Ksiądz poleca seriale na Instagramie. Tak skraca dystans [WYWIAD]

Michał Małysa Publicystyka Publikacja: 18.04.2020, 17:28 Aktualizacja: 18.04.2020, 23:01
Kwarantanna sprawia, że zauważamy zjawiska na co dzień niedostrzegalne. Taki los spotkał duszpasterstwo, które dzięki wyjściu z dusznych salek parafialnych i wzniosłych oazowych klimatów przenosi się na skracające dystans platformy takie jak Instagram. Ksiądz Szymon Wawrzyńczak poleca tam seriale, a nam w wywiadzie opowiada o swojej działalności i w jakie gry lubił pykać w młodości. Dziwi was obecność Medieval II oraz Twierdza: Krzyżowiec na tej liście?
ksiądz szymon wawrzyńczak podczas mszy prymicyjnej
30 Udostępnień

Ksiądz na Instagramie skraca dystans. Jakie seriale poleca?

Jedną z najprężniejszych gałęzi instagramowej działalności jest w czasach koronawirusa duszpasterstwo. Niemożność zebrania większej liczby wiernych, przeprowadzenia rekolekcji czy zorganizowania corocznych sakramentów takich jak komunia święta i bierzmowanie to sytuacja sprawiająca, że katoliccy księża poszukują nowych dróg dotarcia do wiernych. Chociaż Kościół Katolicki próbuje ruszać z oficjalnymi inicjatywami, takimi jak akcja #skracamydystans2020 Duszpasterstwa Młodzieży Archidiecezji Warmińskiej, księża znacznie lepiej radzą sobie w naturalnych warunkach, po prostu opowiadając o życiu na kwarantannie.

Jednym z nich jest ksiądz Szymon Wawrzyńczak, wikariusz Parafii Chrystusa Króla w Szczytnie i nauczyciel religii w tamtejszej Szkole Podstawowej Numer 3. Podczas jednego z ostatnich organizowanych przez siebie Q&A, przez jednego z pytających został skierowany w stronę seriali. Najbardziej polecaną przez księdza pozycją jest produkowany obecnie przez Netflix serial Dom z papieru, którego 4. sezon zawitał niedawno na platformie.

Co oprócz tego? Ostatnimi czasy wikariusz zwrócił uwagę także na The Crown oraz Riverdale. Z filmów zaś kategorycznie poleca każdemu obejrzeć Boże Ciało. Idzie więc śladem polskiego księdza, który bronił serialu Mesjasz, uważanego przez niektórych wiernych za obrazoburczy.

Co ksiądz robi na Instagramie?

Ksiądz Szymon zgodził się opowiedzieć nam o swojej działalności na Instagramie. Co mu się najbardziej podoba, czy myśli o podboju TikToka, a także w co sam gra na PS4 oraz PC – wszystko to w naszym wywiadzie.

Michał Małysa: Jak i czemu ksiądz może chcieć zacząć działać na Instagramie?

Szymon Wawrzyńczak: Na Instagramie jestem od 2017 roku. Pierwotnie traktowałem Insta jako miejsce do podzielenia się ciekawym zdjęciem z podróży lub umieszczenia niezwykłego wydarzenia w relacji. Optyka zmieniła się, gdy już zostałem księdzem, czyli w zeszłym roku.

Wtedy dostrzegłem, że Instagram i w ogóle social media mogą być dobrym miejscem do przekazu Ewangelii, promowania pozytywnych wartości, oswajania z Kościołem czy demitologizacji osoby księdza. Aktywność w formie znanej obecnie zaczęła się po rozpoczęciu roku szkolnego, a narodowa kwarantanna, co zrozumiałe, znacznie ją podkręciła.

W jakich formach kontaktu na Instagramie najlepiej się odnajdujesz?

Q&A to ciekawa forma udzielania odpowiedzi na pytania, na dodatek może być nieco zabawna. Niewątpliwą zaletą tej funkcji jest szeroki zasięg odpowiedzi i dotarcie do tych, którzy nie zadali pytania, ale mogą z odpowiedzi skorzystać.

Kontakt przez wiadomości bezpośrednie pozwala mi szerzej poznać problem i spersonalizować odpowiedź. Wiem, że wtedy mogę pomóc skuteczniej i bardziej, niestety tylko jednej osobie. Jeśli problem jest bardzo osobisty, lepiej wykorzystać DM, a w każdym innym wypadku rekomenduję i polecam Q&A.

Kto zagląda na Instagram księdza? Kto chce wchodzić w interakcje?

Wśród obserwujących dużą liczbę stanowi młodzież, której część już ukończyła naukę w szkole. Mniejszą grupę stanowią młodzi nastolatkowie, z którymi mam kontakt- kandydaci do bierzmowania, uczniowie… Poza tym są osoby w rożnym wieku, również dojrzałe i starsze, które trafiły na profil z uwagi na interesujący je religijny content.

Reszta to moi znajomi. Prowadzę tylko jedno konto, więc czasem podzielę się kawałkiem swojej codzienności. Do interakcji najbardziej rwie się młodzież, ale nie tylko. Każdy może zapytać, dopytać lub się nie zgodzić.

A robisz coś podczas kwarantanny dla przyjemności?

Lubię kościelne sprawy, bo księdzem jestem nie z przypadku, ale z powołania. Wierzę w Boga i to, co wybrał dla mnie, dlatego w wolnym czasie czytam o liturgii, dogmatach… Nie tylko z racji obowiązków, ale też „dla siebie”.

Poza tym lubię pograć w FIFĘ na PS4, dawniej rozpracowywałem strategie na PC. Były wśród nich takie hity jak Twierdza Krzyżowiec, Medieval II czy Kozacy. W seminarium trochę kopałem piłkę, teraz gorzej to wychodzi… Od czasu do czasu bywałem też na siłowni i jeździłem po lasach na rowerze. Czasem zwiedzę muzeum lub filharmonię, otworzę literaturę piękną, włączę hit zespołu Queen. Albo właśnie obejrzę serial na którejś z dostępnych platform.

Myślałeś o jakichś innych formach przekazu? TikTok, mailing?

Zastanawiam się nad tym, by felietony, eseje czy coś do poczytania umieszczać gdzieś w internecie. Przekaz ten byłby już zupełnie inny, nieco poważniejszy, bardziej obszerny i skierowany do innej grupy odbiorców. Ewangelia podana dla tych, którzy poszukują mniej „na szybko”, a bardziej „na poważnie”.

TikTok to chyba za duża poprzeczka do przeskoczenia… Być aż tak kreatywnym nie potrafię. Ale niektórzy umieją, jak np. duszpasterz młodzieży na Warmii, ks. Kamil Wyszyński. W taki sposób znalazła go młodzież nawet z Nowego Sącza…

Czy polecanie takich seriali jak Riverdale przez księdza spodoba się ortodoksyjnym katolikom?

Do klasyki kina należą filmy o Indianie Jonesie i Jamesie Bondzie. Byliśmy wierzący, a oglądaliśmy je wraz z rodzicami. Dlaczego? Ponieważ było to dobre, wciągające kino ze świetnymi efektami specjalnymi i pasjonującą postacią głównego bohatera. Film nie zawsze musi pełnić funkcję dydaktyczne i nie musi być katolicki. Kino spełnia wiele funkcji, spośród których główne są chyba te artystyczne. Kino jest tak rozmaite, pluralistyczne jak całe społeczeństwo, w którym żyjemy.

Czytamy noblistkę Tokarczuk i nawet wielu biskupów wyciąga z jej twórczości myśli uniwersalne pomimo tego, że „kościelna” to ona nie jest. Kino i seriale też nie muszą, choć ogromnie cenię to kino, które podejmuje temat wiary, Boga i wartości. Czym innym jest przekaz, który ośmiesza lub obraża uczucia religijne (i moim zdaniem Mesjasz na Netflix gdzieś dryfuje w tych okolicach), a czym innym serial, w którym bohaterowie reprezentują zwyczajnie inną rzeczywistość niż ta chrześcijańska.

Nawet w takim serialu jak Riverdale widzimy siłę przyjaźni, idealizm niektórych bohaterów, nieustępliwość w dążeniu do prawdy. Możemy to wyłapać, relaksując się fabułą.

Korzystasz z platform VOD tylko dla katolików? Co sądzisz o takich inicjatywach?

Nie zapoznałem się jeszcze z Katoflixami i innymi podobnymi. Uważam, że to dobre rozwiązanie dla tych, którzy poszukują katolickich treści, uczących seriali lub chcą być pewni, że młodzieży na kolonii czy na spotkaniu wspólnoty pokażą coś wartościowego. To dobre inicjatywy, jeśli zostawią przy tym przestrzeń na dialog czy dostrzeżenie punktu widzenia z innej strony świata.

Chrześcijańskie VoD są jak religijny dział w filmowej bibliotece. Możesz tam znaleźć religijne treści, ale możesz tez zdjąć coś z innej półki albo nie korzystać w ogóle. Jeśli okiem poszukiwacza zajrzę i do nich, to nie zrezygnuję z innych platform.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o