Dawki dopaminy, które wydzielają się podczas odblokowywania ulubionych bohaterów z komiksów i filmów, są oszałamiające. To jedna z najbardziej miodnych gier mobilnych, które dostępne są na rynku. W niczym nie przypomina ona większości gacha games na iOS i Android. Zapraszamy do recenzji Marvel Strike Force!

Najambitniejszy crossover ever? To o tej grze

Marvel Strike Force oferuje graczom stworzenie tak egzotycznej crossoverowej ekipy, że nawet scenarzyści Marvela jeszcze na nią nie wpadli. Niestety/stety najlepiej sprawdzają się klasyczne ekipy, które otrzymują bonusy za przynależność do konkretnej grupy. Choć można grać ekipą wolnych strzelców, to na dłuższą metę kolekcjonowanie powiązanych ze sobą fabularnie postaci daje nam możliwości wykorzystania potencjału klasycznych ekip. Przykładowo – Wolverine jest bardzo mocnym brawlerem, ale pełny potencjał tej postaci uzyskujemy, gdy jest w drużynie z Colossusem. Blaszany wielkolud z Rosji może rzucić Kanadyjczykiem we wrogów tak jak robił to w komiksach o X-MEN.

Marvel Strike Force to turowa strategia w rzucie izometrycznym. Posiada sporo elementów znanych z serii XCOM. Głównym celem rozgrywki są pojedynki toczone przez zdobytych przez nas bohaterów. By dawali oni radę, musimy włożyć sporo czasu w ich ulepszanie. Bohaterów, złoczyńców i minionów, których zdobędziemy, możemy ulepszać w czterech różnych aspektach. Upgrade’ujemy ich levele do poziomu, na którym znajduje się nasze konto gracza.

Zdobywamy i komponujemy ekwipunek zgodny z ich specyfikacją. Dzieli ona postacie na mistyków, mutantów, skillsów, techów i bio. Trochę jak w Marvel Alliance. Kolejnym sposobem usprawniania możliwości wojennych jest ulepszanie unikalnych umiejętności każdego członka naszego składu. Każdy bohater/villain ma swoje specyficzne trzy ruchy aktywne i jeden pasywny (w skład których wchodzą synergie). Ostatnia opcja do ulepszania to gwiazdki związane z odłamkami, wokół których rozgrywa się fabuła. Żółte gwiazdki to ilość esencji bohatera jaką posiadamy, a czerwone gwiazdki to maks tego, co jesteśmy w stanie wyciągnąć pochodzącymi od nich bonusami do statystyk.

A tak Avengersi walczą na komórkach

Potyczki odbywają się bez poruszania jednostkami jak w klasycznych gacha games z walką. Wybieramy cel i rodzaj ataku. Te wybory mają kompletnie różnorodny impakt. Zastosowanie konkretnego manewru w kluczowym momencie decyduje często o powodzeniu starcia. Jakkolwiek nieprawdopodobnie by to nie brzmiało, wygrana generuje u graczy ogromne ilości dopaminy. To samo tyczy się elementów, które kojarzą się z XCOM. Uzbrajanie i ulepszanie jednostek generuje prawie tyle samo dopaminy co nowo zdobyty superbohater lub złoczyńca.

Wojna między sojuszami to stosunkowo młody tryb rozgrywki. Oferuje on symulację ataku i obrony helicarrierów. Gracze obsadzają pomieszczenia jednostkami i zostawiają sobie też jednostki, które wysyłają do ataku. Nie zawsze wygrywają silniejsi. Scenariusze bywają różne. Przeciwnicy mogą czekać do ostatniej chwili i blefować, że skończyły im się wszystkie ataki. Wojna obok rajdów to chyba największa radocha, gdy utkniesz na zbyt wysokim poziomie rozgrywki w kampanii fabularnej.

Marvel Strike Force to mnogość eventów

Gram od dwóch miesięcy i wciąż jestem równie mocno zaabsorbowany i zajarany mnogością eventów i trybów, w których mogę wykorzystywać zdobyte postacie. Gra cały czas rozwija się, pomimo tego, że nic jej nie brakuje. Postaciom zdarza się być nadpisanymi, co zmienia zazwyczaj na lepsze ich skille lub modyfikuje synergię względem nowych bohaterów.

Niektórzy gracze piszą w necie, żeby Foxnet Games LA zwolniło z wypuszczaniem nowych bohaterów. Z drugiej strony słychać też głosy tego rodzaju: “nie przestawajcie dodawać nowych postaci”, “kiedy będę mógł dołączyć do drużyny Cyclopsa, Beasta, Blade’a czy (wstaw tu swojego ulubionego bohatera Marvela)?”…

W Halloween pojawił się Ghost Rider, a zaraz za nim Elsa Bloodstone. Nadpisano skille pozostałych Supernaturalsów, którzy byli w grze, i powstała drużyna znana z komiksów. Wszystko zrobiono tak, by team siał jak najefektywniejsze spustoszenie i penetrował luki w obronie przeciwników. Mam szczerą nadzieję, że dołączą do nich za jakiś czas Blade, Morbius i Man-Thing. Ten ostatni byłby świetnym protectorem, a tego drużynie Dr Strange’a teraz brakuje. Kolejne postacie, które będą grywalne to Hela (Asgardian) i dwóch nowych przedstawicieli mutanckiej drużyny villainów o nazwie Marauders: makiaweliczny Mr. Sinister i szalony klon Cable’a, wychowanek Apocalypse’a i terrorysta z przyszłości, Stryfe.

Pojawiają się plotki o najbardziej memicznym superbohaterze Marvela – chodzą słuchy, że do gry zawita Silver Surfer. Gracz ma podczas danego starcia dostępne pięć slotów. Jeżeli Srebrny Surfer wejdzie do gry to będzie zapewne wspierał Fantastyczną Czwórkę. Na chwilę obecną robi to książę Atlantydy – Namor. Łączą go z Fantastic Four zasady synergii. Gracze będą mogli wybrać, z którym sojusznikiem wolą skleić FF.

Recenzja Marvel Strike Force – podsumowanie

Gra studia Foxnet Games LA łączy w sobie arcade’owość bijatyk na automaty znanych w Polsce z lat dziewięćdziesiątych (sam Iron Fist w sneakersach wygląda łudząco podobnie co Cody’ego z Final Fight) z turową strategią i elementami RPG (głównie w formie doświadczenia i rozwoju postaci). Tych elementów nikt nigdy tak zgrabnie nie połączył.

Kiedy dodamy do tego mnogość postaci Marvela z ich barwnymi życiorysami to powstaje niesłychanie wybuchowa mieszanka. Animacje walk budzą zachwyt swoją dynamiką, a slow motion pojawiające się niekiedy w cutscenach przy wykańczaniu przeciwnika dodaje jeszcze więcej smaku. Design postaci wygląda jakby nieco wygładzono komiksową wizję sznytem disneyowskiej kreski i ku mojemu zaskoczeniu taka lekka hybrydyzacja całkiem mocno mi podeszła. Twórcy nie przegieli z tą disneyowską posypą i postaciom udało się uniknąć infantylizacji, której zdarza się czasem wkraść się do dzisiejszych produkcji Marvela.

Kolejnym plusem gry jest fakt, że mikrotransakcje są tu naprawdę dowolne. Jeżeli masz zapał i chcesz grać to zaangażowanie i długie godziny gry zaprocentują bez wydawania kwitu. To dosyć uczciwe kiedy weźmiemy pod uwagę chociażby niechlubne standardy mechaniki mikrotransakcji w grach Electronic Arts czy Bethesda.
Marvel Strike Force to wysokooktanowa rozrywka – jeżeli jesteście fanami i fankami Marvel to wkręcicie się w to cholerstwo na amen.

Zdjecie recenzji

Znakomita

Gra nie ma wad poza uzależniającą grywalnością. Co jest w sumie również zaletą, bo gra się nie nudzi.

Oceń grę

  • duża liczba bohaterów, których ustawiamy w dowolnych konfiguracjach

  • duża liczba eventów

  • brak irytujących mikrotransakcji


  • brak

The Crew 2: darmowy trial przez cały weekend. Ścigamy się?

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Apex Legends: skórka ze Star Wars za zalogowanie!

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Harry Potter: święta w Wizards Unite już się zaczęły! Jak długo potrwają?

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o