Do dwóch razy sztuka. Jared Leto powróci jako Joker

Radosław Dąbrowski Seriale Publikacja: 26.10.2020, 10:01 Aktualizacja: 26.10.2020, 10:01
Pomimo że zwrot "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" bardzo często jest stosowany niepoprawnie z nieświadomością jego właściwego sensu, to czasami aż prosi się go przytoczyć właśnie z błędnym znaczeniem. Przykładowo w przypadku ponownego wcielenia się przez Jareda Leto w postać Jokera. Amerykański aktor podjął ogromne ryzyko i zdążyło się już pojawić wiele głosów, zgodnie z którymi nie powinien powtórnie przyjmować roli, która nadszarpnęła jego wizerunek.
0 Udostępnień

Szansa na rehabilitację?

Premiera Legionu samobójców odbyła się w 2016 roku. Film Davida Ayera spotkał się z wieloma chłodnymi opiniami, nierzadko wręcz miażdżącymi jego dzieło, a za jeden z nielicznych pozytywnych akcentów można uznać fenomen, który zrodził się wokół postaci Harley Quinn w wykonaniu Margot Robbie. W tamtym czasie bardzo wiele uwagi skupiono na Jokerze i odgrywającym go Jaredzie Leto. Już w momencie ogłoszenia obsady przypisanie amerykańskiego aktora do tej konkretnej roli wzbudziło wiele kontrowersji. Premiera filmu nie pomogła. Po pierwsze, występ Leto nie skradł serc widowni, po drugie zaś, Joker pojawia się na ekranie raczej symbolicznie.

Oczywiście można wskazać opinie, zgodnie z którymi antagonista w ujęciu Leto to powiew czegoś świeżego, niestandardowe podejście do charakterystyki największego komiksowego złoczyńcy i podjęta przez aktora próba zaproponowania czegoś oryginalnego. Niemniej nawet sam Leto nie był usatysfakcjonowany efektem końcowym, a dokładnie tym, jak potraktowano jego rolę na stole montażowym. Podobno wiele scen zostało zwyczajnie wyciętych, co tłumaczy tak skromną obecność na ekranie. Można rzec, że w jakimś stopniu Leto został poszkodowany, a część fanów uważa, że nie otrzymał prawdziwej szansy na to, aby zademonstrować swoje umiejętności i przełożyć je na autorską wizję tego, jaki powinien być Joker.

Najwyraźniej z podobnego założenia wyszedł Zack Snyder. Aktualnie powstaje miniserial w jego reżyserii o wszystko mówiącym tytule – Zack Snyder’s Justice League. W obsadzie znalazły się takie nazwiska jak Ben Affleck, Amy Adams, Henry Cavill, Gal Gadot, Jeremy Irons czy Jason Momoa. Najnowszym, niedawno ogłoszonym, jest Jared Leto i tym samym laureat statuetki Oscara ponownie wcieli się w postać Jokera.

Ruch odważny, może nawet nieco szalony. Snyder musi mieć na uwadze to, z jakimi reakcjami spotkała się poprzednia kreacja Leto i pozostaje mieć nadzieję, że reżyser takich hitów jak Watchmen. Strażnicy czy 300 ma konkretny, dobrze przemyślany pomysł na to, jak wykorzystać potencjał aktora i zaproponować widzom obraz Jokera, który ich porwie. W zeszłym roku sztuki tej dokonał Joaquin Phoenix we współpracy z reżyserem Toddem Phillipsem, a do dziś świetnie pamiętane są popisy Jacka Nicholsona czy Heatha Ledgera. Leto wydaje się jedynym z tych najsłynniejszych odtworzeń komiksowego żartownisia, którego filmowa publiczność ewidentnie nie zaakceptowała.

Teraz może być inaczej, a dla aktora szansę na rehabilitację zwiększa format dzieła Znydera. Miniserial rządzi się swoimi prawami, nie trafi na duże ekrany i na pewno będzie to cichsza, nie stwarzająca takiej presji i oczekiwań produkcja. Dokrętki z udziałem Leto do Zack Snyder’s Justice League już ruszają. Na efekty poczekamy najwcześniej do 2021 roku.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments