A Plague Tale: Innocence [RECENZJA]

Michał Krawiel HOT Publikacja: 20.05.2019, 12:27 Aktualizacja: 21.05.2019, 14:03
A Plague Tale: Innocence stworzona przez Asobo Studio to czarny koń wśród gier wydanych w ostatnich miesiącach. Bez marketingowego szumu na rynku pojawiła się pozycja ciekawa, wciągająca i wizualnie niepokojąca. Jest to najlepsze postapo, które tak naprawdę nie jest jest grą o końcu świata.
15 Udostępnień

Francja XV wieku – mroczny świat pełen niebezpieczeństw

A Plague Tale: Innocence to gra przygodowa, której akcja dzieje się w trakcie epidemii dżumy we Francji w XV wieku. Świat powoli pogrąża się w chaosie nie tylko z powodu choroby, ale także w wyniku trwającej Wojny Stuletniej i działań Wielkiej Inkwizycji. Główną bohaterką jest Amicia, dziewczyna wywodząca się ze szlacheckiej rodziny. Gra zaczyna się idyllicznie, ale twórcy bardzo szybko wrzucają nas w mroczny świat gry. Amicia musi wraz ze swoim młodszym bratem Hugo uciekać ze swojej rodzinnej posiadłości przed inkwizycją. Dziewczyna spotyka na swojej drodze innych młodych wyrzutków, którym udało się przeżyć. Okazuje się, że rodzina naszej bohaterki skrywa mroczny sekret, który spowodował, że katoliccy inkwizytorzy bardzo interesują się małym Hugo.

Choć początkowo wydaje się, że A Plague Tale: Innocence to produkcja bardzo realistycznie traktująca temat dżumy, to jednak po pewnym czasie okazuje się, że twórcy wprowadzają do fabuły elementy horroru i rzeczywistość bardzo szybko zaczyna pękać. Plaga dżumy potraktowana jest bardzo metaforycznie, a jej przyczyną są oczywiście szczury, jednak nie są to całkowcie normalne szczury. Świat gry jest pełen tajemnic i alchemii.

A Plague Tale: Innocence to także gra drogi

A Plague Tale: Innocence jest grą drogi, w której Amicia przemierza spustoszone przez zarazę i wojnę miejsca. Robi wszystko, aby pomóc choremu bratu. Jak się okazuje jego problemy w jakiś sposób powiązane są z samą plagą i to wzbudziło zainteresowanie jego osobą inkwizytorów.

Świat gry jest mroczny, ale nie jest to typowy horror. Sama rozgrywka nie należy do przesadnie trudnych, a inteligencja wrogów pozostawia wiele do życzenia.

A Plague Tale: Innocence jest skradanką, w której musimy bezpiecznie przeprowadzić naszą bohaterkę i jej brata z punku A do punktu B. Kiedy zaczynałem rozgrywkę, zastanawiałem się czy tak prosta mechanika, oparta na elementach skradankowych i prostych zagadkach logicznych, nie będzie się szybko nudzić. Moje wątpliwości zostały szybko rozwiane. Gra bardzo szybko wrzuca nas w baśniowy i przerażający świat na pograniczu realiów historycznych i metafizycznego klimatu pełnego alchemii.

Unikaj wrogów albo zgiń

Gra w 90 procentach polega na unikaniu wrogów. Amicia walczy za pomocą procy oraz mikstur wytworzonych w trakcie gry. Niestety (albo stety) SI przeciwników praktycznie nie istnieje i omijanie strażników jest banalnie proste. Większym zagrożeniem są szczury, których wielkie gromady napotykamy praktycznie w każdej lokacji. Przemykanie między gryzoniami ułatwiają nam pochodnie i wzmocnione alchemicznie kamienie miotane przez Amicię. Mechanika gry przypomina trochę Brothers: A Tale of Two Sons i Way Out. Może nie w 100 proc., ale są momenty w których potrzebujemy pomocy Hugo lub innych towarzyszy.

Elementy zagadek logicznych również nie należą do najtrudniejszych. Z mojego punktu widzenia to dobrze, ponieważ osobiście nie jestem fanem szukania kombinacji i przesuwania klocków. Gra prowadzi nas za rękę – co zostało też opisane przez Ewelinę w poradniku do A Plague Tale: Innocence. W tej produkcji nie chodzi o trudny gameplay, a o samą historię, która rekompensuje pewne techniczne braki rozgrywki. Gorzej byłoby, gdyby przeciwnicy stanowili ogromne wyzwanie, a gra przez ograniczenia w mechanice stałaby się niesprawiedliwa. Wrogowie nie są zróżnicowani. Różnią się przede wszystkim zbroją. Amicia ma możliwość ograniczonej konfrontacji dystansowej z przeciwnikami i uników w bezpośredniej walce, której ze względu na brak jakiegokolwiek paska życia należy unikać. Wykrycie w 9 na 10 przypadków kończy się śmiercią bohaterki i rozpoczęciem gry od punktu zapisu.

System craftingu w A Plague Tale: Innocence

Ważnym elementem w A Plague Tale: Innocence jest również crafting. Ze znalezionych w trakcie gry przedmiotów możemy modyfikować amunicję, dzięki czemu tworzymy naboje mogące uśpić wroga (Somnum) lub ściągnąć szczury w wybrane przez nas miejsce (Odoris).

W trakcie eksploracji znajdujemy małe warsztaty umożliwiające nam również modyfikację naszej procy czy innych elementów związanych z amunicją i zbieraniem przedmiotów.

Najważniejszy element A Plague Tale: historia

Najmocniejszą stroną gry Asobo Studio jest fabuła. Twórcy skupili się przede wszystkim na intrydze. Historia A Plague Tale: Innocence jest naprawdę wciągająca. Wejść w ten świat pomaga nam świetna grafika i design poziomów. Gra momentami wygląda olśniewająco, a zwiedzanie świat równie mocno przeraża, co angażuje. Świat gry jest zimny i pełen trupów rozkładających się w uliczkach. Graficznie gra jest bardzo sugestywna, można powiedzieć, że wręcz obrzydliwa. Czasami łapałem się na tym, że chciałbym zacząć ten świat zwiedzać, ale niestety konstrukcja poziomów jest tunelowa i w wiele miejsc nie możemy wejść.

Klimat rozkładającego się świata bardzo przypomina ten z gry Hellblade: Senua’s Sacrifice. Autorzy gry odwalili kawał świetnej roboty w temacie projektu świata. Wiele większych studiów może się uczyć od Asobo Studio jak obrazem budować klimat gry. Niezależnie od tego czy akurat zwiedzamy las czy przekradamy się przez wąskie uliczki miasta, ciągle czujemy napięcie związane z tym w cieniu kryje się coś, co chce główną bohaterkę pozbawić życia. Wiarygodnie prowadzona jest również narracja dotycząca relacji między bohaterami gry. Dialogi i fabularne meandry uwiarygodniają emocje między Amicią i Hugo.

Cutscenki w A Plague Tale: Innocence

Na tle świetnego projektu lokacji słabo niestety wypadają cutscenki. Widać, że gra nie miała tak dużego budżetu, jak inne popularne w tym roku tytuły. Ale lepiej, że twórcy przyoszczędzili akurat na tym elemencie, bo wolę grę z gorszymi scenami filmowymi i dobrą rozgrywką niż odwrotnie. Nie wpływa to negatywnie na sam odbiór A Plague Tale: Innocence. W tym elemencie mogło być lepiej, ale tak jest po prostu nieźle.

A Plague Tale: Innocence to ogromne pozytywne zaskoczenie. Jest to jedna z lepszych gier, w które grałem w tym półroczu. Bez wielkiej kampanii marketingowej, trochę po cichu i tylnymi drzwiami wybija się na tle innych produkcji 2019 roku. Czy jest to gra idealna? Pod względem fabularnym, klimatu i projektu świata to ścisła czołówka tegorocznych premier.

Pod względem samej rozgrywki można byłoby zmienić kilka elementów, urozmaicić samą rozgrywkę. Jednak mimo tych braków, jest to pozycja, która koniecznie musi wylądować na konsolach i komputerach osobistych każdego fana gier przygodowych. Naprawdę lubię, kiedy w ten sposób twórcy gier mnie zaskakują.

Nasza ocena:
9/10

Oceny innych serwisów: średnio 8/10.

A Plague Tale: Innocence testowaliśmy na PS4 Pro. Grę do recenzji udostępnił nam wydawca – CDP.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o