Czarodziejki.net 6 [RECENZJA]. Nastąpiła eskalacja przemocy

Ewelina Zdancewicz-Pękala Recenzje komiksów Publikacja: 3.12.2019, 14:00 Aktualizacja: 3.12.2019, 14:00
To bardzo brutalna kontynuacja “przygód” Ayi Asagiri i innych czarodziejek. Dziewczyny są obecnie na przegranej pozycji - atakują ich nie tylko administratorki, ale też “braciszek” głównej bohaterki, Kaname. To właśnie on jest największym wrogiem czarodziejek w szóstym tomie. W związku z tym krew tryska praktycznie na każdej stronie.
Czarodziejki.net 6
0 Udostępnień

Eskalacja przemocy w Czarodziejki.net 6

Jak już wspomniałam w recenzji piątego tomu Czarodziejek, ta seria zrobiła się naprawdę brutalna. Od samego początku nie słynęła z delikatności, jednak im dalej, tym bardziej krwawo i dziwnie się robi. Mam wrażenie, że autor wkracza na takie etapy chorej przemocy, że zaczyna mnie to trochę przerastać w odbiorze. Nigdy nie byłam fanką brutalności, więc obecnie czytanie Czarodziejek.net staje się dla mnie lekkim wyzwaniem.

W szóstym tomie tej serii Aya wraz z innymi czarodziejkami usiłuje przetrwać atak swojego brata. Kaname ewidentnie do końca oszalał i nie obchodzi go, kogo zabije, aby osiągnąć swój cel. Fakt, że Aya cały czas zwraca się do niego “braciszku”, nawet w bardzo brutalnych momentach, zwiększa dramatyczność mocnych scen.

Mamy tu sporo krwi – dosłownie tryska ona na praktycznie każdej stronie. Są takie sceny, jak przecinanie białą bronią jednej z bohaterek na pół. To wszystko jest ukazane bardzo dokładnie, więc osoby o zwiększonej wrażliwości mogą tego nie przyswoić. Dodatkowo w szóstym tomie znajdują się też inne, bardzo mocne sceny, których opisać nie mogę, bo byłyby zwykłym spoilerem. Jednak trzeba się przygotować na to, że w tej historii spirala nienawiści i zemsty tylko się nakręca, a jej eskalacja nie jest dla delikatnych czytelników. Nieprzyjemnie czytało mi się ten tom, ale nie dlatego, że jest zły. To dziwna, mocna, chora i sprawnie przedstawiona historia. Po prostu nie jestem przyzwyczajona do aż tak dosadnego ukazywania przemocy i z reguły tego unikam. Warto to podkreślić, jeśli ktoś posiada podobną wrażliwość i rozważa kontynuację Czarodziejek.net.

Czarodziejki.net 6 od strony wizualnej

Na stronach szóstego tomu panuje chaos związany z walką na śmierć i życie. Nie ma tu za wiele tekstu, a kiedy się pojawia, bardzo często jest to język wulgarny i pełen przemocy. “Ci źli” w historii ukazani są mocnymi, grubymi i jakby rozedrganymi kreskami, co podkreśla ich szaleńczą postawę.

Poznajemy także kilka nowych administratorek, a każda z nich narysowana jest w podobnym, groteskowym stylu. Różnią się od siebie wzrostem, wagą i ogólną prezencją, ale ich postaci są jakby “przydymione” oraz bardzo wyraziste. Kentaro Sato nadał każdej z administratorek indywidualne cechy, które pozwalają łatwo odróżnić jedną postać od drugiej.

Jakość wydania niezmiennie jest wysoka. Jeśli chodzi o obwolutę, to jej mroczna kolorystyka idealnie oddaje zawartość szóstego tomu. Miecz znajdujący się na grzbiecie mangi to piękne nawiązanie do bardzo ważnej i dosadnej sceny w środku opowieści.

Czarodziejki.net 6 – podsumowanie

Szósty tom trzyma dobry poziom serii, ale jest bardzo brutalny. W porównaniu do pierwszych części przemoc ma tu największe natężenie. Mamy więc sporo krwi, wulgaryzmów oraz przemocy psychologicznej. Warto mieć to na uwadze. Jestem ciekawa jak zakończy się ta seria, więc chcę kontynuować jej czytanie, ale obecna eskalacja przemocy jest naprawdę dotkliwa. To po prostu nie jest pozycja dla co wrażliwszych czytelników, co nie zmienia faktu, że jest dobra.

Gatunek/tematyka: dramat psychologiczny, thriller, fantasy
Autor (scenariusz i ilustracje): Kentaro Sato
Data wydania: 19 listopada (VI tom)
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Cykl: Czarodziejki.net
Wydawca: Waneko

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o