FIFA 2002 – początek przygody i kawałek historii

Michał Małysa Gry Publikacja: 26.09.2018, 19:01 Aktualizacja: 27.02.2019, 5:10
Seria FIFA już dawno przestała być zwyczajnym cyklem gier wideo. Teraz jest to kulturowy fenomen, który doceniamy tym bardziej, im stajemy się starsi i sentymentalniejsi. W pamięci wielu graczy tkwi szczególnie FIFA 2002. Które jeszcze wersje symulatora od EA Sports pozostaną w naszej pamięci na zawsze?
ea sports fifa 2002
0 Udostępnień

FIFA 2002 – pierwszej nie zapomnisz nigdy

Na początku trzeciego tysiąclecia komputery osobiste stawały się coraz bardziej powszechne. Wcześniej będące synonimem luksusu, pojawiać zaczęły się na biurkach milionów Polaków. Wraz z PC-tami otrzymywanymi za dobre wyniki w nauce czy w ramach prezentu komunijnego otrzymywaliśmy również gry komputerowe. Jeśli nie myli mnie zwodnicza pamięć, najpopularniejsze wśród dziewczyn były Simsy. Chłopacy nad symulator życia przedkładali jednak przedłużenie podwórkowych zabaw.

To właśnie FIFA 2002 była dla mnie i dla większości moich znajomych pierwszą grą piłkarską, w jaką się zagrywaliśmy. Gameplay polegający głównie na szaleńczym wciskaniu przycisku sprintu dzisiaj wzbudziłby raczej uśmieszki zażenowania. Wtedy można było tak grać długimi godzinami, szczególnie biorąc pod uwagę niesamowite możliwości customizacji. Modelowanie wyglądu własnego zawodnika oraz tworzenie klubu piłkarskiego naprawdę zżywało człowieka z grą!

fifa 2002

Truskawką na torcie był w tym roczniku dodatek wydany z okazji Mistrzostw Świata w Korei i Japonii. Piekielne petardy z połowy boiska strzelane piłkarzami obdarzonymi znaczkiem premium przy nazwisku wydawać mogą się dziś śmieszne, ale wówczas wzbudzały olbrzymie emocje!

Dariusz Szpakowski w FIFA 06

Kolejne edycje FIFY znacząco posunęły do przodu komputerowo-konsolową piłkę kopaną, jednak dla polskich graczy prawdziwym przełomem okazała się FIFA 06. To właśnie wtedy komentarz Martina Taylora i Andy’ego Graya zastąpiony został tym rodzimym. Głównym głosem symulatora piłkarskiego mógł zostać tylko jeden człowiek, legendarny Dariusz Szpakowski (z wiernym Włodzimierzem Szaranowiczem u boku).

I w olbrzymiej radości nie chodzi wyłącznie o salwy śmiechu wywoływane przekręcanymi przez naszego narodowego komentatora nazwiskami (MEKĄĄĄĄ!) O tym, jak wielką siłą oddziaływania na kulturę masową cieszy się seria FIFA, najlepiej świadczy przenikanie tekstów Szpaka do codziennego języka. „Jak mawia młodzież – masakracja”. „Złapał ją jak muchę, która wolno leci”. „Przy takich strzałach powinieneś kolego pomyśleć o zmianie zawodu”. Kto nie usłyszał żadnego z tych tekstów przechodząc obok Orlika, musi mieć w uszach naprawdę głośne słuchawki!

FIFA 10 dzięki FUT-owi wyprzedziła swoje czasy

fifa 2002 fut

Chociaż dodatek Ultimate Team możliwy był do ściągnięcia na PlayStation3 oraz Xbox 360 już w wersji 09, to tak naprawdę FIFA 10 wprowadziła na stałe do gier z serii tej najcudowniejszy i zarazem najbardziej irytujący tryb rozgrywki w historii. Football Ultimate Team wykorzystuje przede wszystkim ludzką skłonność do gromadzenia i kolekcjonowania. Popularne szczególnie w Stanach Zjednoczonych karty z graczami baseballowymi nigdy nie zawojowały Europy, ale wirtualne karty z piłkarzami – już jak najbardziej.

Emocje przy otwieraniu paczek z kartami, budowane z trudem drużyny, świetny system tradingu to niezaprzeczalne plusy FUT-a. Rok w rok tryb ten wywołuje jednak w graczach tony frustracji. Opcje mikropłatności, na których wielu producentów opiera dziś swoje przychody, irytują graczy nie chcących wydawać pieniędzy tylko po to, aby móc dorównać słabszym, ale kasiastym. To jednak naprawdę mały problem w porównaniu z kłopotami z serwerami oraz denerwującymi przeciwnikami. Rozłączanie się z przegranej gry i korzystanie na tym, oglądanie w nieskończoność powtórek nawet kiepskich goli, przedłużanie gry podaniami między bramkarzem a obrońcami… Najlepszym dowodem na kontrowersyjność FUT-a i wkurzenie graczy jest zeszłoroczna popularność hashtaga #eaids – powiązana właśnie z frustracją na tryb Ultimate Team.

Początki kariery Aleksa Huntera w FIFA 17

fifa 2002 fifa 17 alex hunter

Przyznam szczerze, że tryb fabularny w ogóle mnie w FIFIE nie interesuje, podobnie zresztą jak sama gra w pojedynkę. Trzeba jednak przyznać, że dorzucenie do dostępnych opcji Drogi do sławy tchnęło w skostniałą już rozgrywkę jednoosobową sporo życia. Swoista „kampania” zapoczątkowana w grze FIFA 17 pozwala pokierować losami gracza pnącego się w górę piłkarskiej drabinki. Alex Hunter, bo o nim tu mowa, jest siedemnastoletnim wnukiem byłego napastnika grającego na boiskach angielskiej Premier League. Idąc za wzorem dziadka również chce się tam dostać, jednak dokonanie tego nie będzie proste. Zmierzyć musi się nie tylko z olbrzymią konkurencją, ale również futbolową zdradą najlepszego przyjaciela z dzieciństwa.

Faktycznie brzmi to jak scenariusz kiepskiego filmu o mozolnym wchodzeniu na szczyt sportowej kariery, ale tak samo słabo brzmią teraz kolorowe petardy z FIFA 2002: World Cup. Nie jesteśmy w stanie jeszcze ocenić, jak Droga do sławy wpłynie na przyszłe pokolenia. A co jeśli dzieciaki zagrywające się teraz w ten tryb pójdą śladem swojego idola z gry lub zwyczajnie odziedziczą dobre wspomnienia?

Tak naprawdę każdy ma własną historię z serią FIFA

Przygotowując się do napisania tego artykułu starałem się podejść do sprawy jak najbardziej obiektywnie. Wypytywanki wśród znajomych, godziny spędzone na nieaktywnych już forach internetowych, a do tego zawsze pomocna Wikipedia. Rozrysowałem również swój prywatny time-line, na którego początku znalazła się oczywiście FIFA 2002, katowana zaraz po otrzymaniu komputera komunijnego. Łezka zakręciła się w oku na wspomnienie długiej kariery z PSV z 2005 roku. Potem kilkuletni rozbrat spowodowany przerzuceniem się na Pro Evolution Soccer (co ciekawe, wersję z numerkiem 5, a nie tak popularną Szóstkę) i FIFA 11 otrzymana do zrecenzowania dla dużego portalu. Znowu kilka lat przerwy spowodowane niechęcią do gier w ogólności, a potem studia i FIFA 15 ogrywana na przegrzewającym się laptopie.

Po podsumowaniu okazuje się, że przywołując wspomnienia z serią FIFA na spokojnie pisać mógłbym swój życiorys. Brzmi to trochę głupio, ale pomiędzy ogrywaną na komunijnym komputerze FIFA 2002 a miesiącami przerw w korporacyjnym playroomie spędzonych przy FIFA 18 przeszedłem naprawdę długą drogę. I nie wiem, czy jakaś inna zajawka towarzyszyła mi przez ten czas tak mocno i stabilnie, jak gry piłkarskie.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments