Najdziwniejsze symulatory. Po tych 5 grach nie spodziewaj się powrotu do normalności

Michał Małysa Aktualności o grach Publikacja: 24.03.2020, 16:15 Aktualizacja: 24.03.2020, 16:22
Zapowiedziany jeszcze w ubiegłym roku Priest Simulator, nad którym pracuje polskie studio Delirma, został już sklasyfikowany jako “interaktywny Kler”. Warto jednak zauważyć, że jest to po prostu kolejny dziwny symulator - prześmiewczy i przerysowany. A przynajmniej tak ma wyjść, bo najdziwniejsze symulatory wywołują niekiedy co najwyżej konsternację.
Bee Simulator symulator pszczoły
5 Udostępnień

W artykule na temat najdziwniejszych symulatorów opisujemy:

Priest Simulator – msze pod wpływem i egzorcyzmy

Nasze zestawienie otwiera gra, która na Steamie pojawić miała się w grudniu 2019 roku, jednak na jej premierę czekamy po dziś dzień. To Priest Simulator, czyli symulator życia księdza, który jest właśnie opracowywany przez polskie studio Delirma. Gra jest dziwaczna i kontrowersyjna, a niektórzy nazywają ją “interaktywnym Klerem”.

Wynika to z rzeczy, jakie będziemy mogli robić jako ksiądz, czyli najważniejsza osoba we wsi. Opiekun wiejskiej parafii będzie między innymi:

  • odprawiać msze pod wpływem alkoholu,
  • chodzić po kolędzie i zabierać ludziom pieniądze,
  • walczyć z innymi księżmi, używając swoich boskich mocy,
  • odprawiać egzorcyzmy na opętanych ludziach i zwierzętach.

Jedno jest pewne – to jeden z najbardziej dziwacznych symulatorów, który obrazi niejedne uczucia religijne.

Goat Simulator – jak zostać kozą

Goat Simulator zdecydowanie musi znaleźć się na wysokim miejscu w tym zestawieniu. To tak absurdalna i oderwana od rzeczywistości gra, że po prostu… każdy musi choć raz w nią zagrać. Zresztą sami twórcy określają ją jako humorystyczny projekt, który powstał, żeby odstresować się po ciężkiej pracy. Goat Simulator zadebiutował w 2014 roku, a jakiś czas później pojawił się nawet w ofercie PS Plus na styczeń 2020!

Oficjalny opis gry mówi, że Goat Simulator to mała, zepsuta i głupia gra. Jej twórcy przyznają, że produkcja powstała w zaledwie kilka tygodni, więc nie powinniśmy oczekiwać po niej drugiego GTA. – Właściwie lepiej będzie, jeśli nie będziecie mieć żadnych oczekiwań. Jeśli mamy być z wami szczerzy – najlepiej będzie, jeśli wydacie 10 dolarów na hula hop, kupę cegieł albo prawdziwą kozę – zachęcają.

Postąpicie wbrew ich apelowi?

Grass Simulator – gra bez celu i bez sensu

Grass Simulator stworzyli pracownicy niezależnego studia RezineGames. Gra, w której odwzorowali rosnącą trawę, nie ma w sumie sensu, ale jest śmieszna. Rozgrywka nie ma celu, ale można sobie w niej chodzić, obserwować otoczenie i strzelać do różnych celów. Świat jest otwarty, więc nikt nie wyznacza nam, który kawałek trawy będzie oglądać.

Przy okazji warto jednak wspomnieć, że nie wszystkie symulator związane z dziką przyrodą bywają zbiorem mini-gierek. W wywiadzie z Łukaszem Rosińskim, jednym z twórców Bee Simulator, zastanawialiśmy się nad celowością tworzenia tego typu gier. – Czytałem mojej córce książkę Piotra Sochy pt. Pszczoły. To ilustrowana książka, w której znajdują się ciekawostki z życia pszczół. Kiedy skończyłem ją czytać, stwierdziłem, że to gotowy scenariusz na grę komputerową. Zaraz potem zrobiłem szybki research, czy była taka gra, czy domena jest wolna i dosłownie pół roku później powstał pięcioosobowy zespół, który pracował nad pierwszym prototypem Bee Simulator – wspominał deweloper.

Bread Simulator – I Am Bread!

Bohaterem gry jest chleb, który musi dotrzeć w jak najlepszym stanie do wnętrza tostera. Mechanika jest o tyle trudna, że gracz kontroluje każdy z czterech rogów kromki. Możemy wykonywać jedynie proste ruchy, co nie ułatwia zadania. Szczególnie, że elementy otoczenia reagują na ruchy naszej kromki. Oprócz dotarcia do wyznaczonego miejsca liczy się też stan chleba. Kromka powinna mieć na sobie jak najmniej odpadów i zabrudzeń.

Prototyp gry został opracowany zaledwie w 48 godzin. Efekty nie są najlepsze, ponieważ poza kiepskimi ocenami w recenzjach gra spotkała się też z licznymi cierpkimi uwagami. Powodem była nie tylko niepoważna tematyka! Recenzenci zwracali uwagę, że potencjalna warstwa humorystyczna nie wynagradza irytującego sterowania i frustrującej pracy kamery.

Kto jednak powiedział, że bycie kromką chleba jest łatwe i bezproblemowe?

Rock Simulator – jak to jest być kamieniem

Symulator kamienia to nic innego jak gra, w której po prostu jesteśmy kamieniem. Przemierzamy świat i osiągamy cele takie jak trafienie w tarczę. Ponadto możemy podziwiać inne skały rozsiane po całym świecie. Zręcznościowe mini-gry uprzyjemniają rozgrywkę, która jak w większości tego typu symulatorów jest po prostu absurdalna i nie ma na celu nic innego, niż obśmiać nieudane symulatory, które miały być poważnymi produkcjami.

Żarty żartami, ale prześmiewcze symulatory zdobywają czasami popularność szybciej niż te tytuły, które miały być poważne. Symulator kamienia nie doczekał się może zbyt wielu recenzji, ale opinie nabywców kupujących Rock Simulator na Steamie są jednoznaczne. Na 77 oceniających tytuł znalazło się zaledwie sześciu malkontentów, a opinie pozostałych są zdecydowanie pozytywne!


W ciągu kilku ostatnich miesięcy pisaliśmy również o kilku innych ciekawych projektach związanych z symulowaniem rzeczywistości. W naszej recenzji Wanking Simulator omawialiśmy polski symulator masturbacji, Crossroads Inn pozwoliło nam się wcielić w oberżystę ze świata fantasy, a za naprawdę słodki uznaliśmy symulator randkowania z Pułkownikiem Sandersem, założycielem KFC.

Czy kilka tygodni społecznej izolacji sprawi, że część graczy zechce wcielić się w kamień lub trawę, żeby choć za pośrednictwem wirtualnego świata poczuć się częścią natury?

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments