Pierwszy epizod Life is Strange 2: Roads [RECENZJA]

Ewelina Zdancewicz-Pękala Recenzje gier Publikacja: 2.10.2018, 13:55 Aktualizacja: 22.02.2019, 16:01
Life is Strange 2: Roads to smutna historia dwóch braci z politycznym motywem w tle. Mamy tu nieszczęśliwy wypadek, zabójstwo, ucieczkę i pobicie. Z tym wszystkim musi poradzić sobie nastolatek, który ma pod opieką 9-letniego brata. To dobrze zrealizowana historia z odpowiednio dobraną muzyką.
life is strange 2: roads
9 Udostępnień

Life is Strange 2: Roads – fabuła

Bycie w drodze zawsze kojarzyło mi się z mistycznym oderwaniem od problemów codzienności i jakąś duchową przemianą. Jakby to nie brzmiało – zawsze wydawało mi się szansą na zmianę. Po ograniu pierwszego odcinka Life is Strange 2 można jednak zmienić podejście. Tu droga jest przymusem, a nie wyborem. I choć miejsca, do których trafiają nasi bohaterowie są niezwykle piękne, to lepiej byłoby, gdyby trafili tam w innych okolicznościach. Zdecydowanie po Life is Strange 2 można zacząć inaczej patrzeć na pewne sprawy.

Ale od początku. Life is Strange 2: Roads (czyli pierwszy odcinek z pięciu) miało swoją premierę 26 września. To sequel dobrze przyjętej gry Life is Strange. Bohaterowie są oczywiście inni, natomiast podobnie jak w jedynce pojawia się motyw mocy paranormalnych. Tym razem graczom zostaje opowiedziana historia dwóch braci – 16-letniego Seana i 9-letniego Daniela. Bracia ruszają w podróż – a właściwie uciekają z Seattle – w wyniku tragicznych wydarzeń.

Sean jest normalnym nastolatkiem, który pewnego dnia staje w obronie brata przed agresywnym sąsiadem. Prowadzi to do… zastrzelenia jego nieuzbrojonego ojca – Amerykanina z meksykańskim pochodzeniem – przez policjanta (nie sposób nie dostrzec tu wyraźnego wątku politycznego). W tym momencie budzą się moce Daniela, co prowadzi do śmierci funkcjonariusza. Sean z Danielem muszą uciekać, ponieważ zostają oskarżeni o zabójstwo. Daniel jednak nie pamięta, co się stało, nie wie, że ich ojciec nie żyje, a całą wyprawę traktuje jak przygodę (choć męczącą). Tylko Sean zdaje sobie sprawę, w jak złej sytuacji się znaleźli.

screen z gry life is strange 2: roads

Smutna historia z konsekwencjami decyzji

Obozowaliście kiedyś w lesie? Jeśli tak, to wiecie, że to wbrew pozorom nie jest łatwe (chyba, że prowadzisz bloga podróżniczego, a namiot rozstawiasz jedną ręką między parzeniem herbaty a podziwianiem widoków). Generalnie nie ma co liczyć na sielankę, spędzenie nocy w lesie to sprawdzian charakteru i wytrzymałości.

Life is Strange 2 świetnie pokazuje te trudności i nie próbuje zakłamywać rzeczywistości. Dodatkowo stawia graczy przez dylematem, jak traktować młodszego brata – czy udawać, że nic się nie stało i pozwalać mu na wszystko, czy też od początku nie chronić go przed trudnościami i po prostu hartować?

Wszystko zależy od decyzji gracza. Stosunek Daniela do Seana jest ważny, więc trzeba dobrze przemyśleć, na co i w jaki sposób pozwalamy młodszemu bratu – bo to wszystko będzie mieć konsekwencje.

Life is Strange 2: Roads to odcinek w całości smutny. Poza kilkoma mocnymi momentami – takimi jak śmierć ojca dwóch braci – twórcy raczej odpuścili sobie wzruszanie gracza na siłę. Prawdę mówiąc wystarczy, że całość odcinka poprowadzili w smutny i dający do myślenia sposób. W pewnym momencie gracz z każdej strony spodziewa się kolejnych ciosów.

Na szczęście twórcy pozwolili choć na chwilę odetchnąć od ciężkiego klimatu i przygotowali momenty, w których można skupić się m.in. na rysowaniu otoczenia albo podziwianiu przyrody. Te momenty naprawdę się przydają, inaczej cały odcinek mógłby przypominać nieustający zalew smutku. Nastrój podbija dobrze dobrana muzyka.

screen z gry life is strange 2: roads

Life is Strange 2 – co będzie dalej?

Roads pozostawia gracza z wieloma pytaniami i chęcią jak najszybszego zagrania w kolejny odcinek. Na pochwałę zasługuje oprawa audiowizualna oraz dobrze opowiedziana historia. Momentami akcja toczy się za wolno, ale z drugiej strony może to i lepiej – przy całej tej melancholii i początkowej tragedii chyba nie byłoby dobrze dokładać graczom jeszcze więcej poczucia beznadziei.

W Life is Strange 2: Roads zagraliśmy na konsoli PlayStation 4. Czekamy na kolejne odcinki.

Plusy

  • gra ma w sobie dużo szczegółów, które pozwalają zapoznać się z postaciami i dostroić do klimatu gry,
  • muzyka – wprowadza w klimat,
  • poprawa pod względem graficznym (w porównaniu do jedynki) z zachowaniem stylu Life is Strange,
  • dobrze opowiedziana historia.

Minusy

  • Wolne tempo opowieści – w porównaniu do jedynki akcja toczy się bardzo wolno,
  • wybory w grze mają raczej marginalny charakter.

Ocena redakcji 8 / 10

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o