Aniołowie zbrodni 4-5. Jak skończy się historia Ray? [RECENZJA]

Michał Małysa Recenzje komiksów Publikacja: 30.04.2019, 16:00 Aktualizacja: 30.04.2019, 16:00
Wydawnictwo Waneko trzyma dobre tempo i co dwa miesiące publikuje kolejny tom z serii Aniołowie Zbrodni. Historia jest wciągająca i daje poczucie satysfakcji z “przechodzenia kolejnych poziomów” - jednak nie dziwi nas to, bo w końcu jest adaptacją gry.
5 Udostępnień

Aniołowie zbrodni – fabuła tomów IV-V

O Aniołach Zbrodni mieliśmy okazję pisać już wcześniej – recenzję tomów I – III znajdziecie pod tym linkiem. Jeśli uważnie śledzicie losy Ray i Zacka, wiecie, że udało im się trafić na poziom B3 – jeden z poziomów, który ma najmniejszą statystykę wyjścia. Jeśli nie, to przypominamy wam najważniejsze elementy fabuły.

Trzynastoletnia Rachel budzi się w piwnicach opuszczonego budynku z częściową amnezją – nie pamięta, kim jest i jak się znalazła w tym miejscu. Szybko okazuje się, że jest ofiarą, na którą na każdym piętrze budynku czeka przypisany do danego poziomu zabójca. Jednym z nich jest Zack, ale na skutek dziwnej umowy zaczyna on pomagać Ray – choć tylko po to, żeby i tak ją później zabić, czego zresztą dziewczyna pragnie. Jak pisaliśmy wcześniej, postać głównej bohaterki najłatwiej określić jako “creepy”. Jej znaki rozpoznawcze to spryt, martwy wzrok i całkowite wyzucie z emocji.

W czwartym i piątym tomie Ray i Zack mierzą się z “zadaniami” od strażniczki więziennej Cathy na piętrze B3. Trzeba przyznać, że kobieta ma wiele pomysłów na to, jak ich zabić. W tym tomach wyjątkowo mocno czuć to, że mangi są bezpośrednią adaptacją gry (która wyszła na PC i Nintendo Switch). Bohaterowie mierzą się z konkretnymi przeszkodami, wykazują się zręcznością czy przyjmują substancje, które ich osłabiają albo wzmacniają. Echa gry jednak nadają tej historii tylko dodatkowego uroku.

Studium przeszłości Zacka w Aniołach zbrodni

W nowych tomach lepiej poznajemy Zacka i dowiadujemy się, dlaczego stał się psychopatą. Chłopak musi powstrzymywać swoje mordercze żądze, ale nie jest mu łatwo, ponieważ Cathy specjalnie prowokuje go do odtwarzania bólu z przeszłości. Dowiadujemy się także trochę więcej o samej szalonej strażniczce więziennej, która uważa, że wszyscy grzesznicy powinni odbyć “pokutę”.

Dużo wyjaśniają opowiadania napisane przez Makoto Sanadę, dostępne na końcu każdego tomu. Pozwalają jeszcze lepiej poznać postacie i na swój sposób zżyć się z nimi, choć w końcu żadna z nich nie jest do końca normalna. Każda za to na swój chory sposób mierzy się ze swoimi demonami.

Aniołowie zbrodni – premiery kolejnych tomów i wrażenia

Czytanie Aniołów zbrodni daje satysfakcję podobną do przechodzenia poziomów w grze. Jako czytelnicy nie mamy wpływu na decyzje postaci, ale kibicujemy jej i wierzymy, że pokona każdy etap. Jednocześnie zastanawiamy się, co jest na końcu gry – prawdopodobnie cała prawda na temat Ray, której nie możemy się już doczekać.

Wizualnie Aniołowie Zbrodni są bardzo przyjemni w odbiorze. Mimo makabrycznej tematyki nie ma w nich przesady i scen, które mają na siłę szokować. Jest za to naturalne przedstawianie zdarzeń bez ubarwiania rzeczywistości.

Piąty tom sprzedał się w ponad 44 tys. sztuk w ciągu dwóch tygodni od premiery. Z kolei premiera szóstego tomu Aniołów Zbrodni zaplanowana jest na 1 czerwca.

Gatunek/tematyka: akcja, dramat, horror, tajemnica, psychologiczny
Autor: Kudan Nazuka, Makoto Sanada
Data wydania: 1 kwietnia (tom V)
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cykl: Aniołowie Zbrodni [tomy IV-V]
Wydawca: Waneko

Zobacz także:
Ayako [RECENZJA]. Klasyka, którą warto znać
Recenzje komiksów, 7 Maj 2020
Bloodborne [RECENZJA KOMIKSU]
Recenzje komiksów, 1 Maj 2020
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments