Jak pisać o kulturze – FISH&CHIPS #12

Tomasz Pstrągowski Publicystyka Publikacja: 1.08.2020, 13:33 Aktualizacja: 1.08.2020, 13:40
Czytaj ludzi mądrzejszych od siebie – tylko tak staniesz się mądrzejszy. Czytaj trudne do zrozumienia prace teoretyczne – tylko tak poszerzysz swoje perspektywy. Czytaj fikcję – to najlepszy sposób na wzbogacenie języka i rozwinięcie literackiego stylu. Czytaj ludzi, którzy się z tobą nie zgadzają – tylko tak poznasz ich argumenty – pisze Tomasz Pstrągowski w kolejnym odcinku cyklu FISH&CHIPS.
Jak pisać o kulturze? Fish & Chips #12
0 Udostępnień

Jak pisać o kulturze w XXI wieku?

Nie uważam się za autorytet dziennikarski, ale nie jestem też żółtodziobem. O kulturze piszę od 15 lat i niemal przez cały ten czas ktoś mi za to płacił. Prowadziłem zin o komiksach. Byłym redaktorem naczelnym dwóch wielkich portali internetowych (Komiksomania, Książki WP). Współpracowałem z czterema dużymi serwisami o grach (Polygamia, Gram, Gry WP, Zagrano) i dwoma szanowanymi tytułami literackimi (Dwutygodnik, Instytut Książki). Współtworzyłem dwa podcasty o grach wideo (Nieczyste zagrywki i Niezatapialni). W międzyczasie napisałem i obroniłem doktorat, opublikowałem szeroko recenzowaną powieść graficzną i kilka artykułów naukowych w różnych antologiach.

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie liczne dyskusje wokół The Last of Us 2 i całej „afery” otaczającej ten tytuł. Prowadząc te dyskusje/awantury zorientowałem się, jak różnie pojmujemy rolę dziennikarza kulturalnego. Przekonałem się też, że moje rozumienie roli dziennikarza wcale nie jest takie powszechne, jakby mi się wydawało. Być może te kilka punktów poniżej pomoże jakiemuś młodemu dziennikarzowi/młodej dziennikarce w zrozumieniu swojej roli. Byłoby miło.

1. Nie musisz być obiektywna, ale bądź rzetelna

Nie potrafię zliczyć, w ilu dyskusjach na temat obiektywizmu brałem udział. Ani wszystkich padających pod moim adresem zarzutów o subiektywizm. Wynikają one z niezrozumienia tego, czym w zasadzie jest własne zdanie, a czym dziennikarska rzetelność.

Czy o kulturze da się pisać w sposób prawdziwie obiektywny, tak jak oczekujemy, że pisane będą newsy polityczne? Być może. Czy to będzie ciekawe pisanie? Z pewnością nie.

Masz prawo do własnej perspektywy. Więcej: często to właśnie twoja perspektywa jest najciekawszym elementem tekstu. W końcu podpisujesz się pod tym tekstem nazwiskiem. W końcu uważasz, że czytelnik powinien przeczytać twój tekst a nie konkurencji. Wystarczy, byś była uczciwa wobec czytelnika i wyraźnie zaznaczyła, że to twoje zdanie. Nie masz jednak prawa porzucić rzetelność. Nie masz prawa ignorować faktów i kreować rzeczywistości.

2. Czytaj i przyznawaj się do czytania

Ryszard Kapuściński napisał kiedyś, że na każdą napisaną stronę powinno przypadać tysiąc stron przeczytanych.

Czytaj ludzi mądrzejszych od siebie – tylko tak staniesz się mądrzejszy. Czytaj trudne do zrozumienia prace teoretyczne – tylko tak poszerzysz perspektywy. Czytaj fikcję – to najlepszy sposób na wzbogacenie języka i rozwinięcie literackiego stylu. Czytaj ludzi, którzy się z tobą nie zgadzają – tylko tak poznasz ich argumenty. Czytaj internetowych pieniaczy – by nie stać się jednym z nich.

Pisząc zaś przyznawaj się do własnych lektur. Nie zawłaszczaj cudzych myśli. Powołuj się na innych autorów. Cytuj. Doceniaj wysiłek innych. Nie bój się linkować, rzucać nazwiskami i tytułami. Nie gardź przypisami i bibliografią.

3. Pisz i wracaj do swoich tekstów

Nic tak nie pomaga w przełamaniu blokady, jak napisanie pierwszego zdania. A później drugiego. A później trzeciego. Pisanie nie ma nic wspólnego z weną. To ciężka praca, do której trzeba się zmuszać.

Wyznaczaj sobie godziny pracy. Pisz wbrew sobie. Jeżeli jesteś pewna, że zdanie, które napisałaś jest kiepskie, obiecaj sobie, że jutro do niego wrócisz – gwarantuję ci, że w 9 na 10 przypadkach okaże się, że wcale takie złe nie było.

Wracaj do swoich dawnych tekstów. Polemizuj sama ze sobą. Ucz się na błędach. Ludzie się zmieniają, dorastają, mądrzeją i nie ma w tym nic wstydliwego.

Przyznawaj otwarcie, gdy nie miałaś racji. Kultura facebookowych gównoburz wpoiła nam mentalność oblężonej twierdzy, zgodnie z którą nikt nie ma prawa do błędu, a dziennikarz raz przyłapany na niespójności natychmiast traci wiarygodność. Odrzucam takie myślenie. Przyznanie się do błędu to akt odwagi.

4. Nie idź z tłumem

Znajdź swój własny głos. Jeżeli twoja refleksja na temat dzieła kultury ogranicza się do tego, co wszyscy i tak piszą w komentarzach, rozważ opcję, że być może nie warto tracić czasu na dłuższy tekst na ten temat. Owszem, to łatwe lajki, ale satysfakcja niewielka. Ot, klepanie tego, co wszyscy chcą usłyszeć. Nie twierdzę, że zawsze powinieneś mieć odmienne zdanie, ale być może nie ma sensu pisać czterdziestego ósmego tekstu o tym samym.

Dziennikarz powinien być uważniejszy niż jego czytelnicy. Dostrzegać więcej. Grzebać głębiej. Powinieneś wierzyć, że potrafisz wyciągnąć nowe sensy, spojrzeć z innej perspektywy. To niewdzięczny zawód. Nie ma w nim pieniędzy ani sławy. Ale jest ulotne poczucie satysfakcji, gdy uda się napisać coś naprawdę mądrego i oryginalnego. I zmusić kilku czytelników do myślenia. A może nawet rewizji poglądów.

5. Oddzielaj dzieło od twórcy i kampanii reklamowej

Ogłoszona w latach 60. śmierć autora to przełomowy koncept literaturoznawczy, ale wcale nie taki oczywisty. Od początku budził kontrowersje. Gdy badacze literatury zabijali autora, autorzy gremialnie wkraczali na tereny powieści autobiograficznej, mieszając życie z fikcją, wciskając się do własnej twórczości i sprawiając, że analizowanie jej w oderwaniu od biografii stawało się niemożliwe.

Nie chodzi więc o to, by zapominać kto i w jakich okolicznościach stworzył dzieło – często są to informacje kluczowe do jego zrozumienia – ale o świadomość, że wypuszczone w świat nie jest już tak ściśle związane z twórcą. Czasami żyje wbrew jego intencjom, niosąc znaczenia, których wcale nie chciał w nim zawrzeć.

Podobnie jest z kampania marketingową. Żyjemy w świecie, w którym reklama jest w stanie obiecać wszystko, by tylko zwiększyć sprzedaż. Ale w świecie tym pracownicy działu reklamy niemal nigdy nie mają wpływu na ostateczny kształt dzieła. Możesz więc krytykować niespójną, a nawet kłamliwą kampanię reklamową, nie zapominaj jednak, że obok niej istnieje dzieło – niepodległe, niemające nic wspólnego z tym, w jaki sposób jest sprzedawane.

6. Nie pisz w gniewie

Gniew to najgorszy doradca dziennikarza. Gniew ogranicza perspektywę. Gniew utwierdza nas w przekonaniu, że mamy rację, a wszyscy inni się mylą. Gniew wyłącza samokrytycyzm. Nie zliczę zdań napisanych pod wpływem gniewu, z których w danym momencie byłem niezwykle dumny, a dziś się ich wstydzę. Ale przede wszystkim: gniew uniemożliwia trzeźwe spojrzenie. Gniew przysłania niuanse. Gniew skłania do uproszczeń.

Rolą dziennikarza jest zaś niuansować, zwracać uwagę na kontekst, opisywać dzieło w całej jego wieloznaczności. Jeżeli pociągają cię kategoryczne gniewne wyroki, przestań być dziennikarzem.

7. Nie pisz o dziele, które chciałabyś mieć, ale o dziele, które istnieje

Obojętne, jak bardzo byłabyś zawiedziona. Obojętne, jak wielkie miałaś oczekiwania. Jeżeli uważasz, że zrobiłabyś lepszą grę, napisała lepszą książkę, narysowała lepszy komiks – po prostu to zrób. Jeżeli jednak chcesz być krytyczką dzieła kultury, twoim podstawowym zadaniem jest zmierzenie się z dziełem, które istnieje.

8. Analizuj

Nawet w recenzji. Zwłaszcza w dziennikarstwie growym przyjęło się postrzeganie dzieła w kategoriach technicznych. Opisywanie grafiki, dźwięku, gameplayu. Czasem streszczanie fabuły. Krótka wzmianka na temat tego, czy grając dobrze się bawiłeś. A przecież najcenniejszą wartością kultury jest zdolność przekazywania opowieści.

Opowieści uczą nas świata. Opowieści otwierają nas na drugiego człowieka. W opowieściach możemy odnaleźć siebie i przekonać, że na świecie istnieją ludzie podobni do nas. Każda, absolutnie każda opowieść skrywa jakieś sensy. Każdy artysta ma coś do powiedzenia. Jeżeli chcemy, by gry były sztuką, sami musimy je tak traktować. Dostrzec, jak wiele mają do powiedzenia. I jak wielki mają wpływ na otaczający nas świat.

Nie bój się wchodzić w politykę. Jak przekonywały feministki i Tomasz Mann: „Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką”. Opowieści, o których piszesz, przedstawiają taką a nie inną wizję świata i bohatera. Ta wizja z czegoś wynika i coś próbuje przekazać.

Twoim zadaniem jest próba interpretacji tego przesłania i przedstawienie go odbiorcy. Możesz z nim polemizować. Może ci się ono nie podobać. Ale nie możesz udawać, że go nie ma, i to w imię dziecięcej fantazji, że polityka cię nie interesuje i nie dotyka.

9. Szanuj redaktora

Jeżeli twój tekst poprawia redaktor, traktuj każdą jego sugestię jak bezcenny podarek. Najprawdopodobniej nikt inny nie przeczyta tego artykułu równie uważnie i nie poświęci mu tyle czasu. Nie odrzucaj wszystkich uwag, nie przyjmuj pozycji defensywnej. W kwestiach językowych niemal zawsze będziesz się mylić.

10. Spróbuj się dobrze bawić.

Dziennikarstwo to kiepsko płatny i niewdzięczny kawałek chleba. Jeżeli nie znajdujesz w tym frajdy, to nie marnuj sobie życia.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments