Legia w Football Manager – czy mistrz nadal jest mistrzem?

Patryk Stec Gry Publikacja: 15.11.2018, 14:43 Aktualizacja: 18.12.2018, 16:55
Jedno jest pewne – moja przygoda z aktualnymi mistrzami była bardzo burzliwa i bardzo krótka. Jesteście ciekawi czy Legia w Football Manager na „autopilocie” miałaby tak łatwo jak w realnej Ekstraklasie? Postanowiłem przeprowadzić symulację i zobaczyć gdzie skończą Legioniści na koniec sezonu.
legia w football manager
9 Udostępnień

Patryk Stec sprawdza, jak radzi sobie Legia w Football Manager

Na początku garść ciekawostek z wirtualnego rynku transferowego.

Przed sezonem 2018/2019 Damian Szymański przedłużył kontrakt z Wisłą Płock trenowaną przez Dariusza Wdowczyka, a Zagłębie Lubin i Lechia Gdańsk toczyły walkę o byłego zawodnika Galatasaray i Trabzonsporu, Barisa Özbeka, który nie wybrał żadnego z tych klubów mimo bycia wolnym agentem. Oprócz tego następcą Zinedine’a Zidane’a w Realu Madryt został Massimiliano Allegri, a David Silva dołączył do Manchesteru United. Na koniec hit – Ondrej Duda został piłkarzem Arsenalu.

Legia w Football Manager a sprawa europejska

Pierwszy sukces nadszedł w lipcu. Wygrałem Superpuchar Polski, pokonując Arkę Gdynia. Nie ma sensu pisać więcej o tym spotkaniu, bo wszyscy wiemy, jak nieważne jest to trofeum. Początek każdego sezonu to zwykle krótka (dla naszych zespołów) kampania w europejskich pucharach. Legia w Football Manager zaczęła eliminacje do Ligi Mistrzów od zwycięskiego dwumeczu z mistrzem Islandii, Knattspyrnufélagið Valur. W kolejnej rundzie oczywiście było jeszcze trudniej i moi podopieczni trafili na Crvenę Zvezdę Belgrad, z którą również sobie poradzili. Dalej na „Wojskowych” czekało Malmo FF – tutaj też się udało. Czwarta runda (tzw. play-off) to AEK Ateny, które kojarzę głównie z tego, że swego czasu grał tam Rivaldo. Mistrz Polski poległ w tym meczu, więc automatycznie został przesunięty do Ligi Europy. A tam wcale nie było łatwiej…

football manager legia

W fazie grupowej drugich najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie czekały na mnie takie zespoły jak Ajax, Betis Sevilla i Slavia Praga. Wyniki mojego zespołu nie były żadnym zaskoczeniem. Byłem świadkiem klasycznego „eurowpierdolu”. Tylko raz udało mi się zremisować (z Andaluzyjczykami), a reszta meczów zakończyła się wysokimi przegranymi, wśród których 0:3 wcale nie było najgorszym wynikiem. Nietrudno się domyślić, że na tej fazie zakończyła się przygoda mojego zespołu z pucharami. Moja Legia w Football Manager była w Europie dziadowska, ale przynajmniej grała jesienią w międzynarodowych rozgrywkach.

Ekstraklapa

Nie możemy jednak zapominać o tym, że Legia gra również w Lotto Ekstraklasie. Tam poszło mi równie źle. Jesienią najlepszym strzelcem zespołu w lidze był weteran Miro Radović (5 bramek), a najwięcej asyst miał snajper Carlitos (6). Byłem jednak przede wszystkim mistrzem bezbramkowych remisów, Arkadiusz Malarz aż 11 razy zakończył spotkanie z czystym kontem. To wszystko sprawiło, że Legia rundę jesienną skończyła na 9. miejscu. Był to oczywiście dramatyczny wynik, ale czego oczekiwać, gdy przegrywa się z Górnikiem Zabrze, Cracovią czy Pogonią Szczecin, a w sierpniu remisuje się w aż czterech spotkaniach. Nie ma co owijać w bawełnę – z Legii w Football Manager wyleciałem z hukiem. A propos, pierwszym zimowym transfrem Legii był właśnie Huk, Tomas Huk z Czech.

football manager legia

Swoją drogą, to okienko obfitowało w jeden gigantyczny transfer – Isco opuścił Real Madryt na rzecz United, którzy jak widać pod wodzą Jose Mourinho dość mocno się zbroją. Zespół z Wielkiej Brytanii musiał wyłożyć za Hiszpana aż 149 milionów euro.

Życie na bezrobociu

Nadeszła pora na coś, czego nikt nie lubi – życie na bezrobociu i szukanie pracy. Poszło łatwiej niż mogłoby się wydawać. Jak się okazuje, karuzela trenerów w FM-ie kręci się równie mocno jak w „realu”, więc po nieudanych rozmowach z kilkoma europejskimi średniakami, takimi jak Lazio, Leeds czy Werder Brema, oraz polskimi, Jagiellonią i Pogonią, trafiłem do Lechii Gdańsk. W Legii zastąpił mnie tymczasem Kosta Runjaić (wcześniej trener szczecinian).

football manager legia

Moja Lechia zakończyła sezon na ósmym miejscu grupy mistrzowskiej, czyli cel minimum został spełniony. Królem strzelców Ekstraklasy został Igor Angulo (20 bramek), a za nim uplasował się Vamara Sanogo (18) z Zagłębia Sosnowiec. Jednak największą niespodzianką był nowy mistrz Polski. Jak się domyślacie, nie została nim Legia, której symulacja nie oszczędziła, i ostatecznie wylądowała na szóstym miejscu. Wielką sensację sprawiła Korona Kielce, która ostatecznie okazała się najlepszą ekipą. Po sezonie Legia mocno odciążyła klubowy budżet. Cristian Pasquato odszedł do… Lecha Poznań, a Kasper Hamalainen przeszedł do spadkowicza Serie B – Perugii. Najlepszym zawodnikiem został Carlitos, który zakończył sezon z dorobkiem 9 goli i 11 asyst.

A jak wyglądało to w Europie?

To był sezon pełen sensacji. W Hiszpanii mistrzem został Real Madryt, co wielką niespodzianką jeszcze nie było, ale cuda działy się w Anglii. Mistrzem został w końcu Liverpool, a królem strzelców Pierre-Emerick Aubameyang z Arsenalu. W Niemczech z kryzysem nie poradził sobie Bayern i w tym roku to Borussia Dortmund była lepsza. Król strzelców oczywiście z Polski – Robert Lewandowski utrzymał świetną formę. We Francji nadal nikt nie może doścignąć PSG, które kolejny raz było najlepsze. We Włoszech również obyło się bez sensacji – scudetto zdobył Juventus, a najwięcej czystych kont w Serie A miał Wojciech Szczęsny.

football manager

Złotą Piłkę po raz szósty zdobył Cristiano Ronaldo, a najlepszym piłkarzem w Europie został uznany Luis Suarez, którego Barcelona nie wygrała nawet Primera Division. W europejskich pucharach ten sezon należał do Anglii. W Lidze Mistrzów Liverpool w finale pokonał Barcelonę, zaś w Lidze Europejskiej Arsenal wygrał po rzutach karnych na Stadionie Olimpijskim w Baku z Chelsea.

Bardzo dziwne rzeczy działy się przez ten wirtualny rok, ale takie są uroki piłkarskiego menedżera. Jedno jest pewne – mogę być prawdziwym polskim trenerem. Nie awansowałem do Ligi Mistrzów, wyleciałem z pracy jeszcze jesienią, a na karuzelę wróciłem szybciej niż się wszystkim wydawało…

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o