Broken Sword 2: The Smoking Mirror – Kultowe Gry Przygodowe #14

Radosław Dąbrowski Publicystyka Publikacja: 15.02.2020, 8:00 Aktualizacja: 15.02.2020, 8:00
W naszym cyklu rzadko zdarza się, abyśmy zamiast pierwszej części zdecydowali się na omówienie sequela bądź jeszcze późniejszej kontynuacji. Tak jest w przypadku Broken Sword 2. W niniejszym artykule przypominamy The Smoking Mirror – drugą część ze znakomitej serii przygodowej od Revolution Software. Czemu tak się stało?
broken sword 2 - kultowe gry przygodowe
0 Udostępnień

The Smoking Mirror – przykład niezawodnego sequela

Oczywiście jak już sugeruje sam tytuł omawianej gry – Broken Sword II: The Smoking Mirror stanowi kontynuację. Pierwsza część serii od firmy Revolution Software ukazała się w 1996 roku. Wszystkie kolejne (od drugiej do piątej – dotychczas ostatniej) ukazały się na polskim rynku i nie mieliśmy z dostępem do nich żadnego problemu. Za wyjątkiem właśnie tej inaugurującej całą sagę.

Pamiętam, że blisko dwadzieścia lat temu grając w Broken Sword 2 (na potrzeby niniejszego artykułu będę wymiennie posługiwać się tylko pierwszym lub drugim członem tytułu), mocno ubolewałem nad tym, że nie mogę sięgnąć po zaledwie rok młodszy The Shadow of the Templars. Tym bardziej, że możliwe do obejrzenia materiały promujące tę część lub opublikowane jej fragmenty (głównie cutscenki) mocno zachęcały do rozgrywki. Do dziś mam przed oczami antagonistę przebranego za klauna, który dokonuje terrorystycznego ataku na jedną z paryskich kawiarenek, po czym ucieka, a zadaniem gracza jest złapanie tegoż przestępcy.

broken sword 2 - kultowe gry przygodowe

Na szczęście kontynuacja The Shadow of the Templars okazała się dziełem fenomenalnym i z perspektywy czasu chyba najbardziej rozpoznawalnym z całej sagi. Czy lepszej od swojego poprzednika lub następców w postaci The Sleeping Dragon czy The Angel of Death – to już pozostawiam do indywidualnej oceny każdemu czytelnikowi. Można postawić jednak hipotezę, że do The Smoking Mirror powraca się z największym sentymentem i jest to część najmilej wspominana.

Jakie były tego powody?

Poznajcie George Stobbart i Nicole Collard

Podobnie jak w przypadku wspominanego ostatnim razem w naszym cyklu Gabriel Knight 3: Krew Świętych, Krew Potępionych w Broken Sword 2 kierujemy duetem protagonistów. Tworzą go miłośnicy archeologii i historii sztuki George Stobbart oraz (będąca także dziennikarką) Nicole Collard. Są to postaci doskonale już znane z pierwszej części serii, ale aby dobrze się bawić przy The Smoking Mirror niekoniecznie wymagana jest znajomość poprzednika. Fabułę omawianej gry można na spokojnie potraktować jako autonomiczną historię.

Od czasu wydarzeń z pierwszej części minęło pół roku, George i Nicole są już parą, a czeka na nich nowa przygoda – tym razem związana z pewnym kamieniem szlachetnym. Sprawa tego minerału stanowi jednak tylko punkt wyjścia, ponieważ niedługo po rozpoczęciu gry Nicole zostaje porwana i dodatkowym (a być może nawet wiodącym) zadaniem dla George’a staje się odnalezienie ukochanej. Jak już wspomniałem, kierujemy obiema postaciami i do Nicole zdążymy powrócić w dalszej części rozgrywki, aby wcielając się w nią, także rozwiązywać szereg rozmaitych zagadek. Niemniej głównym i zdecydowanie częściej kierowanym przez nas bohaterem pozostaje blondwłosy mężczyzna.

Oczywiście już po tym telegraficznym skrócie można wywnioskować, że przynajmniej podstawowa część fabuły nie jest zbyt odkrywcza. Ileż to mieliśmy już historii, w których ktoś zostaje porwany albo ginie dany przedmiot i misję dla grającego stanowi odnalezienie go. Na szczęście w przypadku Broken Sword II niezbyt wyszukany wątek będący zawiązaniem akcji to tylko punkt wyjścia, a im bardziej się zagłębiamy w ten świat, tym więcej pozytywnych wrażeń oraz emocji doznajemy.

Zachwycająca grafika świata Broken Sword II

Dobrze skonstruowana fabuła nie byłaby tak zajmująca, gdyby nie równie satysfakcjonująca strona wizualna. A w przypadku The Smoking Mirror mamy do czynienia ze wspaniałą komiksową kreską, przypominającą nawet najlepsze animacje z wytwórni Disneya. Emocje malujące się na twarzach postaci (zauważalne przede wszystkim na zbliżeniach w cutscenkach, których w przekroju całej gry jest niestety stosunkowo mało), sposób poruszania się, jakieś pojedyncze gesty… Wszystko zostało najpierw odpowiednio narysowane, a następnie z równie zadowalającymi rezultatami wprawione w ruch.

Choć przedstawiony w poprzedniej części artykułu zarys fabuły niekoniecznie na to wskazuje, w Broken Sword 2 zwiedzamy całkiem sporą część naszej planety. W trakcie poszukiwań Nicole odwiedzimy m.in. (obecny już w pierwszej części) Paryż, Marsylię czy Londyn, bardziej nam Europejczykom egzotyczne Karaiby, a finalnie zawędrujemy nawet do Ameryki Środkowej. Nie zawsze jednak tak dalekobieżne wędrówki są sensownie uzasadnione fabularnie i można odnieść wrażenie, że scenarzyści nieco na siłę rozciągali pole dla rozgrywki.

broken sword 2 - kultowe gry przygodowe

Taki ogrom lokacji sprawił, że graficy stanęli przed wielkim wyzwaniem, któremu sprostali! Wszystkie scenerie zostały przygotowane z odpowiednim profesjonalizmem i na każdym kroku widać, jak wielką wagę przywiązali projektanci nawet do najmniejszych detali. Zwłaszcza w przypadku wnętrz imponują pieczołowicie wykonane przedmioty, za każdym razem inaczej udekorowane ściany czy posadzki wyłożone innym materiałem.

Historia jest dość wielowątkowa, zwłaszcza od etapu gry, gdy zaczynamy naprzemiennie poruszać się George’em oraz Nicole. W związku z tym siłą rzeczy poznajemy coraz więcej postaci. Pomimo że poza profesorem Oubierem oraz głównym antagonistą nie mamy silnie zarysowanych postaci drugoplanowych, to w pamięć zapadają liczne przewijające się na ekranie epizodyczne (np. aktorka na planie filmowym czy kierowca ciężarówki). Głównie za sprawą tego, że twórcy przyłożyli się do detalicznego stworzenia nawet najmniej znaczących bohaterów i wyraźnie zróżnicowali ich pod względem ubioru czy warunków fizycznych.

Klasyczna przygodówka point and click

Sięgając po omawianą grę, potrzebujemy wyłącznie myszy. W Broken Sword 2 nie musimy niczego wpisywać i jest to klasyczny przykład przygodówki typu „point and click”. Bohaterów obserwujemy najczęściej w planie pełnym lub średnim, rzadko przytrafiają się jakieś zbliżenia.

Na pewno dzięki temu mamy dokładny ogląd miejsca, w którym się znajdujemy, choć w lokacjach o większym nagromadzeniu przedmiotów jakieś zbliżenie by się przydało. W grze kolekcjonujemy dość sporo różnych obiektów, a w niektórych miejscach jest ich tak wiele, że czasami trudno wskazać myszą ten konkretny, na którym nam zależy.

broken sword 2 - kultowe gry przygodowe

Na szczęście nie można się doczepić do samej obserwacji świata przedstawionego. Praca (umownie nazywając) „kamery” nie jest chaotyczna, a przecież bywają przygodówki, w których niepotrzebnie latamy oczami po całym ekranie i nawet najmniejszy ruch myszą okazuje się zaskakująco dynamicznym posunięciem. Przemieszczanie się protagonisty oraz oglądanie odkrywanej przez niego przestrzeni cechuje doza spokoju, a jednocześnie przechodzenie z jednego punktu do drugiego nie jest tak żmudną czynnością jak w opisywanej już w naszym cyklu gry Phantasmagoria. Choć jak najbardziej zrozumiem głosy, zgodnie z którymi w The Smoking Mirror przydałoby się wprowadzić opcję biegu bohatera lub automatycznego przeskoku do miejsca, do którego zmierza.

Trudno nie pochwalić twórców za idealnie wyważony poziom zagadek. W Broken Sword 2 nie ma absurdalnych w swych rozwiązaniach łamigłówek (jak np. w Księciu i Tchórzu), lecz zadania, które wykonamy przy sensownym oraz logicznym powiązaniu danych przedmiotów. W wydanej w 2011 roku zremasterowanej wersji wprowadzono tryb podpowiedzi, którego brakowało w oryginale. Rzeczywiście w The Smoking Mirror można trafić na dłuższe momenty przestoju wynikające z bardziej zaawansowanej zagadki, tak samo istnieje wariant nieukończenia gry ze względu na poniesioną przez bohatera śmierć. Myślę, że należy to postrzegać wyłącznie jako zalety dla omawianego dzieła, albowiem zbyt niski poziom trudności jest tak samo denerwujący jak ten przesadnie wysoki.

Wiele dobrego możemy powiedzieć też o muzyce

Na koniec kilka słów o warstwie dźwiękowej. Broken Sword 2 ukazał się na naszym rynku w wersji z polskimi napisami. Myślę, że zatrudnieni przez twórców aktorzy (m.in. Rolf Saxon oraz Flaminia Cinque) wywiązali się ze swojego zadania należycie, ale gwoli uczciwości stwierdzam, że jako nastoletni gracz skupiałem się przede wszystkim na odczycie napisów.

broken sword 2 - kultowe gry przygodowe

Co innego w przypadku muzyki. Skomponowane przez Barringtona Phelounga (nawiasem mówiąc, zmarłego niedawno – 1 sierpnia 2019 roku) partie instrumentalne idealnie komponują się z wydarzeniami na ekranie i oddają panujący nastrój. Ze względu na mnogość lokalizacji o dużym zróżnicowaniu kulturowym australijski artysta nie miał łatwego zadania, ale udało mu się dostosować klimat utworów do specyfiki danego regionu, w którym akurat znajduje się George lub Nicole. Pheloung znakomicie poradził sobie także przy opracowywaniu warstwy audialnej do akcji toczącej się w krainach niegdyś zamieszkanych przez ludy Majów. Grając, możemy się poczuć, jakbyśmy nagle ze współczesnego Meksyku cofnęli się aż do starożytnych czasów.

Broken Sword 2: The Smoking Mirror – podsumowanie

Broken Sword 2: The Smoking Mirror to pozycja obowiązkowa dla wszystkich sympatyków przygodówek typu „point and click”. Świetnie zarysowane postaci, fenomenalna, ciesząca oko warstwa graficzna oraz przede wszystkim porządna fabuła i przygoda – te oraz inne zalety decydują o tym, że druga część serii od Revolution Software to prawdziwy, niepowtarzalny klasyk.

Grafika: Steam.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o