Plunderer 6 [RECENZJA]. Jeśli chcesz być silniejszy, bądź wierny sobie

Michał Małysa Recenzje komiksów Publikacja: 28.01.2020, 10:00 Aktualizacja: 28.01.2020, 9:19
Szukacie lekkiego ecchi, które jednocześnie ma sobie trochę fantasy i sporo poważnych wątków, ale przedstawionych w nietypowy sposób? Taką kombinację oferuje seria Plunderer, w Polsce wydawana przez wydawnictwo Waneko. Najnowsza, szósta część serii to prawdziwa uczta dla oczu i mocne rozwinięcie pewnych wątków fabularnych.
Plunderer 6 recenzja
0 Udostępnień

Jak rozwija się fabuła na tym etapie w Plundererze?

Jak powstali Czerwoni Baroni? Jak doszło do tego, że Rihito nałożył maskę i nie zdejmował jej przez 300 lat? I przede wszystkim jak tak naprawdę doszło do wybuchu wojny porzuconych? Plunderer 6 sporo rozjaśnia i odpowiada na wiele pytań. Mimo wszystko autorowi jakimś cudem udało się wcisnąć w fabułę kilka sielankowych momentów, który nie mniej, nie więcej, a służą pokazaniu nagości.

Mocnym wątkiem jest pokazanie ważnej roli Nany – postaci, która jeszcze do niedawna wydawała się być marginalna. A jednak rola dosłownie każdej postaci wygląda tu na mocno przemyślaną i czekającą na swój moment.

Obrazowo – coraz bardziej ecchi

Plunderer to seria, w której nigdy nie brakowało dokładnych kadrów z dekoltami czy zbliżeniami na bieliznę (lub jej brak). Szósta część serii pod tym względem “trzyma poziom” i w całym swoim poważnym wydźwięku jest także lekkim ecchi. Najnowszy tom ma też to do siebie, że tym razem wszyscy wielbiciele męskich klat będą mieli na czym zawiesić oko – kadr z Jailem Murdochem na plaży jest naprawdę przyjemny! Inną kwestią jest, że piersi postaci kobiecych w Plundererze robią się chyba z kadru na kadr coraz większe. Ich istnienie zaczyna już prawie przeczyć prawom fizyki…

W szóstym tomie ponownie spotykamy Douana i to chyba jedyne kadry, na które wręcz nie chciało mi się patrzeć. Nie dlatego, że technika rysunku czy kreska są złe, bo to w Plundererze od początku jest świetne. Po prostu jego postać jest na tyle obrzydliwa – w zachowaniu, w wyglądzie – i zostało to tak dobrze oddane, że dosłownie sceny z tym bohaterem odrzucają.

Tym razem wydawnictwo Waneko stawia na pastelowe kolory

Na szczególną uwagę zasługuje obwoluta – to najładniejsza ze wszystkich do tej pory. Pastelowe odcienie niebieskiego w połączeniu z zalotną postacią Nany na okładce robią robotę i przyciągają uwagę. Scena z okładki odwołuje się do kilku sielankowych kadrów, ale nie dajcie się zwieść. Plunderer 6 to ciągle mocna i poważna historia.

Plunderer 6 – podsumowanie

“Żeby stać się silniejszą, musisz stać się wierną swoim własnym przekonaniom” – to słowa, które w pewnym momencie Jail kieruje do Sonohary. Plunderer 6 pokazuje, że największe walki rozgrywamy sami z sobą. To dobra kontynuacja ciekawej serii. Historia cały czas utrzymuje poziom i mam dużą nadzieję, że tak będzie do samego końca – może w siódmym tomie bohaterowie wrócą w końcu do swoich czasów? Zobaczymy!

Jeśli wcześniej nie mieliście do czynienia z serią Plunderer, polecamy poprzednie podsumowania:

Gatunek/tematyka: akcja, fantasy, ecchi, postapo

Autor (scenariusz i ilustracje): Suu Minazuki

Data wydania: 18 grudnia (VI tom)

Druk: czarno-biały

Oprawa: miękka

Cykl: Plunderer

Wydawca: Waneko

Obwoluta (fot.): wydawnictwo Waneko

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments