Red Dead Online: czy da się w to grać w październiku 2019?

Grzegorz Ćwieluch Recenzje gier Publikacja: 3.10.2019, 11:00 Aktualizacja: 3.10.2019, 14:11
Nowości związane z wrześniową aktualizacją Red Dead Online zostały przez nas wypróbowane i przetestowane na wszystkich frontach. Czy wieloosobowy tryb Red Dead Redemption 2 rok po premierze gry może nam coś zaoferować? Zobaczmy jak gra się w RDO w październiku 2019!
red dead online pazdziernik 2019
8 Udostępnień

Zmiany w Red Dead Online

W kwestii gier losowych i hazardu, będącego elementem znanym z wersji gry dla jednego gracza, nic się nie zmieniło. W Polsce (tak jak w innych kilku krajach) nie można grać z przyjaciółmi z serwerów w Texas Hold’em czy Black Jacka. Prawnicy Rockstar Games najwyraźniej nie zmienili w tym temacie zdania i nadal poker w Red Dead Online nie jest dla Polaków.

Dla graczy-weteranów, którzy dawno nie zaglądali na serwery, zawodem może też być brak trybu o nazwie Ostateczne Starcie. Oferował on kameralne deathmatche dla kilku graczy na planszach o niesamowitym klimacie. Pozostały klasyczne opcje starć z innymi użytkownikami na kilkunastu graczy z respawnowaniem za plecami gracza. Takie tłoczne deathmatche to przeważnie chaotyczna rozgrywka bez ładu i składu. Zachowały się też serie rozmaitych przejęć – drużynowe deathmatche po kilkanaście osób mają na ogół więcej polotu niż wariant każdy na każdego.

Największe zmiany aktualizacji Red Dead Online z 10 września dotyczą Gry Swobodnej. Do dyspozycji graczy oddano trzy profesje: Łowca Nagród, Handlarz i Poszukiwacz. Oprócz misji bezpośrednio z nimi powiązanymi można odblokować również wydarzenia w Grze Swobodnej przypisane do każdej z nich.

Łowca Nagród

Opcja znana z single player, w wersji multiplayer rozwinięta o nieskończoną ilość złoczyńców. Mentorem graczy wybierających tę profesję jest tajemnicza łowczyni nagród. Ta postać jest narratorem legendarnych zleceń. Opowiada o każdym legendarnym przestępcy. Co tydzień ma pojawiać się nowy przeciwnik na zlecenie. Do tej pory spotkałem Barbarellę i Wolf Mana. Poza legendarnymi przestępcami przyjdzie nam ścigać również randomowych przestępców, o których wspomniałem na początku. Do wyboru, do koloru.

Profesja łowcy nagród oferuje stroje, wzmocnione lasso, wóz łowcy oraz zdobienia karabinu czterotaktowego i rewolwera Schoefield. Poza tym, jak w przypadku każdej profesji, w miarę rozwoju otrzymujemy dostęp do nowych umiejętności. Dodatkowo każda z profesji odblokowuje specyficzną dla siebie odmianę konia.

Chleb powszedni łowcy nagród to nie przelewki, a zlecenia opłacalne są jedynie wtedy, gdy dostarczymy żywego przestępcę. Za trupa płacą mało – raz dostałem nieco ponad 5$, co pewnie pokryło koszty amunicji.
Licencja łowcy nagród też swoje kosztuje, także trzeba się trochę pomęczyć, by zdobyć sztabki złota. Chyba że nie chcesz się z Red Dead Online męczyć, a lubisz mikrotransakcje.

Misje są w miarę różnorodne, choć skręcają w rutynę. Questy łowcy nagród służyły mi głównie w momentach, kiedy Cripps garbował produkty na handel. Dla mnie (92 lvl) zlecenia łowcy nagród to głównie tyrka na boku (w porównaniu do przynoszącej konkretne profity roboty handlarza), ale dla nowych graczy to dobre wprowadzenie i konieczne ćwiczenia celności oraz koordynacji. Misje z legendami mocno doceniam za klimat narracji rodem z westernów Tarantino.

Handlarz

Jako początkową rolę po pierwszym odpaleniu wybrałem rolę handlarza. Z tego co zrozumiałem Rockstar daje graczom dostęp tylko do jednej profesji za darmo. Za odblokowanie kolejnych dwóch trzeba płacić kruszcem, który z mozołem zdobywa się poprzez grę lub szybko kupuje poprzez mikrotransakcje w Red Dead Online.

Mentorem handlarzy jest Cripps. Jako partner z pozycji stołu koordynuje działalność handlową. Zleca misje zaopatrzenia i misje sprzedaży.

Handlarz oferuje skille myśliwsko-logistyczne. W miarę rozwoju odblokowujesz wozy usprawniające handel i transport truchła do obozu. Kosztują one miliony monet, ale warto się w nie zaopatrzyć, by zarabiać więcej $$$. Brnięcie w handlarza pozwala również wyszkolić obozowego pieska w strażnika. Odblokowuje unikalny nóż, stroje, modyfikację rusznikarską strzelby tłokowej (spokojnie – tylko wizualną).

Ta profesja naprawdę potrafi przyciągnąć na długie godziny. Misje mają dużo wariantów i widać, że twórcy postarali się, aby gracze nie popadli zbyt szybko w rutynę ich realizowania. Sprzyjające/niesprzyjające okoliczności przyrody zawsze były dewizą Red Dead Redemption 2.

Poszukiwacz

Ta profesja sprawi, że będziesz szukał wiatru w polu, a biorąc pod uwagę ogrom urokliwych krajobrazów znanych z fabularnej wersji single player jest gdzie ganiać. Twórcy nowego builda w Red Dead Online zadbali o to, by było o co.

Twoimi sprzymierzeńcami będą torba zbieracza i szpadel. Odblokować możesz stroje, modyfikacje maczety i inne przedmioty związane z tą profesją. Zadaniem poszukiwacza będzie kolekcjonowanie rzadkich przedmiotów i odsprzedawanie ich Madame Nazar.

Madame Nazar jest mentorem poszukiwaczy. Zaleca się, by udać się do niej na początku, jeżeli priorytetem jest kupno torby zdobywcy – szperacza – zbieracza. Odblokowanie tej profesji może być problematyczne, kiedy jako pierwszą wybierzemy łowcę nagród lub handlarza, ponieważ Madame Nazar na każdym serwerze pojawia się w randomowym miejscu. Zwyczajnie czasem ciężko ją znaleźć, a posiada na sprzedaż elementy dla każdej profesji.

Podsumowanie wrześniowej aktualizacji Red Dead Online

Contentu jest sporo. Misje z profesji przeplatane wydarzeniami, random encounterami na mapie i misjami od NPC sprawiają w połączeniu, że wreszcie czuć w wersji online życie, które cechowało świat gry w opcji single player.

Zasadniczo wszystko jest ok, choć pojawiło się kilka bugów. Bywalcy serwerów mogli mieć problemy z rozbiciem obozu. Kolejna łatka po dużej aktualizacji pojawiła się kilka dni temu. Wydaje mi się, że problem się już nie pojawia, ale głowy nie dam. Z kolei wydarzenie handlarzy z obroną towarów w jadącym pociągu czeka jeszcze kilka łatek.

Na serwerach jest mnóstwo nowych graczy, ale pojawiają się też psychofani z lvl 300 lub 400. Nowy content sprawia, że deathmatche nie są już priorytetem, a jedynie dodatkiem. Profesje tchnęły życie w Grę Swobodną, ale też przyciągnęły na nowo starych zajawkowiczów Red Dead Online. Nowi gracze, nie kojarzący misji od starych NPC, muszą być mocno zajarani ogromem możliwości, które otwiera przed nimi pogranicze znane z gry single player.

Rockstar zaliczył kolejny sukces bez większych potknięć.

Zobacz także:
Xbox Game Pass: siedem nowych gier w subskrypcji
Aktualności o grach, 23 Paź 2019
The Outer Worlds: oceny wskazują na fantastyczne RPG!
Aktualności o grach, 23 Paź 2019

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
pepeRecent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pepe
Gość
pepe

dzięki za artykuł, całkiem fajnie napisany, może czas wrócić do rdr2, boli tylko te nastawienie na mikropłatności :/