Naprawdę chciałem pokochać tę grę... Tak jak kiedyś pokochałem NieR Automata. Niestety nie ratuje jej nawet świetna fabuła.

Fot. Steam

Lekcja historii

Zacznijmy od podstaw. NieR po raz pierwszy ujrzał światło dzienne 11 lat temu, w 2010 roku. Wyprodukowana przez studio Cavia gra była odpryskiem serii Drakengard (jej ostatnia część została opublikowana w 2013 roku) i ukazała się w dwóch wersjach: Replicant i Gestalt. Pierwsza przeznaczona była na rynek japoński, a jej głównym bohaterem był nastoletni chłopiec próbujący uratować cierpiącą na tajemniczą chorobę siostrę. W drugiej – skierowanej na Zachód – bohater został postarzony, zaś siostrę zamieniono na postać córki (drobniejszych różnic było więcej, ale nie będę się o nich rozpisywał, bo nie tego dotyczy tekst, a w sieci jest wiele źródeł na ten temat.)

Obie produkcje w momencie premiery spotkały się z – oględnie mówiąc – umiarkowanym entuzjazmem graczy i krytyków. Zarzucano im brzydką grafikę, powtarzalne questy poboczne i niedopracowany system walki. Z czasem jednak wspomnienia o wadach NieRa przygasły, a na pierwszy plan wysunęła się intrygująca historia – opowiadana z wielu perspektyw, zaskakująco zniuansowana, podsuwająca wiele zakończeń i odważnie grająca z przyzwyczajeniami graczy.

To właśnie dzięki szerzonej przez hardcore’owych fanów legendzie powstał rewelacyjny NieR Automata (stworzony przez słynne studio PlatinumGames) a teraz mamy szansę zagrać w wyprodukowaną przez Toylogic Inc. wersję NieR Replicant ver. 122474487139… – grę będącą nie tyle remakiem czy remasterem, co reworkiem. Odświeżeniu uległa bowiem oprawa graficzna i dźwiękowa, i w pewnym stopniu także fabuła, która doczekała się dodatkowego zakończenia.

Fot. Steam

Przeciw oczekiwaniom

Fabuła NieRa rozpoczyna się w niedalekiej przyszłości. Oto brat (nazywany zazwyczaj Nier, choć gra pozwala przypisać mu dowolne imię) i siostra (Yonah) próbują przetrwać w świecie zrujnowanym przez apokalipsę. Ona cierpi na śmiertelną chorobę, on – korzystając z pomocy magicznej księgi – walczy z cieniami, które opanowały świat i próbują ich dopaść.

Po dramatycznej walce z wielkim bossem akcja skacze niemal półtora tysiąca lat w przyszłość. Cywilizacja cofnęła się do poziomu Średniowiecza. Ludzie żyją w odizolowanych wioskach, nękanych przez ataki cieni. W osadzie rządzonej przez Popolę i Devolę nastoletni chłopiec imieniem Nier opiekuje się młodszą siostrą, Yonah.

Dziewczyna cierpi na chorobę nazywaną Black Scrawl, a Nier przemierza świat szukając lekarstwa. Na swojej drodze spotyka sprzymierzeńców – gadającą książkę imieniem Grimoire Weiss; Kainé – wulgarną wojowniczkę będącą w połowie człowiekiem a w połowie cieniem; oraz żyjącego w tajemniczej posiadłości Emila, którego wzrok przemienia w kamień.

Nie chcę pisać więcej o fabule NieR, bo jej odkrywanie to zdecydowanie największa frajda, jaką oferuje gra. Snuta przez Yoko Taro opowieść z jednej strony osadzona jest w wielu growych stereotypach z drugiej jednak nie boi się gwałtownie skręcać, kwestionować oczekiwań odbiorcy i podważyć jego przyzwyczajenia.

Najsłabiej wypada niestety motywacja głównego bohatera. Związek Niera z Yonah przedstawiony został w płytki, wręcz banalny sposób. Yonah jest ucieleśnieniem stereotypu pokrzywdzonej dziewczynki, którą należy ratować za wszelką cenę. Pozbawiona jakiejkolwiek sprawczości, odarta z osobowości, zapatrzona jest w starszego brata do tego stopnia, że całe dnie spędza na pisaniu infantylnego pamiętnika, w którym wciąż podkreśla odwagę Niera i to, jak silnie jest do niego przywiązana.

Ale okazjonalne płycizny nie umniejszają siły opowieści. Poruszony zamachami z 11 września (i wojną w Afganistanie i Iraku) Yoko Taro napisał epicką opowieść o tym, że każda ze stron konfliktu ma swoje racje, obie są jednak zbyt zaślepione, by otworzyć się na perspektywę Innego. Kolejne zwroty akcji diametralnie zmieniają wiedzę gracza o świecie przedstawionym, zaś każde kolejne zakończenie podbija stawkę.

Fantasy miesza się tu z science fiction, kicz z filozoficznymi rozkminami a osobista drama z losami świata. I choć ta chwiejna konstrukcja sabotowana jest przez nudny gameplay i sztuczne przeszkody blokujące kolejne zakończenia to ostatecznie NieRowi udaje się opowiedzieć poruszającą, zniuansowaną historię.

Przy czym gracze i graczki, którzy zaczęli swoją przygodę od NieR Autormaty mogą się poczuć rozczarowani. Owszem, NieR Replicant także eksperymentuje z gatunkami i ustawieniem kamery. Obok klasycznego beat ‘em up z kamerą podążającą za bohaterem mamy tu kilka wstawek horrorowych w stylu Resident Evil, izometrycznego slashera czerpiącego z Diablo, paragrafówkę, grę logiczną czy platformówkę 2D. Widać jednak wyraźnie, że Yoko Taro dopiero wprawiał się w eksperymentach. Replicant opowiada swoją historię bardziej zachowawczo. Częściej też bazuje na tanich emocjach niż filozoficznych treściach.

Fot. Steam

Geniusz ukryty w średniaku

Niestety, żeby w pełni docenić najnowszego NieRa trzeba mu bardzo wiele wybaczyć. Rację ma bowiem Malindy Hetfeld z brytyjskiego Eurogamera pisząca, iż słaba gra, jaką był Nier z 2010 roku awansowała do gry zaledwie średniej, o której rozgrywce trudno napisać coś pozytywnego.

Jak już wspomniałem, na najbardziej podstawowym poziomie NieR jest japońskim action RPG. Bohater zdobywa kolejne poziomy doświadczenia, ale nie wiąże się to z rozbudowywaniem drzewka umiejętności czy możliwością konstruowania różnych buildów postaci. Ot, z czasem Nier staje się silniejszy i odporniejszy, ale dla rozgrywki nie ma to znaczenia, bo silniejsi i odporniejsi stają się też jego przeciwnicy.

System walki jest kompetentny i powierzchowny. Widać tu różnicę w doświadczeniu ekip stojących za ver. 1.22474487139 i Automatą. Ta druga wyprodukowana została przez PlatinumGames, speców od gier akcji, autorów takich klasyków jak Bayonetta, Vanquish czy Metal Gear Solid: Revengeance. I choć walka nigdy nie była najmocniejszą stroną Automaty to przynajmniej sprawiała frajdę.

W najnowszym NieR walka jest żmudnym obowiązkiem i do końca nie nauczyłem się czerpać z niej przyjemności. Wrogowie słabo sygnalizują ciosy, przez co parowanie jest zupełnie nieprzydatne. Animacje śmierci są z kolei za długie, co sprawia, że łatwo pominąć moment śmierci przeciwnika i stracić kilka zbędnych sekund na walkę z upadającymi zwłokami.

Cienie – zwłaszcza w późniejszych walkach – mają zbyt dużo HP, więc starcia z nimi trwają niemiłosiernie długo (nawet zwykła kopanina z drobnicą rozrzuconą po mapie może ciągnąć się 10 minut). Przy czym na najwyższym poziomie trudności NieR wciąż jest grą bardzo prostą, a więcej HP przeciwników oznacza tylko tyle, że ich pokonanie trwa dłużej.

Niewiele lepiej sprawa wygląda w starciach z bossami. Każdy z nich jest wielkim skurczybykiem a odpowiednio dobrana muzyka umiejętnie podbija emocje (soundtrack autorstwa Keiichiego Okabe wciąż robi olbrzymie wrażenie). Ale koniec końców sposób na ich pokonanie niemal zawsze jest banalnie prosty. Jedyną komplikacją okazuje się być czas potrzebny na zadanie absurdalnej ilości obrażeń.

Przy czym bossowie przynajmniej ciekawie wyglądają. Zwykłe cienie są zaś przykładem na to, jak nie powinno się projektować przeciwników, z którymi gracz spędzi ponad 30 godzin zabawy.

I owszem, dzięki mechanice rozwijania broni bohater może zadawać więcej obrażeń. Jednak, aby ulepszyć broń trzeba spędzić bardzo dużo czasu na zbieraniu odpowiednich składników. A nie wiem czy marnowanie godzin na błąkaniu się po pustych i brzydkich lokacjach jest ciekawsze od marnowania godzin na walce z nudnymi i brzydkimi przeciwnikami.

Fot. Steam

Nuda i powtarzalność

NieR może się też pochwalić fatalnie zaprojektowaną narracją. Co jest o tyle zabawne, że w temacie przekraczania narracyjnych tabu jest to gra w zasadzie wizjonerska. Tyczy się to jednak tylko punktów kulminacyjnych głównego wątku.

Chyba wszystkie questy poboczne polegają na przyniesieniu przedmiotu z innej lokacji. Czasem zabawa w berka zostaje rozbudowana i zamiast podbiec z punktu A do punktu B, gracz musi zahaczyć o punkty C i D. Kiedy indziej niosąc kruchy przedmiot, nie można robić uników. Bywa, że gra autotematycznie nabija się z tej powtarzalności. Ale kilka dowcipów nie zrekompensuje godzin, które straciłem na bieganinie po mapie.

Tym bardziej, że podobnie skonstruowany jest główny wątek. Przez 90 procent przygody Nier i jego przyjaciele szukają kolejnych MacGuffinów. Najpierw są nimi magiczne słowa. Później elementy mitycznego klucza. Nie ma to jednak znaczenia, bo „poszukiwania” oznaczają kolejne wycieczki do tych samych nudnych dungeonów oraz te same nudne starcia z tymi samymi nudnymi wrogami i kolejne godziny zmarnowane na konsumowaniu gameplayowej waty.

Dodajcie do tego fakt, że drugą połowę NieRa trzeba przejść kilka razy, by poznać prawdziwe zakończenie (przy czym niektóre przejścia sporo różnią się od pierwszego, a niektóre prawie w ogóle). Dorzućcie czas stracony na kolekcjonowanie wszystkich broni (bo bez tego nie odblokujemy jednego z przejść). A dostaniecie grę być może ambitną i interesującą, ale także odpychającą i frustrującą, nieszanującą czasu gracza, zafiksowaną na punkcie błędnych decyzji designerskich, ukrywającą swoje największe zalety za długą listą wad.

W cieniu Automaty

Trudno jest mi obiektywnie ocenić przedziwny produkt, jakim jest NieR Replicant ver. 1.22474487139… Na pewno cieszę się, że ta gra powstała a nowi gracze i graczki mogą poznać NieRa w odrobinie przystępniejszej formie. Dzieło Yoko Taro jest na tyle oryginalne, że zasługuje na to, by o nim pamiętano.

Jednocześnie żałuję, że nowy NieR tak bojaźliwie podchodzi do oryginalnego dzieła. Z radością przywitałbym radykalne przeprojektowanie gry, ba, nawet drastyczne jej okrojenie. Być może sprawiłoby to, że z NieR stałby się grą autentycznie dobrą, a ja nie musiałbym się gimnastykować przy jej ocenie.

Jeżeli nie graliście nigdy w NieR zacznijcie swoją przygodę od Automaty. To zdecydowanie lepsza i ciekawsza pozycja. Jeżeli graliście tylko w Automatę i teraz przymierzacie się do Replicant wiedzcie, że macie za sobą lepszego i bardziej przystępnego NieRa. Przygoda z Replicant być może przyniesie wam radość, ale większość narracyjnych niespodzianek już znacie, a gra ma dużo słabszą walkę i dużo więcej dłużyzn. Jeżeli jesteście fanami NieR… cóż, najprawdopodobniej nie czekaliście na żadne recenzje. I bardzo dobrze – w cynicznym świecie gier wideo oddane społeczności fanowskie są cenne i należy się im szacunek. Ale oddana społeczność fanów nie sprawia jeszcze, że gra, której kibicują staje się dobra.

PS Grałem w wersję Steam, która niestety jest uszkodzona. Gra czasami wyraźnie traci płynność, a klatkaż spada w tych momentach do 15-22 FPS-ów. Przy czym momenty te nie są w żaden sposób powiązane z tym co dzieje się na ekranie. Bywa, że zdarzają się w trakcie walki (co jest najbardziej irytujące). Bywa, że w trakcie dialogu. Bywa nawet, że w trakcie doczytywania lokacji. Nie jest to usterka uniemożliwiająca rozgrywkę, ale zdarza się na tyle często, że nie da się jej zupełnie zignorować. W sieci dostępny jest fix, lecz jego zainstalowanie wymaga pewnego wysiłku. Nie wiadomo, czy i kiedy opublikowany zostanie oficjalny patch.

Zdjecie recenzji

Przejdzie

Odświeżony Nier jest zdecydowanie lepszy niż jego protoplasta, ale to wciąż bardzo ułomna gra.

Oceń grę

  • fascynująca konstrukcja narracyjna

  • fenomenalny soundtrack

  • bohaterowie i świat przedstawiony

  • mądra fabuła

  • emocje


  • banalnie niski poziom trudności

  • brzydkie i puste lokacje

  • fatalny design potworów

  • fetch questy

  • powierzchowne systemy RPG

  • nieciekawa walka

  • wszechobecna nuda

  • długość, powtarzalność i marnowanie czasu gracza

Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2. Remaster idealny

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Loki w Fortnite

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Nie żyje pierwowzór psa z Fallout 4

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Zagrano.pl - Recenzje, premiery, zapowiedzi

Zagrano.pl to portal dla dojrzałych graczy i fanów jakościowej rozrywki. Znajdziesz tu nie tylko newsy ze świata gier na każdą z platform, ale też trafne i wyważone opinie o najnowszych i nieco starszych produkcjach. Zagrano.pl to jednak coś więcej niż gry. To newsy i ciekawostki na temat ulubionych seriali i kinowych nowości oraz recenzje komiksów i gier planszowych. Nie wiesz, czy długo wyczekiwany tytuł na PlayStation 4 wart jest ogrania? Sprawdź opinie naszych recenzentów! Planujesz kupić nowe słuchawki czy gogle VR, ale nie wiesz, na co dokładnie się zdecydować?

Doświadczeni gracze specjalnie dla ciebie testują najnowsze sprzęty i podpowiadają, co sprawdza się najlepiej. Na Zagrano.pl odnajdą się wszyscy: niedzielni gamerzy i oraz gracze z wieloletnim doświadczeniem. Daty premier wyczekiwanych tytułów, newsy i wrażenia z przedpremierowych pokazów gier, ciekawostki i wyjaśnienia dotyczące tych elementów gry, które bywają szczególnie zastanawiające. Świat technologii i dobrej rozgrywki nie ma przed nami tajemnic. Tradycja też jednak ma znaczenie, dlatego obszernie piszemy m.in. o komiksach, które cieszą się coraz większą popularnością (nie tylko wśród dojrzałych graczy). A dla tych, którzy nie mogliby żyć bez ulubionych seriali przygotowujemy solidną porcję ciekawostek na temat ich ulubionych bohaterów. Technologia, tradycja, recenzje, rozrywka i przede wszystkim jakość. Wszystko to zebraliśmy w jednym miejscu - na zagrano.pl. Twoim miejscu.

W aktualnościach znajdziesz najświeższe informacje ze świata gier i technologii. Newsy pobierane są ze sprawdzonych źródeł i dotyczą szerokiej tematyki - każdy gracz (i nie tylko gracz) znajdzie tu interesującą go informację. Chcesz sprawdzić, czy data premiery wyczekiwanej gry na PlayStation 4 nie została przesunięta lub na jakim etapie są prace nad nową produkcją? Albo kiedy na Netflixie pojawi się dobrze rekomendowany serial? Jeśli takie informacje są już dostępne - znajdziesz je także u nas.

Wiemy, jak trudno jest obecnie znaleźć sprawdzone informacje i jak ciężko jest wydobyć je z wielu fake newsów. Dlatego przekazywana jest nas wiedza weryfikowana jest przez kilku autorów, a jeśli aktualności dotyczą pogłosek i plotek na temat danej produkcji - wtedy jest to jasno podkreślane. Szanujemy czas graczy i pasjonatów technologii.

Subiektywna opinia może kogoś przekonać lub zniechęcić do zakupu gry, komiksu czy planszówki. Może też rzucić światło na mankamenty produkcji, których nie zauważa się wcześniej lub uznaje się je za mało istotne. Z kolei podkreślenie zalet może przekonać kogoś do kupna gry, której dany gracz wcześniej nawet nie chciał mieć w swojej kolekcji.

Nasi recenzenci dokładnie prześwietlają wszystkie produkcje i produkty po to, aby ułatwić wybór innym. Spędzają godziny przed konsolami i komputerami, a także przy stole za planszą lub przed ekranem z Netflixem, żeby wychwycić wszystkie nieprawidłowości i drobne smaczki. Później rzetelnie dzielą się wrażeniami z innymi graczami, widzami, czytelnikami.

I choć ich przeżycia są ważne, to każdy z recenzentów nie zapomina też o zdrowym obiektywizmie. Właśnie dlatego nasze recenzje są kompletne.

Komputery osobiste to coś, bez czego nie potrafimy już wyobrazić sobie życia. Pojawiły się w na początku lat 70. Pierwsze tego typu maszyny zostały wyprodukowane przez firmy Hewlett-Packard, IBM oraz Xerox. Spory o to, który producent był pionierem, trwają do dziś. Za pierwszy komputer osobisty zbliżony w swoim charakterze do obecnych maszyn, uważany jest Altair 8800, dzieło firmy MITS. Pojawił się w 1975 roku, a jego nazwa została prawdopodobnie zaczerpnięta ze „Star Treka”.

Kolejne lata w branży to dominacja dwóch firm – IBM oraz Microsoftu. IBM wprowadził modę na komputery osobiste i wyprodukował modele, które cieszyły się dużą popularnością. Z kolei firma Bila Gatesa, Microsoft, dostarczał do nich systemy operacyjne. Na początku był to DOS, a później kolejne wersje znanego wszystkim Windowsa. Zaletą komputerów była możliwość rozbudowy poprzez wymianę części. To z kolei napędzało rynek i ułatwiło rozwój branży. Z czasem komputery wyposażano w coraz bardziej wydajne podzespoły.

Obecne komputery znacznie różnią się od swoich pierwowzorów. Poza maszynami stacjonarnymi mamy możliwość korzystania z takich urządzeń jak laptop, netbook, ultrabook czy tablet. Warto pamiętać o tym, że komputery osobiste to nie tylko narzędzia do pracy. Z powodzeniem mogą konkurować z konsolami. Wśród kultowych gier dostępnych wyłącznie na tę platformę, znajdziemy takie tytuły, jak serie Age Of Empires, Heroes of Might and Magic, Cywilizacja, Settlers, Football Manager, czy pierwsze części Diablo lub Fallouta.

Xbox to dobrze znana marka stworzona przez giganta z Redmond, czyli Microsoft. Do tej pory w ramach serii na rynku pojawiły się trzy konsole, należące do szóstej, siódmej i ósmej generacji. Pierwszy model to Xbox, który zadebiutował w listopadzie 2001. W 2005 roku pojawił się jego następca, czyli Xbox 360.

Najnowszy model to Xbox One. Trafił na rynek 21 maja 2013 roku. Jego wielką zaletą jest częściowa kompatybilność wsteczna. Oznacza to, że bez problemu zagramy w większość starszych gier. Xbox one wyposażony jest w 8-rdzeniowy procesor z częstotliwością 1.75 GHz i 8 GB RAM-u. Atrakcyjnym dodatkiem do konsoli jest Kinect, czyli czujnik ruchu umożliwiający granie bez kontrolera. Do sterowania możemy wykorzystać własne ciało oraz głos.

W 2016 roku pojawiła się ulepszona wersja konsoli – Xbox One S. Charakteryzuje się białym kolorem i jest o 40% mniejsza niż wersja oryginalna. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nowy model umożliwia obsługę filmów w 4K oraz przeskalowanie gier do takiej rozdzielczości. Pełną obsługę i granie w 4K zapewniła dopiero kolejna wersja konsoli, czyli Xbox One X.

Historia PlayStation rozpoczęła się 3 grudnia 1994, kiedy pierwsza konsola Sony została wydana w Japonii. Jej „ojcem” nazywany jest Ken Kutaragi. PS4 to czwarta konsola z rodziny PlayStation wyprodukowana przez firmę Sony Computer Entertainment. Model należy do konsoli ósmej generacji. Został wyposażona w 8GB RAM-u oraz 8-rdzeniowy procesor, który zaprojektowała firma AMD. Konsola zadebiutowała w świecie elektronicznej rozrywki 20 lutego 2013 roku w Nowym Jorku. Obecnie dostępna jest także w wersji Slim (mniejszy rozmiar) oraz Pro (większa moc obliczeniowa, obsługa technologii 4K).

Standardowo konsola wyposażona jest w kontroler DualShock. Mamy możliwość podłączenia również innych akcesoriów, jak na przykład kierownice, pistolety czy kontrolery PlayStation Move, które razem z goglami VR umożliwiają grę w wirtualnej rzeczywistości.

PlayStation to najpopularniejsza marka konsoli dostępnych na rynku, posiadająca największą bazę graczy. Liczba sprzedanych egzemplarzy PS4 przekroczyła 75 milionów. Do gry przez sieć wymagane jest wykupienie PlayStation Plus. W ramach abonamentu subskrybenci otrzymują każdego miesiąca kilka gier do pobrania bez dodatkowych opłat.

Wśród ekskluzywnych tytułów, wydanych jedynie na konsole PlayStation, znajdują się takie gry, jak God of War, Bloodborne, Crash Bandicoot, popularna seria Uncharted, Gran Turismo czy The Last of Us.

Nintendo to japońska firma bardzo dobrze znana w świecie elektronicznej rozrywki. Jej specjalność to produkcja konsoli, w tym modeli przenośnych. Sukces przyniosło firmie wypuszczenie na rynek konsoli NES (Nintendo Entertainment System) w 1983 roku, w czasie kryzysu w branży gier. Kolejnym dobrym posunięciem było stworzenie Game Boya, który szybko stał się flagową produkcją Nintendo i dla wielu osób do dziś jest kultowy. Kolejne warte uwagi konsole wypuszczone przez Nintendo to SNES, Nintendo 64, Nintendo 3DS, następne wersje Game Boya oraz wyposażona w bezprzewodowe kontrolery Wii.

Nintendo Switch to najnowsze dzieło japońskiej firmy. Poręczna konsola zadebiutowała 3 marca 2017 roku. To bezpośredni następca Wii U. Główną zaletą Switcha jest to, że można grać zarówno w wersji przenośnej, jak i podłączyć konsolę do telewizora. Sprzęt został wyposażony w procesory firmy Nvidia, oparte na technologii Tegra X1. W zestawie znajdują się dwa kontrolery. Poza standardowymi rozwiązaniami, zostały wyposażone w żyroskop, akcelerometr oraz wibracje haptyczne. Dodatkowo prawy kontroler, Joy-Con R posiada także sensor podczerwieni, który pozwala identyfikować gesty i obiekty. Najpopularniejsze gry wydane na Switcha to The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Super Mario Odyssey, Mario Kart 8 Deluxe, Celeste czy Rocket League.

Technologia nie ma przed nami tajemnic. Sprawdzamy zarówno nietłukące się wyświetlacze (czy rzeczywiście takie istnieją?), jak i najnowsze klawiatury czy gogle wirtualnej rzeczywistości. Podpowiadamy, jakie modele komputerów, gogli, smartfonów i klawiatur są najlepsze. Tylko porządny sprzęt uzyska nasze pozytywne opinie - nie akceptujemy technologii, która zamiast ułatwiać życie powoduje frustrację graczy lub użytkowników.

Jeśli więc nie wiesz, na co się zdecydować- nieważne czego szukasz - sprawdź nasze opinie o sprzętach. Być może właśnie dzięki nam wybierzesz dokładnie to, czego potrzebujesz.

Netflix to najpopularniejsza internetowa wypożyczalnia. Platforma oferuje dostęp online do filmów i seriali w ramach miesięcznego abonamentu. Swoim zasięgiem obejmuje prawie cały świat (oprócz Chin, Syrii, Krymu oraz Korei Północnej). Według danych ze stycznia 2018 roku, liczba osób opłacających abonament to 117 milionów.
 
Firma została założona w Kalifornii w 1997 roku. Na początku jej działalność opierała się na wypożyczaniu płyt DVD pocztą. Dopiero dziesięć lat później, po wypożyczeniu ponad miliarda płyt, Netflix wzbogacił swoją ofertę, udostępniając produkcje online. W Polsce platforma zadebiutowała oficjalnie we wrześniu 2016 roku. 
 
Dzięki serwisowi mamy możliwość oglądania produkcji filmowych oraz seriali w ramach usługi VOD. Platforma jest dostępna przez internet, ale niektóre pozycje można oglądać także offline. Po opłaceniu abonamentu możemy oglądać wszystkie materiały dostępne na stronie – nie ma żadnych dodatkowych opłat.
 
Firma zajmuje się także produkcją. Seria Netflix Originals to filmy i seriale stworzone lub współtworzone przez Netflixa. Najpopularniejsze tytuły to seriale: Stranger Things, Orange is the New Black czy Narcos oraz filmy: Gra Geralda, Okja , Mudbound.

Chcesz wiedzieć, po jakie komiksy warto sięgnąć albo przekonać się, że ten gatunek to nie tylko Thorgal i Sandman? Jeśli tak, to dobrze trafiłeś - w tym dziale odnajdą się zarówno zagorzali fani komiksów, jak i kompletni laicy, którzy dopiero zaczęli interesować się tematem.

Naszym najważniejszym przesłaniem jest to, że komiksy są dla każdego. Różne rodzaje historii dopasowane są do wieku i doświadczenia czytelnika oraz jego gustu. Nasi recenzenci podpowiadają, na co warto zwrócić uwagę oraz na bieżąco informują o nadchodzących premierach i najważniejszych wydarzeniach.

Nie możesz doczekać się premiery kolejnego sezonu swojego ulubionego serialu i zależy ci na wszystkich nowinkach, jakie go dotyczą? A może szukasz opinii na temat nowej produkcji, do której nie jesteś do końca przekonany? Nie martw się, jesteśmy tu dla ciebie. Na bieżąco piszemy o nadchodzących premierach i wszystkich ciekawostkach związanych z serialami, a m.in. Netflix nie ma przed nami tajemnic. Dzięki temu działowi możesz spędzić ze swoimi ulubionymi serialowymi bohaterami jeszcze więcej czas niż tylko ten, który poświęcasz im siedząc przed ekranem.