Epizody, które zdefiniowały Hellboya

Michał Małysa Komiksy Publikacja: 24.03.2019, 11:28 Aktualizacja: 24.03.2019, 11:33
W tym roku czerwonemu diabłu o obłamanych rogach stuka ćwierćwiecze. Mike Mignola powołał do życia swoją flagową postać pierwotnie w formie krotochwili, rysunku do konwentowego katalogu. Był to improwizowany rysunek diablika ze słowami 'HELL BOY' na pasku.
hellboy
12 Udostępnień

Historie, które zdefiniowały czerwonego diabła

Rysunek zaczął ewoluować do pomysłu na supergrupę o wyjątkowych osobnikach, posiadających nadludzkie moce i rozwiązujących paranormalne zagadki. Tak narodził się znany nam już Hellboy, agent terenowy Biura Badań Paranormalnych i Obrony.

A oto historie, które zdefiniowały czerwonego diabła.

hellboy

Hellboy – najlepszy na świecie badacz zjawisk paranormalnych

Jedna z dwóch czteroplanszówek stworzonych we współpracy z legendą branży, Johnem Byrnem. Obie historie stworzono w celach promocji debiutującego bohatera, ta akurat ukazała się w roku poprzedzającym debiut serii w publikacji Dark Horse’a, przygotowanej na konwent w San Diego.

Objętość czterech plansz nie pozwoliła na rozwinięcie fabuły, ale komiks jednak sugeruje coś, czego czytelnicy mogli się spodziewać w bliskiej przyszłości. Oto Hellboy trafia na opuszczoną stację benzynową, gada do siebie, spotyka parchatego kundla, który okazuje się być egipskim bóstwem, następnie wywiązuje się mordobicie, a w kulminacji mamy wybuch. Krótko i na temat. Druga czteroplanszówka szła natomiast ostro w pulpę, bo nasz badacz trafiał na żywy łeb nazisty żyjący i knujący w słoiku oraz na zmechanizowaną małpę

Nasienie zniszczenia

Czyli pierwsza miniseria Hellboya. Poznajemy w niej wyjątkowy sposób, w jaki bohater trafił na ziemię – jako wywołana przez nazistów prowadzonych przez mnicha Rasputina emanacja sił piekielnych, mających wesprzeć Hitlera lub wywołać Apokalipsę. Albo obie te sprawy miały nastąpić równocześnie.

Eksperyment się nie powiódł, a Hellboy trafił do Biura Badań Paranormalnych i Obrony, z którym po kilku dekadach bada sprawę wiekowego rodu żyjącej w zapadającym się dworku usytuowanym na podmokłej wyspie. Sprawa ta okazuje się być powiązana z sekretem jego ziemskich ‚narodzin’.

Krótka seria zawiera w sobie praktycznie kompletną receptę mignoli na przygody Hellboya. Są tu paranormalni naziści, lovecrafciańskie bestie, Niewyobrażalnie Złe Zło Z Kosmosu, cięte, choć mało finezyjne one-linery, ostra kreska i kropka Jacka Kirby’ego. Mignola konfrontuje też swojego bohatera z jego mrocznym, piekielnym przeznaczeniem, którego ten nie chce nawet poznać.

Spętana trumna

Pierwszy okres wydawniczy serii obfitował w krótkie formy, wszystkie o bardzo wysokim poziomie. Ta opowieść jest chyba z nich najważniejsza od strony formowania bohatera.

Hellboy po latach trafia do Anglii, w miejsce, gdzie pierwszy raz pojawił się na świecie. Dorosły już badacz analizuje lokację i doświadcza wizji, mówiącej o jego pochodzeniu więcej niż chciałby się dowiedzieć. Okazuje się, iż jego ziemska emanacja nie była tylko efektem nazistowskiego eksperymentu, a paktu z Diabłem i ludzko-demonicznej więzi. Hellboy chcąc-nie chcąc zaczyna się oswajać z faktem, którego nie akceptuje – że jest spadkobiercą księcia piekieł. Pół krwi, ale mimo wszystko bycie następcą zobowiązuje.

Wątek ten będzie się ciągnął przez całą sagę, w trakcie której Hellboy będzie odrzucać swoje dziedzictwo, a kwestia ludzkiego pochodzenia doczeka się dość zaskakującego dopowiedzenia w jednym z ostatnich tomów.

Zdobywca Czerw

Komiks, za który Mignola dostał zasłużoną nagrodę Eisnera, czyli komiksowego Oskara. Historia znowu wraca do wątku paranormalnych nazistów i ich wykraczających poza ziemski padół knowań. Fabuła kieruje bohaterów do austriackiego zamczyska, z którego naukowcy trzeciej rzeszy odpalili w kosmos eksperymentalny obiekt. Dekady po zakończeniu wojny obiekt wraca na ziemię i ma ze sobą nadprogramowego pasażera.

Kolejna w cyklu miniseria ważna jest z kilku powodów. Po pierwsze – w niebanalny sposób operuje nastrojem. Mignola otwiera swoją historię poematem Edgara Alana Poe, by skonfrontować nas z niepojmowalnym dla człowieka bytem w klasycznym stylu Lovecrafta. Klimat budują tu rysunki, kadrowanie, kolory Dave’a Stewarta, a fabułę uzupełnia choćby obecność Homara Johnsona, postaci stylizowanej na pulpowych bohaterów z lat 30-40.

Drugim ważnym elementem jest rola, jaką ten epizod odgrywa w sadze Hellboya. Bohater ma już dość działalności w Biurze, ale też staje się świadom, że musi skonfrontować się ze swoim pochodzeniem. Jeszcze na tę konfrontację nie jest w pełni gotów, ale wie że to droga, którą musi przemierzyć sam. Od tej chwili ścieżki Hellboya i zaprzyjaźnionych agentów z drużyny rozłączają się. Diabeł podejmuje samotny marsz w stronę Apokalipsy.

Placuszki

Dwuplanszowa żartobliwa miniatura uwielbiana przez fanów. Obserwujemy tu młodziutkiego Hellboya, który jako diabelskie dziecko w amerykańskiej bazie wojskowej poznaje tytułowe danie. Nasz bohater, jak to dziecko, jest tu nieco grymaśny, ale uroczy, a krótka historia zahaczająca o najniższe kręgi piekielne pokazuje, w dobitny sposób, że w głębi duszy, pomimo rogów, czerwonej skóry i wydatnej szczęki, Hellboy w głębi jest po prostu postacią na wskroś ludzką. I to właśnie to ‚człowieczeństwo’ jest jednym z podstawowych aspektów, tej postaci, za które uwielbiają go fani.

 

hellboy

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o