Killzone. Oficjalna strona serii została wyłączona

Bartosz Witoszka Aktualności o grach Publikacja: 11.01.2021, 12:23 Aktualizacja: 11.01.2021, 12:23
Niegdyś jedna z flagowych marek w portfolio PlayStation odchodzi w zapomnienie. Oczywiście wyłączenie strony serii, o którym dowiedzieliśmy się w weekend, nie musi od razu oznaczać całkowitej rezygnacji z Killzone’a, ale pokazuje, że w najbliższym czasie nie należy liczyć na wydanie kolejnej odsłony. Guerilla Games, studio odpowiedzialne za serię, skupia się obecnie na rozwoju serii Horizon.
0 Udostępnień

Zasłużony odpoczynek

Rozwijana od 2004 roku seria Killzone udaje się na wakacje. Nie prognozowałbym, że wieczne – w końcu nie takie powroty widzieliśmy w branży elektronicznej rozrywki – ale z pewnością w najbliższym czasie nie należy się spodziewać wydania kolejnej dużej odsłony. Wszystko to za sprawą wyłączonej w tej weekend strony serii, co dało jasny sygnał fanom, że Guerilla Games robi sobie od Killzone’a przerwę.

Dziękuję wielu fanom i odwiedzającym Killzone.com, którzy przez lata okazywali entuzjazm i wsparcie.

Czytamy w krótkim komunikacie. Studio zapewniło, że na ten moment nie ma w planach wyłączać serwerów w wieloosobowych trybach Killzone: Shadows Fall (ostatnia duża odsłona wydana w 2013 roku na start PS4) oraz Killzone: Najemnik, stworzonym z myślą o przenośnej konsol PS Vita. Seria była niegdyś jednym z flagowców PlayStation, tak jak dla Xboksa są to Halo czy później Gears of War, niemniej mówimy już o naprawdę zamierzchłych dziejach. Ponadto samo Guerilla Games skupiło się na innym projekcie.

Studio zmienia priorytety

Po sporym sukcesie Horizon: Zero Dawn wydanym w 2017 roku było jasne, że kwestią czasu jest wydanie kontynuacji. Forbidden West ma ukazać się w ciągu najbliższych 12 miesięcy na nowej konsoli Sony, a w między czasie Zero Dawn zadebiutowało na komputerach osobistych (najpierw na Steamie, a potem na GOG-u).

Podejrzewam, że za jakieś kilka lat znów usłyszymy o Killzonie, czy to w formie kolejnej pełnoprawnej odsłony, czy – co jest bardziej prawdopodobne – zbiorczego wydania remasterów poprzednich części. Ostatnie dwa lata bardzo mocno pokazały, że gracze są chętni wydawać pieniądze na swoje gry z mniej lub bardziej odległej przeszłości, nawet jeśli nie były one aż tak dobre – czemu by zatem nie wykorzystać okazji?

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments