Kawaii Scotland Light Novel [RECENZJA]

Ewelina Zdancewicz-Pękala Recenzje komiksów Publikacja: 24.05.2019, 12:00 Aktualizacja: 24.10.2019, 9:40
Lody z masła (i tylko z masła), pytania do syna o to, kiedy w końcu znajdzie sobie męża i totalne złamanie wszystkich możliwych konwencji. Oto niektóre elementy świata Kawaii Scotland Light Novel, które pokrótce definiują wam całą książkę. Polecamy!
3 Udostępnień

Miks Japonii i Szkocji w Kawaii Scotland Light Novel

Prequel Kawaii Scotland w formie light novel zręcznie trzyma poziom mangi. Autorom dobrze udało się oddać klimat absurdu i połączeń tak dziwnych, że w pewnym momencie przestaje się na nie zwracać uwagę jak na coś nietypowego.

Kawaii Scotland Light Novel opowiada historię Tonido, który próbuje rozwiązać naprawdę ważny problem matematyczny, ale zostaje uwikłany w trójkąt miłosny i dworską intrygę. W międzyczasie musi rozważyć swoją niechęć do małżeństwa, ale należy wspomnieć, że w tym świecie nie ma kobiet, więc małżeństwa są tylko jednopłciowo. Dzieci rodzą się z prawdziwej miłości dwóch Szkotów do siebie nawzajem i do Ojczyzny.

Historia przedstawia perypetie młodego chłopaka, Tonidosenseja, podstępnie zwabionego na dwór enigmatycznego władczy Szkocji, który docenia jego wybitny matematyczny talent. Dla swoich niecnych celów każe mu poszerzyć granice arytmetycznego poznania o wynalezienie liczby większej niż 100 – są to bowiem trudne czasy dla Szkocji i na tej liczbie została postawiona intelektualna bariera, której żaden Szkot nie ma śmiałości, zdolności ani sprytu przebić. Zadanie jest niezwykle trudne, ponieważ na drodze do poznania starożytnej, utraconej wiedzy czyhać na niego będą liczne niebezpieczeństwa. Nim bowiem się obejrzy, zostanie uwikłany w sieć dworskich intryg, romansów i terroru psychicznego. Czy uda mu się wyjść cało z opresji? Czy może bezpowrotnie wpadnie w niebezpieczne tango arytmetyki namiętności?

Kawaii Scotland Light Novel – odbiór mangopolo

Kawaii Scotland Light Novel to przyjemna lektura i ciekawy eksperyment z zakresu mangopolo. W noweli znajdziemy gdzieniegdzie ilustracje Katarzyny ‚Dranki’ Stasiowskiej, które są świetne, i dlatego tym bardziej jest ich w tej historii zdecydowanie za mało. Bez szkody dla tej historii można by ją skrócić o jakieś 50 stron łącznie, a na tych stronach zamieścić ilustracje Dranki.

Żarty zawarte w Kawaii Scotland Light Novel są na tyle dobre, że w wielu momentach nie można przestać się śmiać, a jednak na tyle powtarzalne, że czasem warto tę nowelkę odłożyć na bok i od niej odpocząć.

Nie jest to historia, którą połyka się w całości, ale na pewno to przyjemna, absurdalna i wyjątkowa narracja. Dobra parodia wszelkich yaoi, high school i shoujo, natomiast nie jestem pewna, czy nie byłoby najlepiej, gdyby ta parodia była one shotem. Autorzy zapowiedzieli, że Kawaii Scotland Light Novel ma być trylogią, ale jeśli w drugiej części nie wrzucą nowych żartów, to może się różnie skończyć. Kawaii Scotland Light Novel warto przeczytać, bo to lekka historia z nietypowym poczuciem humoru, ale warto też uważać z zachwytami, dopóki nie będziemy mieć całokształtu – czyli wszystkich trzech części serii.

P.S. Puryści językowi na czas czytania powinni wyłączyć swoje gramatyczne radary. Wszelkie zabiegi w Kawaii Scotland Light Novel są zamierzone, a taka zabawa językiem wymaga dużych umiejętności. Warto to docenić.

Gatunek: shojo
Autor: praca zbiorowa (Ilona Myszkowska, Adrian Pskiet, Janina Błaszkiewicz, Katarzyna ‚Dranka’ Stasiowska)
Liczba tomów: 1
Seria: Kawaii Scotland Light novel
Premiera: 26 kwietnia 2019r.
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Waneko

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o