Atlantis: Zapomniane opowieści – Kultowe Gry Przygodowe #2

Radosław Dąbrowski Aktualności o grach Publikacja: 6.10.2019, 16:30 Aktualizacja: 6.10.2019, 17:13
W cyklu Kultowe Gry Przygodowe kontynuujemy podróż wehikułem czasu i nie opuszczamy lat 90., obierając za cel Atlantis: Zapomniane opowieści. Wspaniała przygodówka od Cryo Interactive miała premierę w 1997 roku. Jest to więc dość wiekowy tytuł, ale na pewno wart wspomnienia.
atlantis zapomniane opowiesci
5 Udostępnień

Witajcie na mitycznej Atlantydzie

W niniejszym artykule skupiam się tylko na pierwszej części łącznie z czterech, jakie tworzą serię Atlantis. W Zapomnianych opowieściach miejsce akcji stanowi Atlantyda. Protagonista, którym poruszamy się po ekranowej przestrzeni, to Seth. Co prawda jest to gra typu „point and click”, lecz np. w scenach dialogowych bądź filmikach będących przerywnikami możemy zobaczyć naszą postać – młodego chłopaka o długich związanych w kitkę brązowych włosach.

Jakie od twórców gry otrzymaliśmy zadanie? Po przybyciu na Atlantydę dowiadujemy się, że zaginęła Królowa. Naszym celem jest ją odnaleźć, albowiem Seth został wybrany na jej nowego towarzysza. Generalne poszukiwania na wyspie nadzoruje Creon – małżonek Królowej, ale jak można się domyślić jest w tej jego trosce coś podejrzanego. Zresztą, nie dotyczy to wyłącznie Króla. Jak na każdym kroku spotykamy jakiegoś mieszkańca Atlantydy i możemy lepiej poznać wyspę, tak nikogo nie należy obdarzać stuprocentowym zaufaniem. Pomimo że teoretycznie każdy jest pomocny i zrobi wszystko, aby wesprzeć poszukiwania.

Bądź ostrożny, wróg nie śpi

Jak wspomniałem w poprzednim akapicie – tak naprawdę jesteśmy zdani na siebie i nie powinniśmy przesadnie ufać innym. Niemniej o Królowej nie wiemy więcej niż pozostali, zatem z mieszkańców wyspy warto korzystać jak ze źródła informacji. Na poziomie konwersacji gra jest dość zróżnicowana i każda partia dialogowa wygląda inaczej, w zależności z kim rozmawiamy.

W przeciwieństwie do recenzowanego w poprzedniej odsłonie Kultowych Gier Przygodowych Fausta, w którym liczba przedmiotów w użyciu była wręcz nadmierna, w Atlantis więcej zależy od prowadzonych rozmów (w Fauście w zasadzie nie było z kim zamienić słowa) oraz chodzenia po wyspie i tym samym odkrywania jej nowych fragmentów.

Istnieje również pewne prawdopodobieństwo zginięcia. To gra, w której są przeciwnicy, albowiem dla porywaczy Królowej i wszystkich zamieszanych w tę intrygę jesteśmy dość niewygodni. Nasza chęć niesienia pomocy to przekleństwo dla złoczyńców, zatem chcą postawić na najprostsze rozwiązanie i nas po prostu zabić. Od razu napomknę, że w przypadku scen akcji należy się wykazać sprawnym operowaniem myszką. Wiele z Atlantis pamiętam jak przez mgłę, ale próba ucieczki z zasadzki w gospodzie czy potyczka z groźnym Meliansem to wydarzenia, które mocno utkwiły w głowie.

Podobno jak to, że wiele czasu zajęło, zanim w końcu ukończyłem te wyzwania. Wnioskując, jak Faust był momentami trudny na poziomie intelektualnym, tak w Atlantis wymaga się dobrej sprawności fizycznej.

Zawsze są jakieś minusy

Mankamentem Atlantis może być strona wizualna świata, w jakim się znajdujemy. I nie mam na myśli stricte kwestii graficznych, ponieważ nawet po ponad 20 latach i tak wygląda to całkiem przyzwoicie, ale dość powtarzalną architekturę. Oczywiście mam na uwadze epokę, w jakiej rozgrywa się akcja, co jednak nie usprawiedliwia tego, że wiele uliczek wygląda podobnie, a we wnętrzach panuje podobny półmrok.

Dlatego im częściej zmuszeni jesteśmy do opuszczenia królestwa i udania się w głąb gęsto pokrytej drzewami wyspami, polecieć (nie popłynąć) statkiem albo wybrać się nad ocean, tym lepiej dla samej rozrywki.

Ponadto szkoda, że w trzecim akcie fabuła niepotrzebnie przyśpiesza i jest coraz mniej zagadek na rzecz częstszego biegania i zmagania się z przeszkodami. Prowadzi to wszystko do potyczki nie tylko z porywaczami Królowej, lecz także z efektownym ogromnym potworem, co akurat jest mocnym akcentem na koniec wszystkich zmagań.

Pierwsza i najlepsza z części Atlantis?

Pomimo że Atlantis doczekała się aż trzech kontynuacji, to przypuszczalnie pierwszej części żadna z nich nie dorównuje. Przypuszczalnie, ponieważ uczciwie przyznam, że zagrałem jeszcze tylko w drugą, w której fabularne rozbicie na cztery światy (teraźniejszy z punktu widzenia potomka Setha oraz trzy przeszłe, które odwiedza dzięki wehikułowi czasu) było z jednej strony zaletą (spore urozmaicenie geograficzne i kulturalne, albowiem odwiedzaliśmy Irlandię czy Chiny), z drugiej wadą (poszczególne wycieczki protagonisty w czasoprzestrzeń nie łączą się w takim stopniu, jak sugeruje początkowa faza gry i w zasadzie są odrębnymi, niezależnymi od siebie historiami).

Pierwsza część Atlantis jest bardziej spójna, wciągająca i mająca ciekawszych, lepiej zarysowanych bohaterów. Poszukiwania Królowej to nie tylko znakomita przygoda, lecz przede wszystkim świetny kryminał z sukcesywnie zwiększaną ilością akcji.

Zobacz także:
Xbox Game Pass: siedem nowych gier w subskrypcji
Aktualności o grach, 23 Paź 2019
The Outer Worlds: oceny wskazują na fantastyczne RPG!
Aktualności o grach, 23 Paź 2019

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o