Switched 2 [RECENZJA]: Wygląd to nie wszystko?

Michał Małysa Recenzje komiksów Publikacja: 5.11.2019, 16:00 Aktualizacja: 5.11.2019, 16:14
Jak wiele znaczy wygląd we współczesnym świecie? Na czym budować poczucie własnej wartości, jeśli opinie innych osób skutecznie je wyniszczają? Nowy tom z serii Switched zadaje ważne pytania i zmusza do refleksji. Czy warto sobie na nie odpowiedzieć? O tym przeczytacie w recenzji Switched 2.
4 Udostępnień

Atrakcyjność w Switched 2 przedstawiona w nowy sposób

Ayumi Kohinata i Zenko Umine zamieniają się ciałami. O motywach działania Zenko pisaliśmy w recenzji pierwszego tomu Switched. Od momentu zamiany życie obu dziewczyn staje się koszmarem. Ayumi stara się sobie z tym poradzić jak może, a Zenko robi to, co potrafi najlepiej – knuje. W końcu miała otrzymać swoje wymarzone życie, ale nic nie idzie po jej myśli. Czyżby jednak piękny wygląd nie decydował o powodzeniu w każdej dziedzinie życia? Tymczasem relacja Ayumi i Kagi staje się coraz mocniejsza…

Switched pokazuje, że warto zdać sobie sprawę, że generalnie za bardzo przejmujemy się naszą fizycznością i tym, “co ludzie sobie pomyślą”. Mocno widać to w momencie, kiedy Kaga i Ayumi (w ciele bardzo brzydkiej Zenko) idą po ulicy, trzymając się za ręce. Ayumi zamiast cieszyć się chwilą, zwraca uwagę na wszystkich dookoła. Zastanawia się, jak śmiesznie musi wyglądać oraz jakie przykre komentarze usłyszy. A wystarczyłoby od razu pomyśleć, że jeśli Kadze to nie przeszkadza, to czemu miałoby jej? Proste, ale jak dobre przesłanie dla wszystkich osób zmagających się z kompleksami!

”Nic mi w życiu nie szło przez to jak wyglądam”. Czy aby na pewno przez to?

W pewnym momencie Zenko Umine (już jako Ayumi) stwierdza: “Nie jestem piękna, więc nikt mnie nigdy nie pokocha”. I ma rację! Jednak tylko wtedy, gdy nie odnosimy tych słów do wyglądu. Umine oczywiście chodzi o fizyczność, ale dziewczyna nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że jedyna brzydota, która blokuje jej szczęśliwe życie, to brzydota charakteru. Zwalanie winy za swoje nieszczęścia na taki, a nie inny wygląd, to skrajny egocentryzm. A także ochronne zagranie, ponieważ Zenko po prostu… dobrze się czuje w swojej strefie komfortu (choć brzmi to niewiarygodnie, człowiek woli znane zło, niż rzeczy nieznane idące za zmianą sposobu myślenia).

Niby chce coś zmienić, ale jeśli tak bardzo było jej źle z powodu brzydkiej aparycji, to dlaczego nigdy nie postanowiła o siebie zawalczyć? (Desperacki krok, jakim jest zmiana ciał, nie jest tu uznawany za walkę o siebie, tylko za… desperację z zawiści). Oczywiście Umine jest ofiarą i wielokrotnie została potraktowana w sposób okropny i niedopuszczalny – to też trzeba mieć na uwadze. Pamiętajmy jednak, że każdy medal ma dwie strony, a nie złość tylko zazdrość piękności szkodzi. Tej wewnętrznej.

Piękna Ayumi Kohinata w Switched 2

Sama Ayumi Kohinata była i zawsze będzie piękna, niezależnie od ciała, w jakim się znajduje. Wystarczy jej pozytywna aura, aby wszyscy chcieli być obok niej. I te słowa mogłyby dotyczyć także Zenko, gdyby tylko zaakceptowała to, czego zmienić się nie da, i pracowała nad tym, co zmienić może. Oczywiście nawiązywanie relacji jest o wiele prostsze, kiedy posiadamy przyjemną aparycję, o czym Kohinata boleśnie przekonuje się na każdym kroku.

Nie umniejszam cierpienia prześladowanej dziewczyny: czytelnikowi podczas poznawania jej bliżej jest po prostu przykro, że nikt wcześniej tak naprawdę, po ludzku, nie wyciągnął do niej pomocnej dłoni. Zenko skryła się za grubym murem cierpienia, ale żaden mur jest nie do przebicia. Dlatego zachowanie Umine można potępiać, ale trzeba je jednocześnie rozumieć. Mocnym momentem historii są motywy podkreślania brzydoty ciała Zenko i umniejszanie jej wartości jako człowieka z tego powodu: “Niemożliwe, żeby z takim wyglądem ktoś ją polubił” czy “Co, lecisz na paszczury?” (słowa kierowane do Kagi).

Czasem wystarczy się otworzyć, aby nie było tak źle

Wszystko jest jednak kwestią podejścia. Kiedy znajomi z klasy znów zaczynają szydzić z wyglądu Umine, Ayumi będąc w jej ciele, bierze sprawy w swoje ręce i… otwiera się na oprawców, całkowicie wytrącając im z rąk ich narzędzie – agresję: “Chciałabym, żebyśmy mnie lepiej poznali, zanim zaczniecie ze mnie szydzić”. I tyle w kwestii wyglądu – czasem wystarczy otworzyć się na ludzi, choć potrafią mocno zranić.

Poza tym kto powiedział, że ciało Zenko nie może być ładne? Na dobrą sprawę wystarczyłoby o nie zadbać, aby zaczęło być atrakcyjne. Pomijając gusta – bo tego nigdy nie przeskoczymy – każdy jest w stanie być lepszą wersją siebie (wewnętrznie i zewnętrznie). Niby szata nie zdobi człowieka, ale… zdobi. Odpowiednie podejście do własnego wyglądu potrafi naprawdę “zrobić robotę”.

Na razie w mandze nacisk kładziony jest na piękno wewnętrzne – to dobrze, bo przekaz opowieści pozostaje jednoznaczny. Natomiast cała historia miejscami aż prosi się o to, aby Ayumi udowodniła, że przy mocnych chęciach ciało Zenko Umine, które posiada, może być powodem do dumy, a nie do frustracji. Dla jasności: nie chodzi tu o wdrażanie programów odchudzających czy innych drastycznych zmian, ale o zwykłe zadbanie o siebie. Jakby nie patrzeć nasz wygląd jest naszą wizytówką. Nie można zatem przesadzać w żadną stronę. Mam nadzieję, że w trzecim tomie pojawi się i taki przekaz!

Recenzja Switched 2 – podsumowanie

Switched 2 to wciąż dobra historia, którą pochłania się w ok. 20 minut. Przyjemna kreska, piękna obwoluta, wysoka jakość wydania – jeśli nie wiecie, czy inwestować w tę krótką serię, to na ten moment odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak!

Gatunek/tematyka: school life, okruchy życia, romans, shoujo, dramat, supernatural
Autor: Shiki Kawabata
Data wydania: 24 października (II tom)
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cykl: Switched
Wydawca: Waneko

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments