Red Dead Online – rozkwit pełnej wersji [RECENZJA]

Grzegorz Ćwieluch Recenzje gier Publikacja: 5.06.2019, 17:19 Aktualizacja: 5.06.2019, 17:24
Kurtyna opadła, ale trwało to długo i nie bez bólu. Kolejne aktualizacje wersji beta przynosiły zmiany, lecz wraz z nimi pojawiały się coraz to nowsze bugi. Teraz wszystko powinno być już dobrze, ale... Sprawdzamy, czy oficjalna wersja Red Dead Online śmiga bez zarzutów i czy warto po nią sięgnąć.
red dead online - dzikie zwierzeta
0 Udostępnień

Co nowego w Red Dead Online?

Na początku należy odnotować, że pojawiły się trzy nowe tryby deatchmatchowe poza grą swobodną/free roaming. Oto one:

Azyl

Tryb ten pojawił się jako ostatni (tydzień po premierze oficjalnej wersji), ale u nas poleci na pierwszy ogień. Tryb ten to zasadniczo znana z wcześniejszych wariantów deathmatchy z Red Dead Online bieganina z punktu A do punktu B. W poprzednich buildach mogliście ganiać z materiałami wybuchowymi, żeby wysadzić bazę przeciwnej drużyny, a teraz musicie przekraść się do kryjówki. Podczas gdy próbujecie się przedostać do punktu B, przeciwna drużyna ma za zadanie uniemożliwienie wygranej poprzez odstrzeliwanie nadchodzących.

Pograłem w Azyl kilka razy i muszę przyznać, że bieganie z punktu A do punktu B to nic nowego i odkrywczego. Ganianie od barykady do barykady to też formuła wyczerpana już podczas wersji beta.

Liczy się każde trafienie

W wersji beta mieliśmy do czynienia z deathmatchami polegającymi na rzucaniu i dźganiu delikwentów nożami. Opcja, gdzie gracze mieli do dyspozycji tylko łuk, również dostępna była już wcześniej, zarówno jako deathmatch, jak i wydarzenie w grze swobodnej. W formie wydarzeń graliśmy także w opcję z bronią krótką, która była i jest dla mnie totalnym hitem. Jedyną nowością w Liczy się każde trafienie jest oddaniem graczom do dyspozycji starożytnego tomahawku.

red dead online wczesny dostep ps4

Nawet całkiem nieźle gra się w tę odgrzaną opcję z archaiczną bronią. Gracze nie pojawiają się na mapie, jedynie czerwona łuna na jej skrajach mieni się, gdy wydają dźwięki, a nasz pad zaczyna drgać, gdy się zbliżają. Należy wtedy obserwować ekran, a nie mapę, której użyteczność w tym trybie jest niewielka. W skali ocen szkolnych wyszłaby tu mocna czwórka czy nawet czwórka z plusem.

Ostateczne Starcie

Zdecydowanie najbardziej klawe rozwiązanie, jakie pojawiło się w tej grze od bardzo dawna. Ten tryb nosi znamiona Gorączki spluw, ale nie ma w nim tych irytujących sytuacji, gdzie odstrzelony bez farta gracz musi odczekać kilka minut, aż pozostali się wykończą. Tu ilość graczy jest mniejsza, a mechanika sprawia, że na jednej planszy rozgrywamy kilka mini-meczów pod rząd. Dostępne mapy są nieco bardziej zniuansowane niż puste pola, rezydencja czy Rhodes, czyli lokacje znane z gorączki spluw.

Muszę tu wrócić jeszcze do faktu, że mała ilość graczy wpływa na płynność rozgrywki i daje szerokie pole do rozkminiania taktycznych myczków. Nie ma tutaj takiego chaotycznego łupu-cupu jak w Każdy na każdego/Poszukiwany w seriach konfrontacji. Nie ma tu też żenujących sytuacji, że przeciwnicy są respawnowani za plecami gracza.

poker red dead online nie w polsce

Synchronizacja mapy z tym co się dzieje na ekranie jest bez zarzutu. Jedynym problemem, który ma tu miejsce, jest fakt, że musisz pod koniec sztywno trzymać się małego wycinka terenu. Jeżeli pod koniec gry zajdziesz ostatniego, żywego gracza, i przewrócisz go na ziemi w celu uduszenia lub ukatrupienia bronią białą, to on zostanie na planszy, a ty nie. Jest to ewidentny bug, ale mam nadzieję, że z upływem czasu Rockstar Games go wyeliminuje.

Tryb ten jest naprawdę świetny i wkręcający. W związku z tym to dobre źródło waluty w Red Dead Online. Zanim wprowadzono rozgraniczenie na spokojnych oraz toksycznych graczy, robiono na serwerach mniej lub bardziej spontaniczne ustawki. Sam uczestniczyłem w wielu takich w Tumbleweed, Blackwater czy Valentine. Teraz mało kto odstawia tego rodzaju historie, bo nikt nie chce być tym widzianych przez wszystkich czerwonym punkcikiem. Mode ten nie jest więc niczym innym, jak odpowiedzią RG na potrzeby graczy na serwerach. Bardzo dobry ruch z ich strony.

Stare opcje deathmatch

Ze starych trybów znanych z bety pozostały: Seria konfrontacji, Duża seria konfrontacji, Gorączka spluw, Gorączka spluw (drużynowo) i nieco mniej stara Seria wyścigów, choć z początku aktualizacji przez okrągły tydzień nie dało się ich uruchomić albo bez zawieszenia gry, albo wyrzucenia z serwerów. Odpadła natomiast stosunkowo młoda walka o teren, nie ma również wszystkich opcji z materiałami wybuchowymi czy strzelecko-konnymi wygibasami.

Gra Swobodna/Free Roaming

To nie koniec nowości po wyjściu Red Dead Online z fazy beta. W ramach free roaming aka gry swobodnej mamy dostępną czwórkę nowych postaci niezależnych zlecających zadania. Dwójka z nich była dostępna w dniu premiery,  a trzeci pojawił się z możliwością interakcji dopiero w drugim czy trzecim tygodniu od premiery pełnej wersji RDO. Całkiem niedawno starzy znajomi dołączyli ponadto do samotnego Flaco Hernandeza. To znana z wersji fabularnej Sadie Adler i jej mąż, który ginie na początku rozgrywki fabularnej. Mamy zatem dwójkę NPC w najbardziej nieprzystępnych, mroźnych częściach Ambarino.

poker red dead online nie w polsce

Do naszej dyspozycji oddanych zostało też kilka nowych misji fabularnych. Nie zapomnijcie o tym, że jeżeli chcecie zmienić charakter postaci, by sprawdzić je wszystkie, musicie odwiedzić punkt oznakowany na mapie jako dwutwarzowa główka w kapeluszu. Tam za sztabki będziecie mogli go zmienić z miejsca.

W sklepach też doszło trochę nowego stuffu. Masa nowych ubrań, a także broń, w tym bardzo fajny rewolwer LeMat. Wygląda naprawdę nieźle z perłową rękojeścią.

Red Dead Online – podsumowanie

Psychofani trybu sieciowego jeszcze przed wyjściem z bety osiągnęli już setny poziom albo bardzo się do niego zbliżyli. Widziałem za sprawą tego rzeczy, które ludziom się nie śniły: opętanych demiurgów serwerów, którzy byli nie do zabicia, graczy z dwusetnym albo trzysta pięćdziesiątym poziomem. Wydaje mi się, że widziałem też Matuzalema levelu 400. Gracze strzelali do nich drużynowo i walili dynamitami raz za razem, a oni wychodzili z tego bez szwanku. Nie wiem, czy natrafiłem na jakieś testy twórców gry w otwartym środowisku, ale byłem wtedy zupełnie trzeźwy. Wyglądało to spektakularnie, ale też groteskowo.

Wraz z kolejnymi aktualizacjami coraz bardziej szwankowały serwery. Zawiechy czasowe w grze swobodnej i podczas deatchmatchy zdarzały się notorycznie. Strzelasz do kogoś, a okazuje, że on musiał być ułamek sekundy szybszy od ciebie, choć animacja za tym nie nadąża. Rozmawiałem o tych problemach z wieloma znajomymi i je potwierdzili.

red dead online wczesny dostep ps4

Wywałka z serwerów też dosyć mocno doskwierała, zarówno podczas misji w grze swobodnej, jak i rozgrywek w Seriach konfrontacji. Dziś po wydaniu oficjalki nie ma po tych błędach śladu, ale czy nie pojawiły się nowe? Kilka dni po odtrąbieniu wyjścia Red Dead Online z bety próbowałem zalogować się kilka razy pod rząd do Serii konfrontacji. Nie było takiej opcji – gra się zawieszała i ściemniała, że cały czas się ładuje. Podczas jednego takiego mulenia zdążyłem nawet zrobić obiad. Niestety nie zalogowałem się do felernego trybu nawet po zjedzeniu posiłku.

W pierwszym tygodniu od premiery oficjalnej wersji Red Dead Online trochę rzeczy kulało. Grafika zdawała się być jeszcze ładniejsza, ale w Fallout 76’ też mamy piękną grafikę. Nie w tym rzecz – nie było tu jakiejś permanentnej wtopy, bo i tak wersja sieciowa to tylko odskocznia od fabularnej wersji dla fanatyków klimatu. Niemniej wyglądało to trochę tak, że studiu Rockstar Games skorzystało na obniżeniu poziomu oczekiwań co do sieciowych RPG-ów, które spowodował Fallout 76 Bethesdy. Cięgów takich za te fakapy nie zebrali.

Coś chyba jednak jest na rzeczy z tą ich obiegową opinią świętej krowy w świecie deweloperów…

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o