The Last of Us 2. Groźby wobec twórców przekraczają wszelkie granice

Radosław Dąbrowski Aktualności o grach Publikacja: 6.07.2020, 13:00 Aktualizacja: 6.07.2020, 14:50
Zdarza się, że ludzie są rozgoryczeni postawą swojej drużyny sportowej, wychodzą zniesmaczeni po najnowszym filmie ulubionego reżysera albo nie chcą ponownie wysłuchać nowej płyty muzycznej. Niestety, użytkownicy The Last of Us 2 przekroczyli granicę w okazywaniu rozczarowania grą i dopuścili się nagannego zachowania wobec Neila Druckmanna.
wciąż czekamy na premierę the last of us 2
0 Udostępnień

Robienie gier w dobie światowego hejtu

Niestety, słowo „hejt” albo „hejter” jest w ostatnim czasie niezwykle popularne. Trafiło nawet do tytułu ostatniego filmu Jana Komasy. Internet umożliwia śmiałe, nieograniczone i, co najistotniejsze, w większości przypadków pozbawione konsekwencji operowanie rozmaitym słownictwem i wyrażeniami. Taką swobodę poczuli użytkownicy gry The Last of Us 2.

Niestety, ale przybliżona w następnym akapicie sytuacja pokazuje, z jak wielkim ryzykiem wiąże się przygotowywanie produkcji, na którą czeka niemal cały świat gier wideo. Można rzec, że kąt padania równa się kątowi odbicia i skoro oczekiwania są niespotykanie wysokie, tak samo silne może być rozczarowanie otrzymaną rozgrywką. Neil Druckmann, jeden z twórców The Last of Us 2, przekonał się o tym doskonale.

The Last of Us 2 – gra, która rodzi hejt

Gwoli uczciwości należy przyznać, że w napisanej dla Zagrano recenzji The Last of Us 2 Tomasza Pstrągowskiego także nie zabrakło wielu chłodnych spostrzeżeń i można rzec, że gra rozczarowała, ostatecznie okazując się typowym średniakiem, zawierającym bilansujące się silne zalety oraz wyraźne wady.

Niestety, nie wszyscy byli tacy spokojni jak nasz recenzent. O krytyce The Last of Us 2 mówiono już dobrych kilka tygodni temu i odczuwalne były nad wyraz pesymistyczne nastroje w środowisku graczy, niemniej zwracaliśmy uwagę na to, że wbrew fali negatywnych okazji sprzedaż tytułu okazała się rewelacyjna i doszło do rekordowego osiągnięcia w historii PlayStation 4.

Niemniej oznak niezadowolenia było sporo i pojawiła się nawet petycja, pod którą złożono 11 tysięcy popisów, aby całkowicie zmienić przebieg historii w grze. Na pierwsze krytyczne opinie Neil Druckmann odpowiadał w wywiadach, że za bardzo nie ma co w tej sprawie zrobić; że po wypuszczeniu gry twórca jest już bezbronny wobec zrodzonego rozczarowania.

5 lipca Druckmann na swoim profilu na Twitterze opublikował jednak screen z wybranych komentarzy, których doczekał się pod swoim adresem. Życzenie mu, aby stał się ofiarą koronawirusa, to tylko jedna z delikatniejszych wypowiedzi, które się pojawiły. Homofobia, antysemityzm, czysta nienawiść – to cechuje posty użytkowników, którzy nie są w stanie zaakceptować tego, czym The Last of Us 2 ostatecznie się okazało.

To sytuacja, w której trudno znaleźć rozwiązanie. Wydaje się, że Druckmann rzeczywiście nie może zbyt wiele zrobić i pozostaje mieć nadzieję, że będzie w stanie zachować w tej niekomfortowej rzeczywistości spokój oraz zadbać o należytą kondycję psychiczną. Na szczęście są osoby, które nawet w przypadku rozczarowanie grą, potrafią zachować bardziej humanitarne stanowisko i nawet starać się wesprzeć twórcę The Last of Us 2.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments