoria do dzieł kina i telewizji. Vice City i Vice City Stories to hołd dla chyba najbardziej niepokojącego moralnie i niejednoznacznego serialu sensacyjnego lat osiemdziesiątych – Miami Vice. Jako mały chłopiec oglądałem rozterki egzystencjalne Sonny’ego Crocketta i pomimo młodego wieku miałem wrażenie, że to coś o wiele cięższego i mrocznego niż Drużyna A czy MacGyver.

Tu dochodzimy do sedna popularności serii GTA czy w ogóle gier Rockstara. Umiejscowienie ich fabuły w konkretnym czasie i miejscu znanym znanym z kina i tv.

Ta antropologiczna dokładność twórców serii GTA i Red Dead Redemption w ich odtwarzaniu przekłada się nie tylko na czas i miejsce, ale też tło dźwiękowe, które kojarzy się z tymi klasycznymi pozycjami znanymi z ekranu. Kojarzycie te ejtisowe syntezatory, które wchodzą gdy zdobędziecie sporo policyjnych gwiazdek swoimi poczynaniami w GTA V? Przypominają Wam o jakimś Nocnym Jastrzębiu czy innym serialu lub filmie, który oglądaliście tak dawno, że nie pamiętacie jego nazwy?

Większość chłopców, a także pewnie niektóre dziewczynki bawiły się na podwórku w policjantów i złodziei czy Indian i kowbojów. Te dziecięce larpy wojenne i taktyczne miały w sobie coś z tradycyjnych podchodów w które bawiliście się na koloniach czy w harcerstwie. Na podwórku jednak nie było nauczycieli, wychowawców czy przewyższających rangą druhów.

Metodologia gier Rockstar Games

Wszyscy, którzy bawili się tak na podwórku mniej lub bardziej świadomie inspirowali się serialami z 80’s, które wymieniłem kilka zdań temu. Chcieli aby ich zabawa była odgrywaniem postaci z The A Team, MacGyver czy Renegade. Mniej lub bardziej realizowali w realu ideę, którą Rockstar podchwycił i zrobił zeń metodologię do osiągnięcia sukcesu w branży rozrywki. Kiedy słyszę te syntezatory z GTA V, to przenosi mnie w świat tamtych ujęć metropolii kręconych z lecącego helikoptera. Ujęć, które zapowiadają, że w miejskiej dżungli będzie działo się coś złego, krwawego, a zarazem widowiskowego – lepiej żeby widz/gracz się na to przygotował. Włosy same stają dęba.

Ta sama metodologia jest stosowana w przypadku najnowszej gry Rockstar Games. Ta antropologiczna pieczołowitość to w istocie dogłębny, kulturowy research. Co należało zrobić, by sięgnąć jeszcze dalej i zaciekawić więcej graczy po sukcesie kolejnej części Red Dead Redemption? Soundtrack w stylu spaghetti western byłby odgrzewanym kotletem z poprzedniej części. Rockstar sięgnął więc po ambientalno – drone’owe wzorce z najbardziej klimatycznego, czarno – białego westernu lat dziewięćdziesiątych. Mowa tu o Dead Man Jima Jarmuscha. Ścieżkę do tego filmu napisał Neil Young i co ciekawsze zupełnie nie przypomina ona jego twórczości znanej z płyt.

GTA 3 intertekstualizm

Te wyblakłe fotografie w czerni i bieli czy sepii plus muzyczne, refleksyjne, nastrojowe tła sprawiają, że kolejny target odbiorców kultury został przekonany do gry. Ambitny western z 90’s jest dla twórców kanonem na kanwie, którego umiejętnie oparto wydarzenia mające miejsce w grze. Gracz może nawet wystylizować głównego bohatera na schwarzcharaktera granego przez Lance’a Henriksena.

Jeden ze wspólników Arthura przypomina też mocno postać z Dead Man, ale nie napiszę o której mowa – jeżeli nie znacie tego filmu, a graliście w grę to serdecznie polecam. Bardzo fajny dialog o bizonach również jest nawiązaniem do filmu Jarmuscha. Podczas gry w RDR 2 natraficie też na kadry żywcem wyjęte z Django czy Hateful Eight Tarantino.

Odyseja kulturowa w GTA V Online

Gdy jedziesz autostradą do Los Angeles w paralelnej rzeczywistości GTA V możesz poczuć się jak na planie filmu Upadek (ang. Falling Down) z Michaelem Douglasem. Kiedy cruise’ujesz po spadzistych uliczkach luksusowego Vinewood czujesz się jak główny bohater Lost Highway Davida Lyncha. W alternatywnym LA jest nawet alejka z altankami po której Hank Moody spacerował ze swoją córką w serialu Californication.

Moja dziewczyna uważa, że GTA V Online to gra dla dzieci i głupawych gamoni. Wersja gry dostępna dla graczy online wciągnęła mnie jeszcze bardziej od fabularnej ze względu na możliwość tworzenia postaci. Czyli coś dla fanów rasowego rpg. Wystylizowałem postać tak, że czułem się w grze jak główny bohater filmu Repo Man z Emilio Estevezem. Lecące w radiu Circle Jerks, M.D.C. i Black Flag tylko pomagały mi w mojej, prywatnej fazce. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego jak niszowo sięgają zamysły pozycjonowania scenarzystów z Rockstar.

gameplay red dead redemption 2 premiera

Opcja online zawiera mnóstwo innych smaczków. Jednym z nich jest możliwość dołączenia do gangu motocyklowego lub nawet dowodzenia nim. Literalnie grasz wtedy w serial Sons of Anarchy.

Epicki trip

Rockstar sprzedaje Ci bilet do lokacji znanych z filmów i seriali. Do miejsc, które widziałeś kiedyś na ekranie dzięki scenarzystom z Hollywood i które na dobre wryły Ci się w pamięć. Po zakupie gry może je sobie odwiedzić każdy. Zarówno miejsca których już nie ma i miejsca, na których odwiedzenie pewnie nigdy nie znajdziemy czasu i pieniędzy.

Co więcej Rockstar cofa do czasów tych klasycznych zabaw z dzieciństwa, w które bawił się prawie każdy. Poza tym słusznie zauważa, że bawić się będzie chciał również wirtualnie.

Zobacz także:
Artemizja [RECENZJA KOMIKSU]
Recenzje komiksów, 19 maja 2019
FaZe Clan trenuje w Warszawie!
Aktualności o grach, 19 maja 2019
Borderlands 3 znika z Epic Games Store
Aktualności o grach, 19 maja 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o