Battle Royale w Świecie Mroku? Zdaniem fanów to kontrowersyjny pomysł

Grzegorz Ćwieluch Publicystyka Publikacja: 4.11.2020, 11:10 Aktualizacja: 4.11.2020, 11:12
Sympatycy World of Darkness kręcą nosem na wieść o Battle Royale Vampire: The Masquerade. Na międzynarodowych fanowskich forach wylewa się ściek nieprzychylnych opinii. A my na chłodno odpowiadamy na pytanie, czy Battle Royale w Świecie Mroku może być udaną produkcją.
0 Udostępnień

Fani World of Darkness wzburzeni

Posępne nastroje w fandomie World of Darkness wciąż nie opadły po zwolnieniu Briana Mitsody. Dla osób niewtajemniczonych należy nadmienić, że właścicielem praw do franczyzy Świata Mroku jest Paradox Interactive. White Wolf Publishing to od pewnego czasu jedynie jeden z oddziałów firmy.

Gdy piszę te słowa, trwają prace nad kilkoma grami umiejscowionymi w settingu World of Darkness. Bloodlines 2 to flagowa produkcja, która wywołała niemałe kontrowersje. Ponadto deweloperzy zajmują się tytułami Werewolf the Apocalypse: Earthblood oraz Wraith the Oblivion: Afterlife.

Obok Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 o wampirach w Świecie Mroku traktować będzie również opisywany przez nas VTM – Swansong. Najświeższy news na temat licencji i planów wydawniczych związanych z WoD i VTM jest jednak związany z leakiem. Wyciekły bowiem informacje o Battle Royale z wampirami ze Świata Mroku w roli protagonistów. Pisaliśmy o tym tutaj.

Duża część fanów nie jest zaistniałą sytuacją zadowolona – pomimo oczywistego faktu, że gra wydawana jest przez inne studio niż Bloodlines 2 (Hardsuit Labs/Paradox Interactive). Sharkmob, które odpowiedzialne jest za powyższy trailer (jak sami widzicie, pozbawiony nazwy – co związane jest z tym, że materiał powstał na kolanie z powodu wspomnianego wycieku), nie ma na koncie żadnej gry. Budzi to u wielu sympatyków potężnej franczyzy niemałe obawy. Wydaje się jednak, że zupełnie niepotrzebnie. W Sharkmob pracują bowiem doświadczeni ludzie zamieszani m.in. w serię Division.

Stąd możliwość przeniesienia z niej specyfiki samej rozgrywki do settingu Świata Mroku, co może być lepszym pomysłem, niż włączanie rozgrywki Battle Royale. Niestety, zapewne liczyć możemy jedynie na standardowe rozwiązania znane z gatunku BR. Ludziom związanym z tym projektem należałoby dać kredyt zaufania. Nie to jednak stało się głównym zarzutem fanów i powodem do niepokoju.

Kością niezgody wciąż lakoniczny przepływ informacji na temat Bloodlines 2

Cały czas kością niezgody pozostaje kaskadowy ciąg wydarzeń, który rozpoczął się od zwolnienia Briana Mitsody o którym napomknąłem na początku niniejszego tekstu. Lakoniczna formuła komunikowania się z fandomem wybrana przez Paradox Interactive trzyma fanów WoD w napięciu. Pojawiają się informacje o kolejnych grach, lecz wieści o Bloodlines 2 najczęściej dotyczą następnych zwolnień. Fani flagowej gry komputerowej franczyzy WoD muszą zadowolić się newsami, zgodnie z którymi produkcja ta wiąże się z polityką obrotowych drzwi w wymiarze kadrowym. W takim przypadku kolejne nowinki na temat wariantów, w jakich przyjdzie nam oglądać kainitów (wampirów) w grach komputerowych, odbierane są w najlepszym przypadku ze sceptycyzmem.

W międzynarodowej społeczności fanów Świata Mroku dominują jednak bardziej skrajne opinie. Duża część użytkowników uważa Battle Royale w Świecie Mroku za groteskowy pomysł. Powołują się na racjonalne argumenty, przykładowo, że o sukcesie franczyzy zawsze decydowała dobra fabuła, a nazwa gatunku to nierzadko personal horror. Prawdą jest jednak, że w Battle Royale możemy liczyć co najwyżej na szkieletową historię, a doświadczenia multiplayer kłócą się z metaideą. Mniej liczne, ale równie krytyczne opinie cieszą się z Battle Royale w VTM, ponieważ to gra z prawdziwego zdarzenia, nie zaś kolejna nowela interaktywna umiejscowiona w uniwersum WoD.

Ze strony oczekujących na jakiekolwiek informacje na temat Bloodlines 2 i jednocześnie szczerze wyrażających niepokój o przyszłość produkcji pojawiają się również posty maskujące obawę sarkastycznymi żartami. Fani piszą, że zacierają już ręce na myśl o NBA, soccerze i wyścigach w Świecie Mroku.

Nie brakuje także głosów świadczących o pełnej świadomości pewnych rzeczy. To opinie ludzi, którzy rozumieją, że franczyza musi się rozwijać i docierać do nowych użytkowników. Ci fani rozumieją taki ruch ze strony White Wolf Publishing/Paradox Interactive. Battle Royale jest the next big thing wśród młodszych graczy. Dzięki takiej rozgrywce w WoD po tytuły Bloodlines 2 i Swansong sięgną również użytkownicy z nowego pokolenia. Jeżeli te dwa ostatnie okażą się komercyjnym sukcesem, możemy liczyć na jeszcze więcej produkcji w settingu WoD, a o to nam przecież wszystkim chodzi.

Czy Battle Royale w Świecie Mroku ma szansę na sukces?

Tak, ale pod warunkiem, że spełni kilka warunków. To, co wiemy na temat fabuły, pozwala na spekulacje i domysły, lecz także budzi nadzieje na to, że produkt ten nie będzie aż tak bardzo cringe jak większość gier Battle Royale. Fabuła ma miejsce w Pradze. Akcja umiejscowiono w czasach, w których wydarzyła się tam rzecz znacząca dla całego settingu. Kainici skoczyli sobie do gardeł, a skorzystała na tym Druga Inkwizycja polująca na nich.

Cokolwiek będzie ograniczało mapę i zabijało graczy, jak to przyszło się dziać podług mechaniki Battle Royale, będzie miało związek z settingiem. Nie ukrywam, że podobałoby mi się najbardziej, gdyby w zależności od planszy, byłoby to co innego. Ogień (którego wampiry się boją, gdyż zadaje im śmiertelne rany niczym słońce) podłożony przez Druga Inkwizycję, sami inkwizytorzy, garou (wilkołak) albo antediluvian (wampir pamiętający czasy sprzed wielkiego potopu) – spekulować można do woli.

Najważniejszym jednak wyzwaniem stojącym przed Sharkmob staje się przekonujące przełożenie klanów, dyscyplin, artefaktów i zasad rządzącym VTM na język strzelanki z trzeciej perspektywy. Fenomenalne efekty nadprzyrodzonych mocy wampirów to naprawdę szerokie pole do popisu. Dyscypliny są tu więc kluczową kwestią mogącą doprowadzić do sukcesu. Opcja pożywiania się na śmiertelnikach czy diableryzowania (zabijania poprzez wyssanie całej krwi innego wampira) innych krwiopijców sprawiłaby, że gra byłaby czymś czego kompletnie nie doświadczyli w rozgrywce zarówno fani Battle Royale, jak i fani WoD (bo umówmy się, że w pierwszej części Bloodlines walka była taka sobie). Jeżeli Sharkmob dołoży do tego opcję bogatego w wybory kreatora postaci, to może uda im się przekonać wyrażający mniejszy optymizm fanów VtM, a także samych fanów rozgrywki BR, do sięgnięcia po tytuł związany z mocno zniuansowanym uniwersum, ale w przystępnej dla nich formie.

Wydaje się jednak, że dla najtwardszego rdzenia fanów WoD zwolnienie Mitsody i brak konkretów na temat tego, w jakim miejscu utknęła produkcja Bloodlines 2, jest nie do przeskoczenia i multiplayerowa strzelanka BR ze szkieletową fabułą będzie leżeć poza zasięgiem ich zainteresowań.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments