Fani World of Darkness doczekali się kolejnej adaptacji settingu Werewolf: The Apocalypse. Sprawdzamy jednak, czy wszyscy będą usatysfakcjonowani tym, co Werewolf: The Apocalypse - Earthblood robi z settingiem Wilkołaka.

Ahroun Cahal nowym Chuckiem Norrisem uniwersum WoD

Ciężko nie odnieść wrażenia, że Cahal jest skrojony na miarę postaci z filmu lub serialu sensacyjnego z przełomu lat 80. i 90. I akurat nie ma w tym nic złego, choć trudno nie otrzeć się o cringe przy takim założeniu meta archetypu protagonisty. Bohater wywodzi się z irlandzkiego plemienia Fianna. Jego patronat to Ahroun – czyli wojownik w społeczności Garou. Te informacje właściwie wyczerpują temat tego, co w Werewolf: The Apocalypse – Earthblood przyjdzie nam robić. Fabuła gry do bólu instrumentalnie wykorzystuje setting znany z tabletop. Zamyka w ciasnym pudełku mało efektownej historii. Sam początek gry jest niezły, klimatyczny i daje nadzieje na ciekawsze plot twisty. Niestety, im dalej w las, tym więcej zawodu względem fabuły i jej drewniackości. Nadzieje na porządny action cRPG wyparowują, kiedy elementem zainteresowania twórców zostaje tylko przedrostek action.

Mechanika Anger Management jest bez sensu

Ogółem rzecz biorąc, gameplay jest taki trochę, że niby automaty, a trochę 2009 na PlayStation. Co w kontekście tego, co można wyciągnąć z macierzystego settingu, jest jakąś pauperyzacją tych możliwości, które do stołu przyniesiono. Nie jest jednak tak, że walka wygląda kiepsko. Problem stanowi fakt, że wszystko oprócz niej wygląda kiepsko albo zwyczajnie tego nie ma. Walka to istotny aspekt settingu, ale w tej grze jest tylko ona. Oprócz leczenia i walenia na pałę, skakania i szarżowania niewiele można zrobić. Te kombinacje bardzo szybko się wyczerpują. Nie ma mowy o jakichś darach czy umiejętnościach znanych z systemu tabletop. Mechanika macierzystej gry została również potraktowana szalenie instrumentalnie. Nie mam na myśli braku Hispo i Glabro, choć Hispo pojawiają się jako Czerwone Szpony. To zrozumiałe, ponieważ gra jedzie na patencie kompaktowości pięknego systemu, jakim jest system żródłowy. Niestety, nie umywa się nawet w ułamku do tego, co oferuje system tabletop.

Gra trzyma się przedpotopowej, arcade’owej opcji save poprzez checkpointy. Co sprawia, że nigdy nie wiemy, czy punkty szału wystarczą nam do przejścia kolejnego etapu. Punkty szału zużywamy jak szaleni na leczenie i inne przydatne umiejętności. Bardzo często lądujemy w miejscu z bosami, kiedy nie możemy tych punktów zregenerować. Tu teoretycznie powinniśmy korzystać ze skradankowego podejścia, żeby je zdobywać. W założeniu jest to proste, ale zazwyczaj i tak kończy się jatką i rozgrywkę tak skonstruowano, że się tak zwyczajnie dzieje. Szalenie to monotonne i nawet coraz potężniejsze Fomory rzucane na Cahala nie pomagają jakoś strasznie mocno w wyrywaniu się z rutyny podczas walki. Dobrze, że omawiana produkcja jest stosunkowo krótka, bo ciągłe opieranie wszystkiego na walce nie wytrzymuje dobrze próby czasu.

Podsumowanie recenzji – ciężki chleb dla fanów Werewolf: The Apocalypse

Mam mnóstwo mieszanych odczuć względem omawianego tytułu. Spodziewałem się czegoś, co będzie chociaż w minimalnym stopniu Bloodlinesem w settingu Wilkołaka. Earthblood w ogóle nie jest cRPG, a jako taki jest reklamowany. Płascy NPC i beznamiętne komentarze protagonisty sprawiają, że fabuła spływa jak woda po kaczce z użytkownika. Z drugiej strony, kiedy pozbawisz się złudzeń, że to cRPG, możesz sobie ponaparzać. Tylko jako fan settingu w miarę naparzania rośnie w tobie poczucie winy. Masz wrażenie, że tę historię można było opowiedzieć sto razy lepiej, a proporcje między walką a dialogami i fabułą powinny być lepiej wyważone. Ja zwyczajnie nie znoszę gier akcji, w których fabuła jest smutną koniecznością.

Wilkołak to system storytellingowy, a zrobienie jakiejś wydmuszki to prostu opłakany w skutkach skok na hajs. Niestety, taką produkcją jest Earthblood, w którym kolejni Tancerze Czarnej Spirali nie mają protagoniście nic do powiedzenia. Nie mają nic do przekazania graczom na temat tego konfliktu, na temat istoty tego settingu. To jest po prostu smutne, jak to wygląda z perspektywy osoby, która prowadziła ten system. Ta adaptacja miała spory potencjał. Cyanide/Nacon potraktował po macoszemu temat i problematykę Garou, robiąc swoje łubudubu. Dla mnie stanowi to próbę jakiegoś ztabloidyzowania tego, czym jest ten setting. Jako wieloletni fan jestem trochę zawiedziony instrumentalnym podejściem do aspektu RPG w tej grze akcji. To jest krzywdzące uproszczenie, że fani Garou są zainteresowani wyłącznie jatką. Twórcy Heart of the Forest zrobili o wiele lepszą robotę i przybliżyli graczom wieloaspektowość tego systemu tabletop.

Kardynalny argument stojący za tą produkcją to fakt, że jest grywalna i daje na chwilkę trochę radości. W przeciwieństwie do gierkowych adaptacji z franczyzy GW Warhammer – gdzie masa gier wychodząca z użyciem tego settingu nie jest nawet poprawna, a czasem nie zasługuje nawet na miano przeciętnej czy jakąkolwiek uwagę. Mam nadzieję, że konglomerat franczyz WoD nie podzieli nigdy losu adaptacji WFRP/WHFB, tylko będzie się starała równać do adaptacji D&D, które rzadko zawodzą (z nielicznymi wyjątkami).

Z drugiej strony mamy do czynienia z cienkimi dialogami, a im bliżej końca gry, tym jest pod tym względem coraz gorzej. Bossowie pojawiają się i Cahal rzuca beznamiętnie jakieś cienkie zdanie w komentarzu, a wrogowie nawet nie wchodzą w żadną konwersację. Cyanide/Nacon przez całą grę zgrywa głupa, że ich gra to rpg. Niestety, kiedy przeciwnicy nie mają nic do powiedzenia, to fasada opada i robi się co najmniej żenująco.

Z początku mamy do czynienia z mniej lub bardziej udanymi próbami nakreślenia elementów cRPG. Mnóstwo notatek na temat lore w zdawkowej formie sprawia jednak, że gra coraz mniej się podoba. Z upływem czasu fabuła staje się mdła, a notatki traktują o niczym. Podobnie jest z questami pobocznymi, które pojawiają się na początku, ale szybko dochodzimy do wniosku, że autorzy stwierdzili, że jednak szkoda ich czasu na to. To samo zresztą w przypadku dialogów. Przy rekrutacji na pracownika ochrony czy w pierdlu mamy do czynienia z konwersacjami. W tej ich lakoniczności jest właśnie coś fasadowego. Dialogi są tutaj taką cienką protezą. Nieważne to jednak, bo im dalej w głąb gry, tym jeszcze mniej klimatu, absencji dialogów, a więcej atmosfery Szklanej Pułapki. Niestety, bez dialogów. Sucho.

Zdjecie recenzji

Nie polecamy

Oceń grę

  • początkowy klimat gry

  • całkiem przyzwoity OST i Soundscape

  • dynamiczna i fajna walka z udanymi cutscenkami przemiany


  • ubicie metaidei, jaką było zrobienie z tej gry cRPG

  • niedopracowany mode skradankowy

  • niedopracowane questy poboczne, rzucone jak stare zabawki w późniejszej części gry

  • płaska fabuła, jakby zrobiona przez ludzi, którzy nie przynieśli nic do stołu od siebie. Korzystali tylko z tego, co franczyza dała in the first place. Tak powstała generyczna fabuła

  • płascy, drewniani NPC i niestety, również protagonista.

  • kiepskie przełożenie mechaniki systemu macierzystego na jakieś szlaczki i wyssane z palca umiejętności kompletnie nie korelujące z materiałem źródłowym

Tony Hawk’s Pro Skater 1 + 2. Remaster idealny

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Loki w Fortnite

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Nie żyje pierwowzór psa z Fallout 4

Nowy gameplay Layers of Fear 2 pozwala mieć nadzieję, że druga odsłona przeboju Bloober Team także przypadnie do gustu graczom.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Zagrano.pl - Recenzje, premiery, zapowiedzi

Zagrano.pl to portal dla dojrzałych graczy i fanów jakościowej rozrywki. Znajdziesz tu nie tylko newsy ze świata gier na każdą z platform, ale też trafne i wyważone opinie o najnowszych i nieco starszych produkcjach. Zagrano.pl to jednak coś więcej niż gry. To newsy i ciekawostki na temat ulubionych seriali i kinowych nowości oraz recenzje komiksów i gier planszowych. Nie wiesz, czy długo wyczekiwany tytuł na PlayStation 4 wart jest ogrania? Sprawdź opinie naszych recenzentów! Planujesz kupić nowe słuchawki czy gogle VR, ale nie wiesz, na co dokładnie się zdecydować?

Doświadczeni gracze specjalnie dla ciebie testują najnowsze sprzęty i podpowiadają, co sprawdza się najlepiej. Na Zagrano.pl odnajdą się wszyscy: niedzielni gamerzy i oraz gracze z wieloletnim doświadczeniem. Daty premier wyczekiwanych tytułów, newsy i wrażenia z przedpremierowych pokazów gier, ciekawostki i wyjaśnienia dotyczące tych elementów gry, które bywają szczególnie zastanawiające. Świat technologii i dobrej rozgrywki nie ma przed nami tajemnic. Tradycja też jednak ma znaczenie, dlatego obszernie piszemy m.in. o komiksach, które cieszą się coraz większą popularnością (nie tylko wśród dojrzałych graczy). A dla tych, którzy nie mogliby żyć bez ulubionych seriali przygotowujemy solidną porcję ciekawostek na temat ich ulubionych bohaterów. Technologia, tradycja, recenzje, rozrywka i przede wszystkim jakość. Wszystko to zebraliśmy w jednym miejscu - na zagrano.pl. Twoim miejscu.

W aktualnościach znajdziesz najświeższe informacje ze świata gier i technologii. Newsy pobierane są ze sprawdzonych źródeł i dotyczą szerokiej tematyki - każdy gracz (i nie tylko gracz) znajdzie tu interesującą go informację. Chcesz sprawdzić, czy data premiery wyczekiwanej gry na PlayStation 4 nie została przesunięta lub na jakim etapie są prace nad nową produkcją? Albo kiedy na Netflixie pojawi się dobrze rekomendowany serial? Jeśli takie informacje są już dostępne - znajdziesz je także u nas.

Wiemy, jak trudno jest obecnie znaleźć sprawdzone informacje i jak ciężko jest wydobyć je z wielu fake newsów. Dlatego przekazywana jest nas wiedza weryfikowana jest przez kilku autorów, a jeśli aktualności dotyczą pogłosek i plotek na temat danej produkcji - wtedy jest to jasno podkreślane. Szanujemy czas graczy i pasjonatów technologii.

Subiektywna opinia może kogoś przekonać lub zniechęcić do zakupu gry, komiksu czy planszówki. Może też rzucić światło na mankamenty produkcji, których nie zauważa się wcześniej lub uznaje się je za mało istotne. Z kolei podkreślenie zalet może przekonać kogoś do kupna gry, której dany gracz wcześniej nawet nie chciał mieć w swojej kolekcji.

Nasi recenzenci dokładnie prześwietlają wszystkie produkcje i produkty po to, aby ułatwić wybór innym. Spędzają godziny przed konsolami i komputerami, a także przy stole za planszą lub przed ekranem z Netflixem, żeby wychwycić wszystkie nieprawidłowości i drobne smaczki. Później rzetelnie dzielą się wrażeniami z innymi graczami, widzami, czytelnikami.

I choć ich przeżycia są ważne, to każdy z recenzentów nie zapomina też o zdrowym obiektywizmie. Właśnie dlatego nasze recenzje są kompletne.

Komputery osobiste to coś, bez czego nie potrafimy już wyobrazić sobie życia. Pojawiły się w na początku lat 70. Pierwsze tego typu maszyny zostały wyprodukowane przez firmy Hewlett-Packard, IBM oraz Xerox. Spory o to, który producent był pionierem, trwają do dziś. Za pierwszy komputer osobisty zbliżony w swoim charakterze do obecnych maszyn, uważany jest Altair 8800, dzieło firmy MITS. Pojawił się w 1975 roku, a jego nazwa została prawdopodobnie zaczerpnięta ze „Star Treka”.

Kolejne lata w branży to dominacja dwóch firm – IBM oraz Microsoftu. IBM wprowadził modę na komputery osobiste i wyprodukował modele, które cieszyły się dużą popularnością. Z kolei firma Bila Gatesa, Microsoft, dostarczał do nich systemy operacyjne. Na początku był to DOS, a później kolejne wersje znanego wszystkim Windowsa. Zaletą komputerów była możliwość rozbudowy poprzez wymianę części. To z kolei napędzało rynek i ułatwiło rozwój branży. Z czasem komputery wyposażano w coraz bardziej wydajne podzespoły.

Obecne komputery znacznie różnią się od swoich pierwowzorów. Poza maszynami stacjonarnymi mamy możliwość korzystania z takich urządzeń jak laptop, netbook, ultrabook czy tablet. Warto pamiętać o tym, że komputery osobiste to nie tylko narzędzia do pracy. Z powodzeniem mogą konkurować z konsolami. Wśród kultowych gier dostępnych wyłącznie na tę platformę, znajdziemy takie tytuły, jak serie Age Of Empires, Heroes of Might and Magic, Cywilizacja, Settlers, Football Manager, czy pierwsze części Diablo lub Fallouta.

Xbox to dobrze znana marka stworzona przez giganta z Redmond, czyli Microsoft. Do tej pory w ramach serii na rynku pojawiły się trzy konsole, należące do szóstej, siódmej i ósmej generacji. Pierwszy model to Xbox, który zadebiutował w listopadzie 2001. W 2005 roku pojawił się jego następca, czyli Xbox 360.

Najnowszy model to Xbox One. Trafił na rynek 21 maja 2013 roku. Jego wielką zaletą jest częściowa kompatybilność wsteczna. Oznacza to, że bez problemu zagramy w większość starszych gier. Xbox one wyposażony jest w 8-rdzeniowy procesor z częstotliwością 1.75 GHz i 8 GB RAM-u. Atrakcyjnym dodatkiem do konsoli jest Kinect, czyli czujnik ruchu umożliwiający granie bez kontrolera. Do sterowania możemy wykorzystać własne ciało oraz głos.

W 2016 roku pojawiła się ulepszona wersja konsoli – Xbox One S. Charakteryzuje się białym kolorem i jest o 40% mniejsza niż wersja oryginalna. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nowy model umożliwia obsługę filmów w 4K oraz przeskalowanie gier do takiej rozdzielczości. Pełną obsługę i granie w 4K zapewniła dopiero kolejna wersja konsoli, czyli Xbox One X.

Historia PlayStation rozpoczęła się 3 grudnia 1994, kiedy pierwsza konsola Sony została wydana w Japonii. Jej „ojcem” nazywany jest Ken Kutaragi. PS4 to czwarta konsola z rodziny PlayStation wyprodukowana przez firmę Sony Computer Entertainment. Model należy do konsoli ósmej generacji. Został wyposażona w 8GB RAM-u oraz 8-rdzeniowy procesor, który zaprojektowała firma AMD. Konsola zadebiutowała w świecie elektronicznej rozrywki 20 lutego 2013 roku w Nowym Jorku. Obecnie dostępna jest także w wersji Slim (mniejszy rozmiar) oraz Pro (większa moc obliczeniowa, obsługa technologii 4K).

Standardowo konsola wyposażona jest w kontroler DualShock. Mamy możliwość podłączenia również innych akcesoriów, jak na przykład kierownice, pistolety czy kontrolery PlayStation Move, które razem z goglami VR umożliwiają grę w wirtualnej rzeczywistości.

PlayStation to najpopularniejsza marka konsoli dostępnych na rynku, posiadająca największą bazę graczy. Liczba sprzedanych egzemplarzy PS4 przekroczyła 75 milionów. Do gry przez sieć wymagane jest wykupienie PlayStation Plus. W ramach abonamentu subskrybenci otrzymują każdego miesiąca kilka gier do pobrania bez dodatkowych opłat.

Wśród ekskluzywnych tytułów, wydanych jedynie na konsole PlayStation, znajdują się takie gry, jak God of War, Bloodborne, Crash Bandicoot, popularna seria Uncharted, Gran Turismo czy The Last of Us.

Nintendo to japońska firma bardzo dobrze znana w świecie elektronicznej rozrywki. Jej specjalność to produkcja konsoli, w tym modeli przenośnych. Sukces przyniosło firmie wypuszczenie na rynek konsoli NES (Nintendo Entertainment System) w 1983 roku, w czasie kryzysu w branży gier. Kolejnym dobrym posunięciem było stworzenie Game Boya, który szybko stał się flagową produkcją Nintendo i dla wielu osób do dziś jest kultowy. Kolejne warte uwagi konsole wypuszczone przez Nintendo to SNES, Nintendo 64, Nintendo 3DS, następne wersje Game Boya oraz wyposażona w bezprzewodowe kontrolery Wii.

Nintendo Switch to najnowsze dzieło japońskiej firmy. Poręczna konsola zadebiutowała 3 marca 2017 roku. To bezpośredni następca Wii U. Główną zaletą Switcha jest to, że można grać zarówno w wersji przenośnej, jak i podłączyć konsolę do telewizora. Sprzęt został wyposażony w procesory firmy Nvidia, oparte na technologii Tegra X1. W zestawie znajdują się dwa kontrolery. Poza standardowymi rozwiązaniami, zostały wyposażone w żyroskop, akcelerometr oraz wibracje haptyczne. Dodatkowo prawy kontroler, Joy-Con R posiada także sensor podczerwieni, który pozwala identyfikować gesty i obiekty. Najpopularniejsze gry wydane na Switcha to The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Super Mario Odyssey, Mario Kart 8 Deluxe, Celeste czy Rocket League.

Technologia nie ma przed nami tajemnic. Sprawdzamy zarówno nietłukące się wyświetlacze (czy rzeczywiście takie istnieją?), jak i najnowsze klawiatury czy gogle wirtualnej rzeczywistości. Podpowiadamy, jakie modele komputerów, gogli, smartfonów i klawiatur są najlepsze. Tylko porządny sprzęt uzyska nasze pozytywne opinie - nie akceptujemy technologii, która zamiast ułatwiać życie powoduje frustrację graczy lub użytkowników.

Jeśli więc nie wiesz, na co się zdecydować- nieważne czego szukasz - sprawdź nasze opinie o sprzętach. Być może właśnie dzięki nam wybierzesz dokładnie to, czego potrzebujesz.

Netflix to najpopularniejsza internetowa wypożyczalnia. Platforma oferuje dostęp online do filmów i seriali w ramach miesięcznego abonamentu. Swoim zasięgiem obejmuje prawie cały świat (oprócz Chin, Syrii, Krymu oraz Korei Północnej). Według danych ze stycznia 2018 roku, liczba osób opłacających abonament to 117 milionów.
 
Firma została założona w Kalifornii w 1997 roku. Na początku jej działalność opierała się na wypożyczaniu płyt DVD pocztą. Dopiero dziesięć lat później, po wypożyczeniu ponad miliarda płyt, Netflix wzbogacił swoją ofertę, udostępniając produkcje online. W Polsce platforma zadebiutowała oficjalnie we wrześniu 2016 roku. 
 
Dzięki serwisowi mamy możliwość oglądania produkcji filmowych oraz seriali w ramach usługi VOD. Platforma jest dostępna przez internet, ale niektóre pozycje można oglądać także offline. Po opłaceniu abonamentu możemy oglądać wszystkie materiały dostępne na stronie – nie ma żadnych dodatkowych opłat.
 
Firma zajmuje się także produkcją. Seria Netflix Originals to filmy i seriale stworzone lub współtworzone przez Netflixa. Najpopularniejsze tytuły to seriale: Stranger Things, Orange is the New Black czy Narcos oraz filmy: Gra Geralda, Okja , Mudbound.

Chcesz wiedzieć, po jakie komiksy warto sięgnąć albo przekonać się, że ten gatunek to nie tylko Thorgal i Sandman? Jeśli tak, to dobrze trafiłeś - w tym dziale odnajdą się zarówno zagorzali fani komiksów, jak i kompletni laicy, którzy dopiero zaczęli interesować się tematem.

Naszym najważniejszym przesłaniem jest to, że komiksy są dla każdego. Różne rodzaje historii dopasowane są do wieku i doświadczenia czytelnika oraz jego gustu. Nasi recenzenci podpowiadają, na co warto zwrócić uwagę oraz na bieżąco informują o nadchodzących premierach i najważniejszych wydarzeniach.

Nie możesz doczekać się premiery kolejnego sezonu swojego ulubionego serialu i zależy ci na wszystkich nowinkach, jakie go dotyczą? A może szukasz opinii na temat nowej produkcji, do której nie jesteś do końca przekonany? Nie martw się, jesteśmy tu dla ciebie. Na bieżąco piszemy o nadchodzących premierach i wszystkich ciekawostkach związanych z serialami, a m.in. Netflix nie ma przed nami tajemnic. Dzięki temu działowi możesz spędzić ze swoimi ulubionymi serialowymi bohaterami jeszcze więcej czas niż tylko ten, który poświęcasz im siedząc przed ekranem.