Red Candle Games nie boi się cenzury. Devotion ponownie w sprzedaży

zagrano Aktualności o grach Publikacja: 15.03.2021, 10:20 Aktualizacja: 15.03.2021, 10:20
Deweloperzy z tajwańskiego studia Red Candle Games nie zaprzestali starań w kwestii przywrócenia Devotion do sprzedaży i po zamieszaniu z GOG-iem w grudniu zeszłego roku, tytuł ponownie można kupić. Deweloper sprzedaje grę na swojej stronie zarówno w wersji na komputery osobiste z Windowsem, jak i te z systemem operacyjnym Apple'a. Jest także opcja kupna w pakiecie z poprzednią grą studia, Detention.
0 Udostępnień

Devotion i  Detention do kupienia w jednym miejscu

Tajwańskie studio Red Candle Games poinformowało na swoim Twitterze, że ich druga gra, Devotion, która pierwotnie została wydana w lutym 2019 roku, ponownie trafiła do sprzedaży. Tym razem deweloperzy postanowili zrezygnować z popularnych platform dystrybucyjnych i swój horror sprzedają za pośrednictwem strony internetowej w cenie 16,99 dolarów (około 65 złotych). Na stronie producenta kupić można również jego poprzednią produkcję – Detention sprzedawane jest za 11,99 dolarów (około 46 złotych). Obie wersje nie zawierają DRM-ów i można je uruchomić zarówno na komputerach z Windowsem 10, jak i Mac OS-em.

Detention, Devotion, a także nasze przyszłe projekty będą dostępne w e-sklepie bez żadnych DRM-ów. Mamy nadzieję, że zapewnimy bezpośredni i prosty kanał zakupów dla graczy, którzy są zainteresowani naszymi grami.

Czytamy na w tweecie studia.

Horror, którego nikt nie chciał sprzedawać

Przypomnijmy, że tuż po wydaniu Devotion na Steamie tytuł spotkał się z negatywnym przyjęciem chińskich graczy – w trakcie rozgrywki można było znaleźć obrazek z Kubusiem Puchatkiem, co zostało potraktowane jako żart z tamtejszego prezydenta. Ostatecznie gra została usunięta z platformy Valve, a o Red Candle Games ponownie usłyszeliśmy w grudniu zeszłego roku.

Właśnie wtedy tytuł miał pojawić się na GOG-u, jednak po kilku godzinach od udostępnienia Devotion ponownie zniknęło ze sprzedaży. CD Projekt, firma będąca włodarzem platformy, tłumaczył tę decyzję „otrzymaniem wielu wiadomości od graczy”, ale zarówno internauci, jak i branżowe media zauważyły, że warszawska spółka chce w ten sposób uniknąć blokady sprzedaży swoich produktów na rynku chińskim.

Wygląda jednak na to, że wszystko dobrze się skończyło, a zainteresowani mogą zdecydować się na kupno obu gier studia w wygodnej dla siebie formie.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments