Spectros [RECENZJA]. Bardzo nieudany serial od Netflixa

Ewelina Zdancewicz-Pękala Seriale Publikacja: 27.02.2020, 16:00 Aktualizacja: 27.02.2020, 16:00
Spectros to kolejna brazylijska produkcja od Netflixa. Opis fabuły brzmi tak nietypowo, że aż zachęcająco: “Grupa nastolatków mimowolnie angażuje się w konflikt między japońskimi duchami a brazylijskimi czarnoksiężnikami”. Niestety ta produkcja Netflixa nie spełnia nawet najmniejszych wymagań, które pozwoliłyby uznać ją za znośną.
Spectros [RECENZJA]
12 Udostępnień

Spectros – brazylijski serial-thriller od Netflixa

Spectros to kolejna po recenzowanym Trybie samolotowym brazylijska produkcja Netflixa, z którą miałam możliwość się zetknąć w ostatnim czasie. Premiera Spectros odbyła się 20 lutego i choć nie wiemy jeszcze, ile wyświetleń udało się zebrać serialowi od tego momentu, to raczej nie wróżymy mu wielkiej popularności.

Spectros aspiruje do miana dreszczowca, ale w wielu momentach bardziej przypomina komedię. Ponadto zawiera w sobie sporo parszywych scen – i nie mówię tu o ich wykonaniu, ale o tym, co one prezentują. Przygotujcie się na dużą ilość ciężkiego, życiowego bagna połączonego z ekstremalną mieszanką kulturową. To wszystko razem daje wrażenie, że twórcy sami nie wiedzą, co właściwie chcieli przekazać tym serialem. Za reżyserię Spectros odpowiada Douglas Petrie, a za produkcję Moonshot Pictures.

Spectros – fabuła netflixowego serialu

Akcja zaczyna się w momencie, w którym grupa nastolatków zostaje złapana i poddawana jest przesłuchaniu w sprawie zabójstwa człowieka przez potrącenie. Żadne z przesłuchiwanych nie chce nic powiedzieć. Po części wynika to z faktu, że boją się konsekwencji, a po części z powodu tego, że po prostu nie wiedzą, co mogliby zeznać. Bo kto by im uwierzył, że płonący człowiek, którego wcześniej widzieli w świątyni wiedźmy, sam wpadł im pod koła i że i tak nie miał szans na przeżycie?

Spectros [RECENZJA]

Fabuła serialu skupia się na zmaganiach trójki nastolatków z nadprzyrodzonymi mocami oraz rozmaitymi patologiami, w których żyją. W grę wchodzą tu przemoc, problemy rodzinne, alkoholizm oraz skrajne ubóstwo. Każdy z głównych bohaterów zmaga się z czymś naprawdę okropnym, choć każdy robi to na swój sposób. Jedni uciekają od konfrontacji, inni wręcz emanują agresją. Niezależnie od przekonań oraz doświadczeń trójka właściwie obcych sobie młodych ludzi musi stawić czoła mocom, które wydają się być nie do pokonania.

Aktorzy w Spectros od Netflixa

Potencjał młodych, obiecujących aktorów został zmarnowany w tym serialu. Widać, że mogliby dobrze wczuć się w swoje role, gdyby tylko mieli większe pole do popisu (widać to m.in. w scenie, w której Carla atakuje Milę w toalecie). A tak w większości biegają, krzyczą, nie dogadują się między sobą i generalnie “są przerażeni”. Tylko że ich strach w ogóle nie robi na widzu wrażenia.

Dużym problemem jest też fakt, że bohaterowie w Spectros zostali tak skonstruowani, że nie da się ich lubić. Brak sympatii do pierwszoplanowych postaci skutecznie zniechęca do dalszego oglądania. Jedyną bohaterką, która wywołuje empatię jest Milan grana przez Cláudię Okuno. Kreacje Carli (Mariana Sena) oraz Pardala (Danilo Mesquita) są odpychające. Nie zmienia tego nawet pokazanie ich od bardziej “ludzkiej strony”, czyli w momencie podejmowania trudnych wyborów czy radzenia sobie z patologią w domu rodzinnym.

Spectros [RECENZJA]

Efekty specjalne czy efekty specjalnej troski?

Beznadziejne efekty specjalne odrzucają już w pierwszych minutach serialu. Widzom ukazuje się kobieta-zjawa, występująca w roli “strasznego narratora”. Jej zniknięciu towarzyszy charakterystyczna mgiełka i rozsypanie tajemniczych kawałków papieru. Sceny z narratorką miały w założeniu być epickie i nieco straszne, tymczasem straszne jest w nich tylko wykonanie. Jednak najgorsze dno widzimy w momencie pokazania płonącego człowieka. Coś, co miało być ogniem, w żaden sposób nie przypomina płomieni. A pokazywanie martwych ciał obnaża słabość charakteryzacji.

Spectros [RECENZJA]

Spectros – jeden z najgorszych seriali Netflixa

Myślałam, że w ostatnich tygodniach Netflix osiągnął dno wypuszczając serial Ragnarok, tylko czasem okazuje się, że Spectros z łatwością przebija ten poziom żenady. Nieprzekonująca gra aktorska, dziwna – aż zbyt dziwna i niespójna fabuła plus tanie efekty specjalne nie zachęcają do oglądania Spectros. Zmęczenie odczujecie nie tyle po pierwszym odcinku, co nawet po pierwszych minuty tej produkcji. Stanowczo odradzamy oglądanie!

Fot. Netflix

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o