Citrus #4. Jak Saburouta kreuje sekretny romans między siostrami? [RECENZJA]

Michał Małysa Recenzje komiksów Publikacja: 19.09.2019, 19:00 Aktualizacja: 20.09.2019, 13:20
Relacja Yuzu i Mei zaczyna się rozwijać. Dziewczyny już prawie zaakceptowały swoje uczucia, ale żeby nie było im za łatwo - ktoś staje im na drodze. I o ile Yuzu zaczyna rozumieć, jak trzeba się zachowywać, aby wywalczyć swoje marzenia, o tyle Mei robi się dla czytelnika irytująca.
0 Udostępnień

Co dzieje się w czwartej części Citrus?

Dokładny zarys fabuły serii Citrus opisaliśmy już w recenzji pierwszych trzech tomów tej mangi. Główne bohaterki, które są lesbijkami i przybranymi siostrami ewidentnie się sobie podobają, ale kompletnie nie potrafią się ze sobą porozumieć. Ponadto zmagają się ze strachem przed ostracyzmem społecznym za złamanie wszystkich panujących w nim reguł.

Akcja czwartej części opiera się na próbach dotarcia do Mei przez Yuzu. Jest o tyle trudno, że Yuzu ma rywalkę w swoich staraniach – bowiem Mei spodobała się innej dziewczynie, która też koniecznie chce podbić jej serce. Na szczęście Yuzu może próbować do woli porozmawiać ze swoją przybraną siostrą – razem wyjechały na wycieczkę szkolną, co daje im dobrą sposobność do wyjaśnienia sobie wszystkich wątpliwości. A raczej dawałoby, gdyby Mei w ogóle chciała rozmawiać z kimkolwiek.

Starcie charakterów w Citrus

Dotychczas, czyli przez pierwsze trzy mangi, traktowałam postać Mei jako “charakter, który w końcu pęknie”. To małomówna i skryta dziewczyna, natomiast jej zamykanie się przed wszystkim mocno utrudnia ludziom życie. Co ciekawe, Mei nie ma żadnych oporów przez fizycznym kontaktem – praktycznie z każdym – ale już zwykła rozmowa zdaje się sprawiać jej fizyczny ból. Zresztą nawet podczas zbliżeń z osobami, które podobno lubi, zachowuje się, jakby sprawiało jej to przykrość. Taka postać z pewnością miała intrygować (bo w sumie nikt nie wie, dlaczego Mei jest, jaka jest), ale jak na razie w dużej mierze irytuje. To, czy ostatecznie da się w ogóle lubić Mei, zależy już od tego, jak Saburouta poprowadzi jej wątek w kolejnych tomach.

Sama Yuzu, czyli druga główna bohaterka, także niewiele się zmienia – ot, to młoda dziewczyna, która poszukuje siebie i za wszelką cenę pragnie akceptacji. Jest bezpośrednia i nie dba o zasady, dlatego pewnie wciąż ma w sobie radość życia. W Mei cała ta radość prawdopodobnie została zabita przez wysokie oczekiwania społeczeństwa (musi być dobrą przewodniczącą, dobrą uczennicą, córką itp.). Mei w niektórych zachowaniach, alienowaniu się (poza pracą – te kontakty społeczne są dla niej ok) i ukrywaniu swoich uczuć przypomina mi nieco Sunako z anime Perfect Girl Evolution. Te bohaterki mają nawet ten sam typ urody, ale Sunako natychmiast wzbudzała sympatię. Mei tego nie robi – przynajmniej na ten moment.

Szykuje się duży zwrot akcji?

Pod koniec czwartego tomu do akcji wkracza nowa postać, która może sporo namieszać w relacjach dziewczyn i ogólnie w życiu Mei. Być może będzie to okazja do wyjaśnienia aspołeczności tej bohaterki? Byłoby to o tyle dobre, że gdyby autorka w końcu bardziej rozwinęła jej wątek, to czytelnicy cieplej patrzyliby na nią i jej problemy.

Citrus wizualnie

O ile na płytkość charakterów, która mocno uwidacznia się w czwartym tomie można ponarzekać, o tyle o kresce mangi nie można powiedzieć złego słowa. Czytelność i estetyka to mocne strony serii Citrus. Obwoluty wszystkich części są ze sobą spójne i nie mamy tu niepotrzebnego szafowania kolorami.

Pod koniec października ma ukazać się piąta część serii – ciekawa jestem, jak dalej będą wyglądać relacje między głównymi bohaterkami w nowych okolicznościach.

Gatunek/tematyka: girls love, school life, shoujo, LBGT
Autor: Saburouta
Data wydania: 26 sierpnia (IV tom)
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cykl: Citrus
Wydawca: Waneko

Zobacz także:
Ayako [RECENZJA]. Klasyka, którą warto znać
Recenzje komiksów, 7 Maj 2020
Bloodborne [RECENZJA KOMIKSU]
Recenzje komiksów, 1 Maj 2020
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments