G2A wzbudza kolejne kontrowersje. Autorzy gier proszą o bojkot platformy

Ewelina Zdancewicz-Pękala Aktualności o grach Publikacja: 2.07.2019, 17:30 Aktualizacja: 2.07.2019, 16:16
G2A to jedna z platform sprzedażowych, znana przede wszystkim z tego, że swoją działalnością ciągle wzbudza kontrowersje. Tym razem brytyjski wydawca No More Robots zauważył, że nie otrzymuje żadnych pieniędzy za sprzedaż swoich produkcji przez G2A.
0 Udostępnień

G2A nie wypłaca pieniędzy wydawcom?

Żeby nie było wątpliwości, gry No More Robots są kupowane przez użytkowników w opisywanym sklepie. Problem w tym, że wydawca nie otrzymuje z tego żadnych zysków. G2A niedawno opłaciło Google sporą kampanię reklamową, ale nie wpłynęło to w żaden sposób na zyski No More Robots. Ekipa odpowiedzialna m.in. za Descenders zaczęła więc nawoływać do bojkotu sklepu G2A i stwierdziła, że lepiej, by klienci ściągali pirackie kopie ich gier z Internetu niż korzystali z tej platformy.

„Jeśli już macie zamiar kupić grę z G2A, to proszę już lepiej ściągnijcie pirata. Prawda jest taka, że w obu opcjach deweloperzy nie otrzymują ani grosza, więc wolelibyśmy by G2A też nie dostawało żadnych pieniędzy” – czytamy na Twitterze Mike’a Rose, założyciela No More Robots.

To stanowisko poparli nawet deweloperzy z Rage Squid:

„Jeśli nie stać was na naszą grę w pełnej cenie, proszę pobierzcie pirata, a nie kupujcie jej z giełdy kluczy. Te strony kosztują nas o wiele więcej w ramach analizowania fałszywych kluczy, reklamacji itd.

To już kolejne oskarżenia pod adresem sklepu G2A. Pod koniec 2018 roku okazało się, że sklep pobiera opłaty za nieaktywne konta. Czy to początek końca G2A?

Źródło: PPE.pl, Twitter

Zobacz także:
Football Manager 2020 w ekologicznym opakowaniu
Aktualności o grach, 18 Wrz 2019
Fortnite powita obrońcę Gotham z okazji Dnia Batmana
Aktualności o grach, 18 Wrz 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o