Nowe gry cRPG opierać będą się na starych systemach? Analiza trendu

Grzegorz Ćwieluch Aktualności o grach Publikacja: 7.10.2019, 17:00 Aktualizacja: 7.10.2019, 15:59
Jeżeli dostatecznie długo obserwujemy dynamicznie rozwijający się rynek gier cRPG, możemy dostrzec trend jaki zaczyna dominować w działaniach producentów na całym świecie. W tej publikacji pochylimy się nad nim i zastanowimy co w niedalekiej przyszłości może przynieść.
nowe gry crpg - trendy na rynku - wasteland 3
8 Udostępnień

Budowanie własnej mitologii czy kupowanie gotowej?

Bardzo lubię gry studia Spiders z wielu przyczyn, nawet jeżeli dla niektórych gameplay wypada nieco “drewnianie”. Gothic również był mocno drewniany, jak i stare Elder Scrolls. Jedną z przyczyn, dla których lubię Bound by Flame, Technomancer czy recenzowany niedawno Greedfall jest fakt, że twórcy rzucają się z motyką na słońce. Powołują do życia cały świat z jego mitologią i bestiariuszem. To bardzo tradycyjne podejście do cRPG, prawie dogmatyczne.

Twórcy ze studia Spiders, tak jak twórcy tradycyjnych pen’n’paper RPG, skrupulatnie budują od początku uniwersum, w które zostają wrzuceni gracze. Piszą historię związku kontynentu z mityczną wyspą Teer Fradee czy równie burzliwą historię postapokaliptycznego Marsa. Jest w tej pracy tyle pieczołowitości, że aż szkoda, że wysiłek ten przeznaczony jest tylko na pojedynczą grę.

greedfall recenzja

Kiedy Spiders odwala niczym trueschoolowy twórca RPG syzyfową robotę przy tworzeniu mitologii i unikalnego anturażu dla swoich gier, dzisiejsi developerzy cRPG wolą zdmuchnąć kurz ze starych pozycji klasycznego RPG. Kupują gotową mitologię i bestiariusz, co pozwala im skupić się na samym gameplayu.

Nie zrozumcie mnie źle – adaptowanie pen’n’paper do ram cRPG również jest wyzwaniem dla fabularnych i producenckich wizjonerów. Niemniej jednak kupienie praw do czegoś sprawdzonego jest ruchem zwyczajnie mniej ryzykownym. Idea, która kiedyś miała sens z zasady użre i dziś. Zmiana medium nie jest jakimś karkołomnym ruchem dla ludzi, którzy mają żyłkę hazardzisty. Jeżeli coś działało przy kostkach i papierze, to na pewno zadziała również na komputerach i konsolach.

Jak to się wszystko zaczęło? Nowe gry cRPG kontynuują tradycję

Jeżeli ktoś interesuje się grami bitewnymi i grą RPG Warhammer Fantasy Role Play, to pewnie doskonale zna historię Warcrafta. Twórcy gry nie dogadali się z właścicielami Warhammera, firmą Games Workshop. Tak powstała marka Warcraft, zresztą Blizzard srogo się odegrał za brak kredytu zaufania GW i zrobił kolejną zrzynkę jaką jest Starcraft, będący niczym innym jak kalką WH40K. Przykład Warcrafta to nie case cRPG, ale jest jednym z pierwszych prób mariażu tabletop games ze światem gier komputerowych.

Kolejnym ważnym przypadkiem jest Fallout, który oparty jest na tym samym sytemie tabletop RPG co Wasteland. Obie gry to dzieciaki – bliźniaki amerykańskiego, postapokaliptycznego sytemu pen’n’paper.

Konwersja w immersji – 1:1 czy z koniecznymi kompromisami?

W cRPG, których producenci odrzucili turową formułę, mechanika ta ustąpiła dynamice czasu rzeczywistego. Tego rodzaju metodologia też stała się kanonem w konwersjach tego typu. Właściwie tylko twórcy zapowiadanego przez Koch Media na Gamescom 2019 Wasteland 3 pozostali przy turach. Jedni producenci poszli w pełny czas rzeczywisty, a część poszła na kompromis aktywnej pauzy (jak w przypadku licznych konwersji AD&D – m.in. Baldur’s Gate).

Przykład Fallouta i Wasteland to idealny case, który pokazuje, że rozwiązania nie tylko w kwestii mythosu, ale też mechaniki zostały idealnie przełożone na język gier komputerowych. Co najważniejsze, udało się to przy ograniczeniach technologicznych wynikających ze stanu w jakim była wydolność komputerów w tamtych czasach. Produkt osiągnął fenomenalny sukces. Tę historię znają wszyscy – ogromna większość fanów serii doda przy tym, że Fallout i Fallout 2 to tak naprawdę najlepsze części tego uniwersum.

Fallout 76’

Rzut izometryczny i tury to język tak czytelny, że wielu graczy stawia cRPG serię Wasteland nad to, co z serią Fallout uczyniła Bethesda. Znajdują oni tam wszystko, z czego zrezygnowano na rzecz kreskówkowej, retrofuturystycznej formuły. W recenzowanym przez nas Fallout 76’ doprowadzona do funkcji groteskowej wydmuszki jest właściwie jedyną rzeczą, która wyróżnia ją na tle innych produkcji w postapokaliptycznym klimacie dostępnymi na rynku. Mechanika znana z pierwszych części została kompletnie zdekonstruowana.

Jak pewnie niektórzy się domyślają, nie sposób mówić o temacie konwersji pen’n’paper RPG na cRPG i nie wspomnieć o burzliwej historii pierwszego Vampire: the Masquerade Bloodlines. Gra pomimo potknięć producenckich stała się tak kultowa dla fanów wampirycznego klimatu gothic punk, że mody wychodzą do niej nawet teraz gdy w przeciągu kilku miesięcy pojawi się jej nowa część. Ubiegłoroczny cRPG o wampirach w Londynie po I wojnie światowej to też gra, która czerpała pełnymi garściami z lore pen’n’paper Wampir: Maskarada. Choć robiono to tam nieoficjalnie to fandom W:M dokładnie wiedział skąd wziął się pomysł, że londyńskie wyższe sfery są zindoktrynowane przez wampirzą arystokrację przypominającą klan Ventrue.

tremere klan vampire the masquerade bloodlines 2

Kolejnym przykładem konwersji gotowego lore i mitologii jest seria Wiedźmin. Andrzej Sapkowski nie znosi “turlaczy” kostek, ale Wiedźmin z prozy stał się pen’n’paper na długo przed tym zanim ktokolwiek wpadł, by zrobić grę komputerową o Geralcie. Seria Witcher jest więc nie tylko konwersją języka prozy na cRPG, jest też konwersją pen’n’paper na cRPG.

Jaką przyszłość rozrysowuje ten trend na rynku cRPG?

Na horyzoncie początku 2020 stoją dwaj mocni rywale. Obie pozycje jawią się tytanami cRPG. Obie pozycje są również konwersjami tradycyjnego RPG na cRPG. Mowa tu o konwersji Wampira: Maskarady i Cyberpunka 2020.

Bloodlines 2 i Cyberpunk 2077 to tytuły, które niewątpliwie będą dyktować trendy na rynku cRPG w najbliższej przyszłości. Tuż obok nich pojawi się luźna konwersja Wilkołaka: Apokalipsy o nazwie Werewolf: the Apocalypse Earthblood (również uniwersum Świata Mroku, do którego kanonu należy franczyza Wampir: Maskarada).

gry z gamescom 2019 nvidia cyberpunk 2077

Co stanie się kolejnym systemem pen’n’paper, który ulegnie skonwertowaniu na cRPG. Tego rodzaju revivale starych systemów RPG są dziś tak powszechne, że należałoby się zastanowić gdzie ten trend zajedzie. Czy jakiś developer zdmuchnie kurz z Gasnących Słońc, a może Earthdawn? Pen’n’paper uniwersum mitów Lovecrafta doczekał się już kilku mniej lub bardziej udanych adaptacji. Rockstar Games miałoby gotowy engine pod Deadlands i Werewolf: Wild West, ale robienie adaptacji czyjejś pracy jest kompletnie nie w ich stylu.

Fani starego grimdarku nigdy nie doczekali się czarnej jak smoła w grafikach starych edycji adaptacji cRPG WFRP. To byłoby prawdziwe wyzwanie. Marka GW stała się jakąś kreskówkową parodią. Ktoś powinien przeciąć tę pępowinę – Warcraft nigdy nie będzie starym Warhammerem  i na odwrót. Dobrym ruchem byłoby ponowne wyboldowanie tych różnic. Pociągnięcie tej marki z powrotem w jeszcze mroczniejsze ostępy leśne niż te znane graczom z Wiedźmin: Dziki Gon. Szczypta groteskowej, psychodelii na Pustkowiach Chaosu i dobra historia pokazałaby stare, ciekawsze i głębsze oblicze tego systemu.

Ogromny potencjał na tego rodzaju konwersje ma również polski system Neuroshima. Bardzo ciekawy postapokaliptyczny konstrukt przy niegasnącej popularności tego rodzaju konwencji mógłby być strzałem w dziesiątkę. Czas pokaże, który producent zrobi kolejną i miejmy nadzieję – udaną konwersję systemu dla “turlaczy”.

Zobacz także:
Xbox Game Pass: siedem nowych gier w subskrypcji
Aktualności o grach, 23 Paź 2019
The Outer Worlds: oceny wskazują na fantastyczne RPG!
Aktualności o grach, 23 Paź 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o