Top 30: najlepsze seriale w historii

Stanisław Odoj Publicystyka Publikacja: 7.07.2019, 16:38 Aktualizacja: 11.07.2019, 11:34
Chcesz wiedzieć, które seriale są najlepsze albo jakie seriale są warte obejrzenia? Nie szukaj dalej. Mamy dla ciebie ranking seriali. Wybraliśmy tylko 30 najlepszych z nich. Sprawdź, czy twoje ulubione produkcje są wysoko na liście.
48 Udostępnień

Ranking seriali

Stworzenie rankingu seriali było wielkim przywilejem, ale też odpowiedzialnością, bo ich twórcy – aktorzy, scenarzyści, cała ekipa filmowa, zasługują na najwyższy szacunek. Obejrzenie ich wszystkich zajmuje około 56 dni albo 1344 godziny bez przerwy. Jeśli nie widziałeś żadnego z nich, możesz spokojnie zapomnieć o życiu przez ok. połowę roku. Mamy też dobrą informację. Większość z nich jest dostępna na Netflix lub HBO GO. Jeśli jakiegoś serialu, który na to zasługuje na liście nie ma, to przepraszam. Zarówno jego twórców jak i fanów. Nie sposób jednak obejrzeć ich wszystkich. Przy ustalaniu rankingu nie były brane pod uwagę sitcomy, seriale animowane i dokumentalne.

1.Breaking Bad (2008 – 2013)

Konkurencja na pierwszych trzech miejscach rankingu jest mocna, ale w zagrano.pl nie mamy wątpliwości że to właśnie Breaking Bad jest najlepszym serialem w historii. Ma w sobie coś, co napędza najlepsze z opowieści – rozwój charakteru. I to jakiego. Opowiada historię nauczyciela chemii, który staje się krwawym baronem narkotykowym. W realistyczny, całkowicie wiarygodny sposób. Widz sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, które nie ma dobrej odpowiedzi: kim właściwie jest Walter White? Breaking Bad nie ma słabszych odcinków, nieważnych lub nudnych postaci pobocznych. Twórcy zadbali o każdy, najdrobniejszy szczegół. Pomimo artystycznej wręcz wrażliwości obecnej w niektórych odcinkach historia nigdy nie traci tempa. O ilu serialach można powiedzieć, że taka sztuka im się udała?

2.Rodzina Soprano (Sopranos 1999 – 2007)

Rodzina Soprano to brud. Jeśli spodziewasz się szlachetnych gangsterów w garniturach, rodem z Ojca Chrzestnego, to rozczarujesz się. Mafiozi z New Jersey chodzą w dresach i prowadzą żałosne interesy, takie jak kradzież telewizorów, sutenerstwo i lichwę. Ich życie jest puste i głupie. Rozwikłanie bezsensownej pętli nienawiści okazuje się być niemożliwe, a Tony Soprano, główny bohater serialu, rozlewa swoją toksynę na dosłownie każdy element życia swojego i swojej rodziny, którego się dotknie. Inaczej mówiąc, Sopranos to serial o źle. Nie jest on jednak pozbawiony humoru – wręcz przeciwnie, mało jest w życiu tak śmiesznych rzeczy jak Rodzina Soprano.

3. Prawo ulicy (The Wire 2002 – 2008)

Serial o czarnym w Baltimore i najprawdziwsza rzecz jaką można zobaczyć w telewizji. Powstał na podstawie wspomnień reportera policyjnego. Tworzy obszerny pejzaż całej społeczności miasta, zupełnie jak z pozytywistycznej epopei. Genialnym czyni go realistyczne pokazanie wyjątkowo skomplikowanej i delikatnej zależności pomiędzy każdą częścią życia miasta. Odpowiada na pytanie: dlaczego w życiu nie ma prostych rozwiązań? Bardziej uważny odbiorca znajdzie w The Wire subtelny symbolizm i szacunek dla folkloru getta.

4. Mad Men (2007 – 2015)

Panorama Stanów Zjednoczonych i Nowego Jorku z lat 60 XX wieku, których mentalność zmieniała się wtedy w błyskawicznym tempie. Na Mad Men można patrzeć, jeśli wyjąć z niego całą krytykę lat 60, jak na operę mydlaną. Twórcom Mad Mena udało się jednak udowodnić, że nawet z gatunku telenoweli da się zrobić sztukę. Wystarczy bardzo skrupulatnie i powoli prowadzić fabułę i nie mieć dla bohaterów żadnej litości. Kolejne schematy ich działań powtarzają się i z łatwością widz odgadnie motywacje oraz dalszy tok działania postaci na ekranie, co nie czyni ich wcale mniej ciekawymi. Postacie raczej ofiarami własnych ułomności i czasów w których żyją, niż niezależnymi bytami. Z każdego odcinka serialu symbolizm wylewa się do przesady. Można je oglądać po kilka razy i pisać o nich prace naukowe, zupełnie jakby były opowiadaniami Nabokova.

5. Fargo (2014 – obecnie)

Lubisz i cenisz filmy braci Coen, takie jak To nie jest kraj dla starych ludzi? Fargo, które powstało jako spin-off jednego z ich filmów, w niczym im nie ustępuje. W serialu występują dziwaczne, barwne postacie, z którymi od razu nawiązujemy osobisty kontakt. Są realistyczne w swojej wyjątkowości. Miasteczko Fargo jest atakowane przez zło z wielkiego świata. Czy mała, niekompetentna jednostka policji zdoła się mu oprzeć? Scenariusz zabiera tu widza w najmniej przewidywalne miejsca – nie stanie się to o czym myślisz, ani też tego odwrotność. Fargo to samotna wyspa na mapie serialowych schematów. Piękne zdjęcia i przywiązanie do najmniejszych detali to inne cechy wyróżniające tę niezwykłą opowieść.

6. Oz (1997 – 2003)

Jeden z jedynie trzech seriali pochodzących z lat 90. na mojej liście. I najmniej znany. Oz to pierwszy prawdziwie ambitny serial nowej ery telewizji – tutaj jak w The Wire znajdziecie próbę pokazania przekroju społeczeństwa w książkowym przekroju. Opowiada o życiu w amerykańskim więzieniu, które jest brutalne, beznadziejne i zwierzęce. Gwałty, morderstwa i inne przeróżne ludzkie zwyrodnienia czy podłości to w Oz codzienność. Te więzienie to piekło. Klaustrofobiczny nastrój i beznadzieję Oz dopełnia brak scen kręconych poza budynkiem. Dla ludzi o mocnych nerwach.

7. Pozostawieni (Leftovers 2014 – 2017)

Cała fabuła Pozostawionych opiera się na jednym założeniu – z powierzchni ziemi zniknęło 2 proc. ludzkości. Pozostali ludzie muszą sobie radzić w nowej rzeczywistości bez swoich bliskich. Chwytają się ku temu wszelkich, również fantastycznych sposobów. Ludzka desperacja i tęsknota pcha ich do głupoty. Ale czyżby na pewno? Leftovers wprowadza do świata seriali w pełni świadomie realizm magiczny w formie znanej z literatury. Na pytanie, dlaczego zobaczyć Leftovers mogę odpowiedzieć w prosty sposób: bo ten serial jest piękny i opowiada o rzeczach nieznanych do tej pory w telewizji. No i gdzie indziej w fabule pojawia się wątek psów spiskujących nad przejęciem władzy nad światem? Pozostawieni to Lost, gdyby Lost był serialem takim, jakim miał być od początku. A nawet lepszym.

8. Detektyw (True Detective 2014 – obecnie)

Matthew Mcconaughey i Woody Harrelson stworzyli w pierwszym sezonie True Detective najlepszy duet policyjny w historii telewizji. Ta historia jest tak sugestywna i wciągająca, że przy oglądaniu jej zaczynasz kwestionować rzeczywistość. Może ten serial to jakaś halucynacja, która została przesłana w okultystyczny sposób na telewizor i ma pomieszać ci w głowie? Albo tajne ostrzeżenie od grupy walczącej z wszechpotężnym złem sterującym planetą? Detektyw opowiada o czymś więcej niż pozostałe seriale na liście – o samej naturze rzeczywistości. Niestety, jest przy tym nieco nadęty, a kolejne sezony nie dorównały pierwszemu. Stąd ósme miejsce produkcji.

9. Kompania Braci (Band of Brothers 2001)

Epicka opowieść o II wojnie światowej wyprodukowana ze spielbergowskim rozmachem. Autorzy serialu przeanalizowali wszystkie dostępne dane o ‘Easy Company’, a nawet zaprosili weteranów walk na plan filmowy, by odwzorować historię kompanii jak najbardziej realistycznie i historycznie prawdziwie. Żaden film wojenny do dziś nie może równać się z tym miniserialem. Szczytowe osiągnięcie gatunku.

10. Sześć stóp pod ziemią (Six Feet Under 2001 – 2005)

Sześć stóp pod ziemią wprowadził do świata telewizji najbardziej ludzkie i bliskie widzowi postacie w historii. Jest sagą życia rodziny analogiczną do tego, jak The Wire jest sagą życia miasta. W centrum życia rodziny Fisherów jest zakład pogrzebowy – rodzinny biznes, który znajduje się w tym samym domu, w którym mieszkają. Każdy odcinek opowiada o osobie, której wyprawiają pogrzeb. Fabuła serialu stanowi niejako tło do rozważań nad życiem rodzinnym i śmiercią. Six Feet Under trzeba zobaczyć choćby z jednego względu – dla finałowego odcinka, który jest najlepszym zakończeniem w historii telewizji.

11. Dr House (2004 – 2012)

Tak jak na załączonym klipie – Dr Housa albo się kocha albo nienawidzi. Przyjemność z oglądania serialu napędza specyficzny, błyskotliwy humor, ale nie jest to jednak klasyczna komedia. Dr Gregory House to potwór, postać negatywna, którą mimo wszystko się kocha i jej kibicuje. To pierwszy ‘duży’ serial w którym główna postać była niejednoznaczna moralnie. Sukces Dr House’a przetarł szlaki produkcjom takim jak Breaking Bad czy Dexter. Niektóre one-linery z tej produkcji są tak dobre, że można je spokojnie zapisać sobie złotymi głoskami i powiesić na ścianie.

12. Wielkie kłamstewka (Big Little Lies 2017 – obecnie)

Chyba jedyny, co trochę smuci, ‘kobiecy’ serial w zestawieniu. Wielkie kłamstewka to po pierwsze doskonały kryminał, a po drugie świetny obraz mentalności amerykańskich przedmieść. Jakość i najjaśniejszy punkt serialu tworzą genialne role Nicole Kidman, Reese Whitherspoon i Laury Dern. Nie daj się zwieść – to nie jest kolejny obyczajowy tasiemiec, tylko pełnoprawne dzieło stanowiące zamkniętą, prawie doskonałą całość. Co ciekawe, drugi sezon tej produkcji zbiera jeszcze lepsze oceny niż pierwszy. Czyżby z prawie doskonałego serialu Wielkie kłamstewka stały się serialem doskonałym?

13. Lepiej zadzwoń do Saula (Better Call Saul 2015 – obecnie)

Cóż, Breaking Bad jest tak dobry, że nawet jego spinoff zasługuje na wysokie miejsce w rankingu. Tytułowy Saul to przyszły prawnik Waltera White’a. Serial w tonie przypomina trochę Breaking Bad- podobna jest praca kamery, humor i oczywiście lokacje oraz postacie. Jest jednak od poprzednika nieco wolniejszy i bardziej artystyczny. Długie ujęcia czy ekscentryczne sceny nie popychające na przód fabuły przypadną do gustu dojrzalszym widzom. Same dziwaczne, pomysłowe przekręty Saula wystarczają, by zapewnić temu serialowi pozycję na liście, ale dominują w nim nie mniej błyskotliwie napisane poważne wątki.

14. Miasteczko Twin Peaks (Twin Peaks 1990 – 1991, 2017 – obecnie)

Lubisz Davida Lyncha? Pokochasz Twin Peaks. Serial zaczyna się jako dość normalny kryminał. W małym miasteczku doszło do morderstwa. Na miejsce przyjeżdża agent FBI, Dale Cooper, mający pomóc lokalnej policji rozwiązać sprawę. Okazuje się jednak, że za sprawą stoją siły bardziej mroczne i potężne niż zasoby biura federalnego. Specyficzny klimat i nieokiełznane dziwactwo to cechy wyróżniające produkcji. Jeśli zrozumiałeś trzeci sezon Twin Peaks, to znaczy, że nie oglądałeś go wystarczająco uważnie. Nie każdy musi to lubić – dla mnie to jedna z lepszych rzeczy, która przydarzyła się telewizji, choć faktycznie trzeci sezon serialu bardziej pasuje do galerii sztuki nowoczesnej niż do TVP 2. W pierwszej edycji serialu zakochałem się na tyle, że rysowałem diagramy mające rozwikłać zagadkę morderstwa Laury Palmer.

15. Z archiwum X (The X Files 1993 – 2002, 2016 – 2018)

Staroć z lat 90. znany chyba każdemu. Serial bardzo nierówny. Na kilkaset miernych odcinków istnieje około kilkunastu absolutnie genialnych. Te najlepsze tworzył m.in Vince Gilligan, twórca zwycięzcy rankingu. Gdzie indziej jak w archiwum X można zobaczyć człowiekołaka (wilka zamienionego w człowieka przez pogryzienie) albo morderczego człowieka-pijawkę? Pomimo takiego sobie głównego wątku serial ratuje i wynosi do statusu kultowego potężna chemia pomiędzy agentem Mulderem, a agentką Scully.

16. Młody papież (The Young Pope 2016 – obecnie)

Dla fanów Paolo Sorrentino, do których grona się zaliczam. Opowiada o rzeczach nieznanych telewizji (no, może oprócz Leftovers) – duchowości, świętości, cudach i robi to z specyficzną delikatnością i humorem. Wizualnie to samo dobro. Sorrentino tworzy swoje sceny z wrażliwością renesansowego malarza. Do tego dodajmy życiową rolę Jude Law. Młody papież to nawet nie tyle serial fabularny co hedonistyczna, bezkompromisowa aż do głupoty podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak bardzo estetyczny może być serial telewizyjny. Otóż może być prawdziwie piękny.

17. Legion (2017 – 2019)

Gdyby nie Twin Peaks, to byłby najdziwniejszy serial na liście. Powstał na fali popularności opowieści o superbohaterach i przedstawia historię jednego z kanonicznych mutantów – Legionia. Niestety, muszę rozczarować fanów Marvela. Zdarzenia rozgrywają się w innym, choć podobnym universum do tego znanego z filmów z serii X-Man. Tytułowy Legion jest chory na schizofrenię. Problem w tym, że posiada również moce, które czynią jego omamy prawdziwymi. Niezwykłe, bardzo odważne ujęcia i wszechobecny surrealizm to najmocniejsze punkty tej genialnej produkcji. W Legionie nie ma zbyt wiele sensu i logiki – może jednak nadchodzący sezon to zmieni i połączy niezrozumiałe wątki?

18. Zakazane Imperium (Boardwalk Empire 2010 – 2014)

Serial pod duchową opieką kolejnej instytucji w świecie filmowym – Martina Scorcese. To trochę uboższy w rozważania nad subtelnościami ludzkiej psychiki kuzyn rodziny Soprano. Twórcy postawili na czystą przyjemność z oglądania. Doświadczysz tu nieskończonego potoku rozwałki, ludzkich tragedii i twardej gangsterki w starym stylu. Na uwagę zasługuje doskonała rola Steviego Buscemiego, który wcielił się w głównego bohatera. Zakazane Imperium trzyma poziom od początku do końca, a ogląda się je jak doskonały film gangsterski opowiadający o erze prohibicji.

19. Gra o Tron (Game of Thrones 2011 – 2019)

gra o tron ostatni sezon krytyka

Gra o Tron to już nie tylko serial, ale wręcz fenomen kulturowy. Na jego punkcie zapanowała ogólnoświatowa obsesja. To nie dziwi – jako pierwszy odważył się bezlitośnie zabijać pierwszoplanowe postacie, zapewniając widzom przyzwyczajonym do szczęśliwych zakończeń karuzelę emocji. Oprócz tego, to pierwszy naprawdę dobrze zrobiony serial fantasy, dzięki czemu z automatu miał już gotową sporą fanbazę. Kilka najlepszych sezonów tej produkcji to arcydzieło telewizji, które zasługują na obejrzenie przez każdego.

20. Westworld (2016 – obecnie)

Na liście mieliśmy już seriale pod duchową opieką takich tuz świata filmu, jak Stevena Spielberga, Martina Scorsese i braci Coen. Pozazdrościł im najlepszy chyba reżyser filmów z dużych studiów młodszego pokolenia, czyli Christopher Nolan, i swoją opieką otoczył Westworld. Produkcja ta jest realizowana z rozmachem, z którym równać może się jedynie ostatni sezon Gry o Tron, a fabuła jest tak skomplikowana, że kolejne, rozrzucone w czasie wydarzenia należy rozpisywać na diagramach. Jak w każdym dobrym sci-fi twórcy zadają filozoficzne pytanie, które w tym przypadku brzmi: co to znaczy być człowiekiem i czym jest świadomość? Pomimo poziomu skomplikowania i olbrzymich ambicji fabuła toczy się bardzo dynamicznie, a każdy odcinek zmusza do oglądania go od początku do końca.

21. Justified: Bez przebaczenia (Justified 2010 – 2015)

Serial mało znany w Polsce (na filmwebie ma zaledwie 5 tys. głosów, dla porównania Gra o Tron – 330 tys.), a szkoda. Prawdopodobnie wynika to ze specyficznego, kowbojskiego klimatu biednej części Stanów Zjednoczonych. Główną oś fabularną opowieści stanowi relacja między sądowym marshallem Raylandem Givensem (Timothy Olyphant), a przestępcą Boydem Crowderem (Walton Goggins). O jakości aktora grającego główną postać, Timothyego Olyphanta, niech świadczy jego zaangażowanie w najnowszym filmie Tarantino, czyli Dawno temu w Hollywood. Doskonałe postacie poboczne, realistycznie przekrój życia w prowincjonalnym stanie Kentucky, a przede wszystkim niespotykana bezpretensjonalność to najmocniejsze punkty tej historii. Mi się spodobała na tyle, że w pubach zawsze zamawiam Wild Turkey, czyli burnon znany z serialu, który jest wytwarzany w Kentucky – tylko dlatego, że mogę dzięki niemu choć na chwilę wrócić do emocji, które dał mi Justified.

22. Louie (2010 – 2015)

Jedyny typowo komediowy serial na liście. Twórca produkcji, Louis C.K., jest komikiem tak doskonałym, że właściwie nikt na świecie nie stanowi dla niego konkurencji. Żart jest tu budowany przez intymną opowieść o życiu głównego bohatera. To niezwykle cenne, bo pewnych prawd nie da się przekazać inaczej, jak przez humor. Poniekąd Louie przywrócił śmieszności należne miejsce jako środkowi do mówienia rzeczy ważnych, o czym w natężeniu idiotycznego humoru łatwo było zapomnieć. Serial nie ma struktury sitcomu. Odcinki są ze sobą jedynie luźno powiązane – to jedynie kolejne abstrakcyjne obrazy prosto ze świadomości Louisa.

23. The Knick (2014 – 2015)

Twór obrzydliwy i groteskowo śmieszny. Dzieje się w konserwatywnych moralnie czasach samego początku XX wieku. Główny bohater, dr John Thackery, którego ulubionym zajęciem jest wciąganie koksu z ciał prostytutek, nieumyślnie zabija lub cudownie ratuje pacjentów archaicznymi procedurami medycznymi, przy okazji czego z ekranu leją się hektolitry krwi. Poniekąd The Knick to postmodernistyczne przegięcie idei znanych z Dr House’a o dziwacznym antybohaterze i pokazanie zepsucia epoki XIX wieku znane z The Boardwalk Empire. Do seansu polecam picie alkoholu, którego znieczulające właściwości pozwalają w pełni docenić rubaszny i okrutny klimat tej produkcji.

24. Czarnobyl (Chernobyl – 2019)

czarnobyl hbo go

Miniserial opowiadający o katastrofie w Czarnobylu i bohaterach, którzy musieli się z nią uporać od razu zdobył serca krytyków i publiczności, trafiając na szczyty wszelkich rankingów. Hype z pewnością wkrótce opadnie, jednak nie znaczy to, że powinniśmy kiedykolwiek zapomnieć o tym dziele. Czarnobyl wyróżnia się swoim przywiązaniem do realizmu, wiernym oddaniem życia w ZSRR i – co najważniejsze pokazaniem, w jaki sposób mogło dojść do tak tragicznej katastrofy. Otóż cały system funkcjonowania Związku Radzieckiego był chory. Czarnobyl przypomniał o tym to w piękny i niepodważalny sposób w zaledwie pięciu odcinkach.

25. Utopia (2013 – 2014)

Prawdziwy klejnot z brytyjskiego kanału 4. Filmowany w niespotykany na srebrnym ekranie sposób. Pełny jest statycznych, centralnych ujęć z których wylewają się kontrastowe kolory. Swoją popularnością otworzył drogę innym dziwacznie kręconym serialom, takim jak Legion czy Młody Papież. Panuje w nim atmosfera paranoi, wielkich spisków, a całość opowiedziana jest z kampową lekkością niczym z filmów Rodrigueza. Liczne brutalne mordy i piętrowe zwroty fabuły to tu normalność.

26. The Terror (Terror 2018 – obecnie)

Jeden z niewielu świeżych seriali w zestawieniu. Terror, czyli przerażenie, to pełnokrwisty horror. Pierwszy i jak do tej pory jedyny sezon dzieje się na statkach brytyjskiej wyprawy arktycznej, które utknęły pod kołem polarnym zablokowane przez lód. Jest biało aż do ślepoty, mrocznie, przerażająco i klaustrofobicznie. Dla uczestników wyprawy, którymi są wyłącznie mężczyźni nie ma żadnej nadziei – kolejne mrzonki o ocaleniu gasną jedna po drugiej, a wiktoriańska pycha Brytyjczyków zostaje okrutnie ukarana przez naturę. Warto zobaczyć The Terror, bo to najbardziej przerażająca rzecz, jaka ukazała się w telewizji. Istnieje wręcz ryzyko, że z poczucia niepokoju i beznadziei widz nie będzie w stanie otrząsnąć się nigdy – jak traumatyczne wydarzenie z życia, ten serial na zawsze zakorzenia się w podświadomości.

27. Świat gliniarzy (The Shield 2002 – 2008)

The Shield to szalona rzecz. Pierwsza scena przedstawia bezsensowne pobicie czarnoskórego przez policjantów, którzy się przy tym śmieją –  i mniej więcej właśnie o tym jest cały serial. O bezkarności brudnych glin, głupocie i beznadziei pracy policyjnej. Głównemu bohaterowi Vicowi Mackeyowi i jego paczce na sucho uchodzą kolejne przerażające zbrodnie, łącznie z morderstwem i przemytem narkotyków. Podczas oglądania będziesz miał poważne wyrzuty sumienia za gorące kibicowanie im, bo są tak samo ludzcy jak każdy z nas. Świat gliniarzy ma jeszcze jedną zaletę, która sprawia, że zasługuje na miejsce w rankingu – wciąga mocno i szybko, od pierwszego odcinka, aż do ostatniego.

28. House of Cards (2013 – 2018)

Kolejny przerażający serial na liście, tym razem nie przez klimat świata przedstawionego, tylko swój realizm. Para głównych bohaterów, czyli Frank i Carrie Underwoodowie to twardzi polityczni gracze, którzy swoje życie i umysłowość podporządkowali jednemu celowi – by rządzić za wszelką cenę. Frank Underwood to jedna z życiowych ról Kevina Spacey’ego, a samo wspomnienie przełamywanie przez tę postać czwartej ściany mrozi krew w żyłach. Co do wydarzeń z serialu jako komentarza politycznego Bill Clinton miał powiedzieć, że serial jest nierealistyczny, bo nie da się tak szybko przeprowadzić reformy edukacji. To ważna pozycja, nie tylko ze względu na bezkompromisowe przedstawienie klasy politycznej. To pierwszy serial własny Netflixa i pierwszy serial wydany w całości jako jeden sezon. Stał się flagowym produktem tej platformy i tak naprawdę to jego olbrzymiemu sukcesowi Netflix zawdzięcza obecną pozycję.

29. Czarne lustro (Black Mirror 2011 – obecnie)

Czarne lustro to niestety nierówna pozycja. Wynika to z charakterystyki serialu – kolejne odcinki są ze sobą jedynie luźno powiązane i tworzą osobne historie. To zekranizowany gatunek literacki opowiadań sci-fi i pod tym względem to bardzo cenna pozycja. Wprowadził do kultury popularnej pytania o rolę technologii w społeczeństwie. Niektóre wizje z Black Mirror sprawdziły się szybciej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać – wkrótce po emisji odcinka o social scoringu (punktach za bycie dobrym obywatelem) Chińska Republika Ludowa faktycznie wprowadziła ten przerażający pomysł w życie. Tak, niestety, co bardziej realistyczne i mądre odcinki tego serialu to nie abstrakcyjne rozważania, tylko bliska naszym czasom przepowiednia.

30. Firefly (2002 – 2003)


Prawdziwy król seriali dla geeków, otoczony legendą i wiecznym kultem. Anulowany po pierwszym, genialnym sezonie przez bezduszną stację telewizyjną ze względu na średnie wyniki. Był zbyt błyskotliwy, wrażliwy i dziwaczny jak na czasy raczkującego przemysłu serialowego. Jego pozorna infantylność raziła. W Firefly grupa kowbojów rodem z westernów podróżuje po kosmosie, gdzie spotykają ich przeróżne przygody. Brzmi głupio, to fakt, ale wcale tak nie jest. Firefly ma na koncie jedne z najlepiej poprowadzonych postaci w historii telewizji. Doczekał się całkiem udanej kontynuacji filmowej – Serenity (2005). Na jego korzyść świadczą też magiczny klimat i ultrageekowski świat.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o