Dying Light 2 z kolejnymi problemami. Techland i jego kłopoty w komunikacji wewnętrznej

Bartosz Witoszka Aktualności o grach Publikacja: 24.02.2021, 10:54 Aktualizacja: 24.02.2021, 10:59
Mimo że Techland zapowiedział, iż na początku 2021 roku będzie miał kilka nowości związanych z Dying Lightem 2, to jak na razie jedyne, co dostaliśmy, to informacje o wewnętrznych problemach studia. Na łamach The Gamera ukazał się reportaż odsłaniający chaos komunikacyjny we wrocławskiej firmie. Według anonimowych pracowników firmy dużym problemem jest nieumiejętne zarządzanie i zły feedback, którego autorem ma być sam prezes, Paweł Marchewka.
0 Udostępnień

Problemy również we Wrocławiu

Wygląda na to, że CD Projekt nie jest jedyną dużą, polską firmą tworzącą gry wideo, która zmaga się z kiepską komunikacją na linii szefostwo-szeregowi pracownicy, co znacząco odbijać ma się na procesie produkcji czy ogólnemu nastawieniu zespołu. O nie za ciekawej sytuacji w Techlandzie pisał już rok temu Mateusz Witczak – w swoim reportażu szczegółowo przedstawił relacje kilku anonimowych pracowników, z których wynikało, że Dying Light 2 jest w “totalnej rozsypce”, a pracę nad grą utrudniać mają przedziwne decyzje kadry zarządzającej. Wtedy jednak spora część zarzutów została odparta przez dział PR firmy, ale wygląda na to, że w przypadku artykułu The Gamera nie będzie to tak proste.

Wczoraj na łamach wspomnianego serwisu ukazał się obszerny tekst, w którym redaktor naczelny, Kirk McKeand, przedstawił efekt rocznych rozmów z dziesięcioma byłymi i obecnymi pracownikami Techlandu (oczywiście, wszyscy poprosili o anonimowość). Wszystkie zarzuty odnośnie złego zarządzania czy innych problemach, o których za chwilę napiszę nieco więcej (jednocześnie gorąco zachęcam do przeczytania artykułu The Gamera, by mieć pełniejszy obraz) zostały następnie skonfrontowane ze zdaniem prezesa, Pawła Marchewki.

Paweł Marchewka, prezes Techlandu

Kiepski sposób przekazywania feedbacku

Głównym problemem, na jaki wskazują wszyscy rozmówcy McKenda, jest nieodpowiedni feedback ze strony prezesa, który mieszać ma się we wszystkie aspekty związane z procesem produkcji gry czy jej promocji. Członkowie zespołu wielokrotnie mieli usłyszeć, że coś jest “gówniane” lub “pedalskie”, a jedynymi osobami, które mogły liczyć na względny spokój podczas pracy byli programiści. Czemu akurat oni? Marchewka nie zna się na programowaniu, więc nie może wpływać na ten aspekt produkcji.

Inne działy nie miały jednak tak lekko, a najlepiej ma to pokazywać praca nad scenariuszem Dying Lighta 2, który został już kilkukrotnie przepisany, przez co anonimowi pracownicy wymienieni w tekście nie wiedzą, o czym w ogóle będzie ta gra. Po odejściu Chrisa Avellone’a pod koniec czerwca zeszłego roku scenariuszem zajął się Paweł Selinger, który miał określić to, z czym musiał się zmagać mianem Potwora Frankensteina. Po odejściu Selingera na początku stycznia bieżącego roku tym aspektem gry zajmuje się Piotr Szymanek, scenarzysta seriali telewizyjnych.

Na znaczne obniżenie morale pracowników wpływa również podejście Marchewki do kwestii wewnętrznej komunikacji. Podczas jednego ze spotkań przewinął się temat średniowiecza, a jeden z szefów zespołu miał wtedy powiedzieć “wtedy przynajmniej wiedzieli, jak radzić sobie z kobietami”. Marchewka wiedział o tej sprawie – jego zdaniem autor tych słów otrzymał stosowne upomnienie, a sprawa została zgłoszona do HR-u, by zminimalizować ryzyko powstania takich sytuacji w przyszłości.

Nieoficjalna edycja kolekcjonerska Dying Lighta 2

Techland firmą rodzinną

Anonimowi pracownicy również wspominają o dziale “zasobów ludzkich” Techlandu, którego dyrektorką jest Aleksandra Marchewka, żona prezesa, która wcześniej nie pracowała na podobnym stanowisku. Z relacji rozmówców The Gamera wynika, że spora część pracowników ma z tego powodu problemy ze zgłaszaniem skarg do działu kadr. Ów powiązania mają mieć jednak również pozytywne (przynajmniej dla pracowników) skutki – jeśli chciało się “przepchnąć” jakiś pomysł, to przedstawienie go najpierw żonie prezesa, która następnie opowiadała o nim swojemu mężowi, było znacznym ułatwieniem. To jednak nie jedyna członkini rodziny prezesa, która zajmuje wysokie stanowisko w Techlandzie – siostra Pawła Marchewki jest dyrektorką działu sprzedaży zagranicznej.

Problemem zdaje się być również niskie zaufanie prezesa wobec pracowników studia, czego przejawem mają być konsultanci spoza firmy – to właśnie ich zdanie Marchewka ma cenić sobie najbardziej. Jednak i oni mieli często natrafiać na przeszkody nie do przeskoczenia – Marc Albinet, były dyrektor kreatywny Ubisoftu, który miał za zadanie zmodernizować proces projektowania w Techlandzie, nie był w stanie zmienić podejścia szefostwa firmy.

Pracownicy narzekali również na fascynację Marchewki CD Projektem, co miało się odbić na procesie kreatywnym, a w zasadzie jego braku. Rozmówcy wspominali, że ich praca często przypomina kopiowanie aktualnych trendów, niż faktycznie wymyślanie nowych rzeczy, co miało znacząco wpłynąć na nastrój w poszczególnych zespołach. Ich szefowie z kolei, w obawie przed utratą pozycji w firmie, przystają na działania Marchewki i innych członków kadry kierowniczej.

Jeszcze raz mocno zachęcam do przeczytania artykułu na The Gamerze. Techland nie wystosował jeszcze oświadczenia w tej sprawie, a przypomnijmy, że minął już prawie rok odkąd studio niemal całkowicie zamilkło jeśli chodzi o Dying Lighta 2. Wcześniej sądzono, że ów długie milczenie było spowodowane przygotowaniami do kampanii marketingowej, która miała wystartować na krótko przed premierą tytułu. Teraz jednak dostaliśmy pełniejszy obraz sytuacji, a ta nie maluje się zbyt różowo jeśli chodzi o Dying Lighta 2. Na razie pozostaje nam czekać na “nowe, ekscytujące informacje na temat gry”.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments