Garfield Kart: Furious Racing w nowej, odświeżonej wersji zadebiutowało w listopadzie na konsolach Nintendo Switch. Sprawdziliśmy, jak Garfield daje sobie radę na szesnastu trasach, gdzie może wykorzystywać różnego rodzaju dopalacze i przeszkadzajki. Im bardziej można było przeszkadzać innym, tym było lepiej!

Garfield Kart: Furious Racing – rudy kot wraca na tor

Jeśli szukacie klasycznej wyścigówki do poćwiczenia zręczności, to Garfield Kart: Furious Racing to dobry wybór. Gra wyprodukowana przez studio Artefacts daje sporo frajdy i sprawdza się jako imprezówka lub umilacz czasu w drodze do pracy, jeśli ktoś ma przyjemność dojeżdżania do niej komunikacją miejską. W Garfield Kart: Furious Racing możemy grać sami (tryby Grand Prix, Single Race, Time Trial), ale nie musimy. Produkcja ma sporo akcentów, które czynią wyścigi ciekawymi: dopałki, dzięki którym z łatwością dogonimy bądź wyprzedzimy przeciwników oraz funkcjonalność pozwalającą na skuteczne przeszkadzanie innym.

Możemy m.in. użyć perfum i wjechać w przeciwnika, aby utrudnić mu wygraną. Standardowo warto zjeść ulubiony przysmak Garfielda – lasagne – aby zyskać możliwość mocnego przyspieszania. Można więc powiedzieć, że klimat Garfielda w jakiś sposób został tu zachowany.

W Garfield Kart: Furious Racing najlepiej grać na split screenie

Wtedy jest znacznie ciekawiej. Tryb multiplayer daje opcję dokopania innym, jednak im więcej osób w grze, tym większe przycinki graficzne i doczytywanie tekstur. Nie rzutuje to mocno na odbiór gry, choć jest widoczne. Inna kwestia, że na ekranie Switcha kompletnie nie zwraca się na to uwagi. Przyciachy przeszkadzają dopiero w trybie stacjonarnym, gdzie większy ekran po prostu obnaża kompromisy graficzne, na które poszli twórcy.

W Garfield Kart: Furious Racing wizualnie – trasy

Lokacje i trasy są ciekawe. Tras jest sporo i sporej części z nich trzeba się nauczyć na pamięć, żeby mieć szansę na wygranie wyścigu. Na początku niejednokrotnie bywa tak, że pędzimy przed siebie pewni, że dotrzemy do mety pierwsi, ale nasze plany krzyżuje postawiona na środku drogi kolumna bądź inna przeszkoda. Kiedy wpadniemy na jakiś element otoczenia, to już po wyścigu, bo wycofywanie się i powrót na trasę trwa wieki. Niektóre trasy posiadają za bardzo zlewające się ze sobą elementy otoczenia, co bywa mylące (można za późno się zorientować, w którą stronę skręcić).

Garfield Kart: Furious Racing dedykowany jest młodszym graczom, ale w trybie multiplayer i dorośli będą mieli przy tym sporo frajdy. W singleplayer można za to szybko się znudzić, choć z drugiej strony to świetna opcja zajęcie sobie czasu w autobusie czy w kolejce. Łatwo się od tej gry oderwać i jednocześnie ratuje nas ona w sytuacjach, gdy nie mamy co robić przy 10 – 15 minut i potrzebujemy dobrego dystraktora uwagi i odcięcia się od ludzi dookoła.

Zdjecie recenzji

Dobra

Garfield Kart: Furious Racing jest typową zręcznościówką, która więcej frajdy sprawia, kiedy gra się z kimś. Miły umilacz czasu wolnego, nie przykuwa większej uwagi.

Oceń grę

  • Duża liczba tras

  • Dodatkowe opcje umilające wyścig

  • Możliwość grania w multiplayerze


  • Mało klimatu Garfielda

  • Widoczne kompromisy graficzne

Remake pierwszego Gothica oficjalnie potwierdzony!

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Twórcy Nioh 2 stworzą kolejną grę już na PS5

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Diablo 4: Druid – czego możemy się po nim spodziewać?

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o