RAPGRA #3: Patokalipsa. W co gra imprezowy skład?

Michał Małysa Publicystyka Publikacja: 12.05.2020, 14:28 Aktualizacja: 12.05.2020, 14:46
Eripe, Delekta, EsZet, Nastyk i Zygson to członkowie rapowo-imprezowego kolektywu Patokalipsa, którzy odpowiedzieli nam na pytanie o zestaw gier polecanych na czas kwarantanny i nie tylko. W jakie tytuły zagrywają się raperzy z krakowskiego składu? Czy wśród propsowanych przez nich tytułów znajdzie się coś innego niż FIFA? Zapraszamy do trzeciego tekstu z cyklu RAPGRA.
Patokalipsa - w jakie tytuły grają członkowie imprezowego kolektywu?
255 Udostępnień

O tytułach, w które zagrywają się członkowie Patokalipsy, mówią:

Najlepsza gra według Pato? Dla Eripe sprawa jest jasna

Po treściwym wywiadzie z Bonsonem przyszedł czas na kolejnych raperów. W liczbie mnogiej, bowiem tym razem zapraszamy do świata produkcji ogrywanych przez członków imprezowego kolektywu Patokalipsa.

W co grają raperzy zrzeszeni pod egidą Pato? – FIFA – odpowiada lapidarnie Eripe, raper pochodzący z Krakowa. Na całe szczęście jego koledzy byli nieco bardziej wylewni.

Delekta poleca Rocket League

Pochodzący z Jasła raper Delekta również stawia na grę, która najlepiej wchodzi podczas rozgrywek wieloosobowych. – Ulubionych gier na konsole mógłbym wymienić kilka. Natomiast jedna jest ze mną od kilku lat i nadal sprawia taką samą frajdę. To Rocket League. Gierka była na początek w PS Plus za friko, ale oczywiście ten moment przespałem – mówi artysta. – Sama gierka okazała się bardzo OP i szybko przyciągnęła uwagę mnóstwa graczy, a ja byłem zmuszony kupić ją za pieniążki. To było bodajże w 2015 roku – wspomina.

Okazało się, że Rocket League jest dla Delekty grą na lata. – Mamy 2020 i nie żałuję. Brak pay2win, czego skrupulatnie od początku trzymają się twórcy, to jest to, przed czym chylę czoła. Fajna fizyka i mechanika, dużo frajdy po ustrzelonym golu lub fajnej asyście. Mecze po 5 minut, czyli jak dla mnie idealne rozwiązanie na szybkie 3-5 partyjek ze znajomymi lub randomami. Gorąco polecam – zachęca raper.

Więcej czasu na Asasyna

Zupełnie inny gatunek na czas pandemii poleca EsZet. Jego zdaniem siedzenie w domu to idealny czas na pykanie w Assassin’s Creed IV: Black Flag! – To gra, którą przeszedłem już wielokrotnie na różnych platformach, ale co jakiś czas zawsze do niej wracam. Ogólnie jestem fanem serii AC, a dodatkowo w tej części trafili w moje gusta jeszcze bardziej – mówi krakowski raper. Czym przekonał go Ubisoft? – Miłośnikiem pirackich klimatów jestem od małolata. Uwielbiam więc ten tytuł i dla mnie wszystko tu się zgadza – zarówno oprawa, która całkiem przyzwoicie zestarzała się na current-genach, jak i gameplay. Klimat wylewa się z ekranu i rację powinien przyznać mi każdy, kto choć raz przeżył morską bitwę podczas sztormu lub nieraz po prostu swobodnie żeglował pod szanty – rozpływa się EsZet.

Jak deklaruje na koniec, gier do polecenia ma masę, ale to właśnie Black Flag jest idealny na czas kwarantanny. –Mógłbym wymienić tu gry, w które regularnie gram co roku (NBA 2K czy Football Manager), ale więcej wolnego czasu to akurat dobry moment, by wrócić do tej najlepszej według mnie części Assassin’s Creed – podkreśla.

Postapokalipsa od Patokalipsy

Na o wiele poważniejsze klimaty stawia z kolei Nastyk. Członek Patokalipsy, podobnie jak Delekta pochodzący z Jasła, poleca absolutnego klasyka postapo. – S.T.A.L.K.E.R.: Call of Pripyat to gra z niepowtarzalnym klimatem. Mirosław Utta w roli lektora w polskiej wersji językowej gry to strzał w dziesiątkę – zachwyca się producent.

Co ujęło go w tytule ukraińskiego studia GSC Game World? – Lokacje pełne opuszczonych blokowisk, baz wojskowych, wrogich jednostek, potworów, zmienne warunki pogodowe, zjawiska paranormalne – to wszystko składało się w świat, od którego nie mogłem się oderwać. Polecam! Dla dodatkowego efektu wskazany jest seans filmu „Stalker” Andrieja Tarkowskiego, jeszcze przed pierwszym odpaleniem gry – zachęca do wykroczenia poza świat gamingu.

Zygson idzie w klimaty gangsterskie

Gra, na którą w ostatnim wywiadzie z cyklu RAPGRA narzekał Bonson, znalazła się z kolei na topie u Zygsona. – Mafia III, czyli podróż do końcówki lat 60-tych. Chociaż gra przeleżała mi kilka lat w pudełku, niedawno postanowiłem ją w końcu odpalić – mówi raper pochodzący z Chrzanowa. – Wcielając się w Lincolna Claya, mamy za zadanie przejąć wpływy w Nowym Bordeaux, ale również zemścić się na miejscowych gangsterach. Podbijając kolejne tereny, mamy możliwość przekazania ich do wybranych przez siebie bossów, dzięki czemu możemy liczyć na pomoc podczas wykonywania trudnych misji – opowiada o założeniach produkcji.

Jak podkreśla Zygson, główną wadą gry studia Hangar 13 jest jej krótkość. – Mafia III była moją odskocznią od FIFA 20, którą nieustannie katuję. Pościgi, napady oraz strzelaniny to temat przewodni gry. Jedyny niedosyt, jaki odczuwam, to czas, w jaki przeszedłem grę – zdecydowanie za szybko! Niecałe 30 godzin na zaliczenie głównych misji powoduje u mnie lekki zawód, ale również nadzieję, że kolejna część Mafii, będzie zdecydowanie lepsza oraz urozmaicona – podsumowuje raper.


Kto opowiedział nam dotychczas o swojej gamingowej zajawce w ramach publicystycznego cyklu RAPGRA? Sprawdź listę:

Autorem zdjęcia użytego jako ilustracja artykułu jest Maciek Zięba.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o