PixARK – więcej niż się spodziewasz [RECENZJA]

Patryk Stec Recenzje gier Publikacja: 30.09.2019, 12:00 Aktualizacja: 30.09.2019, 12:00
W czasach Minecrafta, gdy okazało się, że powrót do pikseli może okazać się bardzo udany, słynąc z zamiłowania do dziwnych gier postanowiłem sprawdzić PixARK. Dostałem od tej gry więcej niż mogłem się spodziewać. Czy wystarczy to jednak, aby uznać tę produkcję za dobrą?
pixark recenzja
6 Udostępnień

Jaką grą jest PixARK?

Powiem szczerze, że otrzymując kod do PixARK myślałem, że będzie mi dane zagrać w kolejną podróbę Minecrafta. Klocki? Są. Elementy survivalu? Też są. Sandbox? Jest. Jednak sprawa nie jest tak jednowymiarowa jak do niej podchodziłem.

Przede wszystkim gra od Snail Games jest bardziej dynamiczna niż Minecraft. Mocno rzuca się w oczy żyjący świat i duża liczba najróżniejszych zwierzaków, od indyków po dziki. Początki są typowe dla pikselowych survivalów – rozglądamy się po okolicy, zdobywamy surowce i staramy się stworzyć pierwszy przedmiot, który pomoże nam jeszcze szybciej zdobywać materiały i bronić się przed złymi stworzeniami. Oczywiście w grze mamy system craftingu, który swoją drogą nie jest skomplikowany, co jest sporym atutem.

pixark recenzja

W grze wraz z naszą postacią przechodzimy przez kolejne epoki, co sprawia, że mamy dostęp do coraz to nowszych przedmiotów. Na końcu zostajemy magiem i z pomocą magicznej różdzki możemy czynić różne cuda, np. tworzyć doskonale znane nam portale.

Wszystko jak w Minecrafcie?

Szczerze mówiąc, gra ma to coś, co kocham w tego typu produkcjach – wielki otwarty świat, w którym mogę zrobić wszystko to, na co mam ochotę. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi – właśnie dlatego zakochałem się kiedyś w serii GTA. Ma też coś czego nie lubię. Trzeba żmudnie pamiętać o potrzebach naszej postaci takich jak głód. Są to powtarzalne elementy, które po czasie irytują, bo w końcu mamy ciekawsze rzeczy do roboty niż szukanie czegoś do żarcia?

pixark recenzja

Graficznie gra wygląda średnio, ale czego można się spodziewać po świecie zbudowanym z klocków? Są też defekty typowe dla sandboksów, czyli długie ładowanie czy zapisywane gry. Muzyka? Oczywiście jest i to nawet całkiem przyjemna. W tym aspekcie trudno nie przypomnieć Minecrafta, którego chillowe motywy muzyczne pokochał cały gamingowy świat.

PixARK – podsumowanie

Niestety, gra jest pełna bugów. Normą są sytuacje, gdy nasza postać blokuje się na klockach. Całe sterowanie mogłoby być trochę przyjemniejsze – na PS4 jeszcze bardziej to rzuca się w oczy. Zwracam również mocno uwagę na estetykę – tutaj menu gry też niestety nie powala.

Gra jest oczywiście pikselowym odpowiednikiem ARK: Survival Evolved i próbą trafienia do młodszych odbiorców. Czy to się uda? Szczerze mówiąc nie sądzę – nadal grą pierwszego wyboru w tym gatunku będzie Minecraft. Za dużo błędów i za mało rzeczy, które wyróżniałyby PixARKa na tle konkurencji.

Plusy:

  • barwna grafika
  • żyjący świat – dużo zwierzaków
  • duży otwarty świat, w którym jest co robić
  • rozwój technologiczny zaimplementowany grze

Minusy:

  • sporo bugów
  • koślawy interfejs
  • sterowanie postacią mogłoby być wygodniejsze
Zobacz także:
GTA 5. Los Santos Summer Special już jutro!
Aktualności o grach, 10 Sie 2020
Temtem. Premiera również na PS5!
Aktualności o grach, 10 Sie 2020

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o