Sanitarium – Kultowe Gry Przygodowe #5

Radosław Dąbrowski Recenzje gier Publikacja: 26.10.2019, 14:00 Aktualizacja: 26.10.2019, 14:00
W sukcesywnie rozbudowywanym cyklu Kultowe Gry Przygodowe nie opuszczamy lat 90. Gdy piłkarska reprezentacja Francji zdobywała historyczne dla niej złoto Mundialu, świat mógł się bać podczas gry w Sanitarium – wydanego przez ASC Games surrealistycznego horroru z 1998 roku.
sanitarium
3 Udostępnień

O fabule słów kilka, czyli o co chodzi w Sanitarium

Nie jestem zwolennikiem zdradzania fabuły i jeżeli Czytelnicy sięgali po moje wcześniejsze teksty, to pewnie zauważyli, że o historii staram się pisać jak najmniej. W tym przypadku jednak odrobinkę się rozpiszę, ale tylko dlatego, aby zwrócić uwagę na złożoną rzeczywistość Sanitarium i to, jak obecność wielu poziomów narracji cechuje tę grę.

Wszystko zaczyna się od odgłosu intensywnych opadów deszczu. Następnie widzimy parę nóg przemierzającą mokry chodnik, a po chwili podróż samochodem, zakończoną wypadkiem. Niekorzystne warunki atmosferyczne przyczyniły się do poślizgu i wypadnięcia z trasy przez Maxa – głównego bohatera Sanitarium.

Po efekcie ściemnienia protagonista budzi na jakimś łóżku z obandażowaną głową. Nie wie, gdzie jest, niczego nie pamięta… Nie wiem nawet, kim jest. Wniosek wydaje się prosty – na skutek wypadku stracił pamięć i nie wie o sobie więcej niż my – użytkownicy wcielający się w jego postać.

Na gruncie literackim oraz filmowym historii z utratą pamięci powstało co nie miara. Z pewnością nie był to najbardziej innowacyjny pomysł także ponad dwadzieścia lat temu, gdy na rynku ukazało się Sanitarium – stworzony przez DreamForge Intertainment, a wydany przez ASC Games horror. Nie zmienia to jednak faktu, że amnezja zawsze jest intrygującym oraz potrafiącym przykuć uwagę motywem. Nie inaczej w przypadku prologu omawianej gry.

Naszym podstawowym zadaniem jest odzyskać pamięć, co naturalnie nie będzie takie proste. Na Maxa czeka do rozwiązania wiele zagadek, niekiedy także trzeba będzie stoczyć jakąś walkę, zatem poznanie własnej tożsamości równoznaczne jest z wypełnieniem szeregu misji.

Jak się okazuje, Max obudził się w szpitalu psychiatrycznym. Przestrzeń wypełnia przenikliwy dźwięk alarmu, a przebywający w zamknięciu pacjenci wykonują rozmaite czynności – tu ktoś stoi i uderza głową o ścianę, tam inna osoba drepcze w miejscu… Z pewnością nie jest to miejsce szczególnie przyjazne i lepiej je jak najszybciej opuścić.

Po wydostaniu się poza szpitalne mury użytkownik odwiedzi m.in. miasto zdeformowanych dzieci, nietętniący życiem i zamieszkiwany przez mających różne schorzenia artystów cyrk, pełną niebezpieczeństw południowoamerykańską wioskę Azteków czy mroczną krainę ze świata fantastyki. W każdym przypadku będzie się poruszać Maxem, lecz nie zawsze będzie to ten sam bohater pod względem fizycznym.

Sanitarium – ta przygodówka więcej niż horror

Wariacje wizerunku protagonisty stanowią jego zmarła przedwcześnie kilkuletnia siostra Sara, ulubiony bohater komiksowy cyklop Grimwall oraz aztecki bóg Olmec pochodzący z wioski, którą Max niegdyś odwiedził w towarzystwie żony. Wszystkie te postaci i światy, w których się nimi poruszamy, mają powiązanie z cierpiącym na utratę pamięci mężczyzną. Dzięki siostrze poznajemy historię rodzinną Maxa i traumę, jaką nieustannie przetwarza po śmierci tak młodej dziewczynki. Grimwall związany jest z jego zainteresowaniami i stanowi symbol siły oraz walki. A tą walką będzie nie tylko poradzenie sobie z utratą siostry, lecz także wynalezienie leku na zwalczenie choroby DNAV.

Max (o czym dowiadujemy się stosunkowo szybko) jest bowiem naukowcem, który pragnie pomóc wielu zagrożonym śmiercią ludziom i zapobiec dalszemu (i tak już sporemu) wyginięciu na skutek tego schorzenia. W Ameryce Południowej żyje jednak pewien lud, który jest w stanie ją przetrwać i to bez żadnych medykamentów. Właśnie z tego powodu Max odwiedził wioskę Azteków, co stanowi jedno z jego najważniejszych życiowych doświadczeń.

To oczywiście tylko zalążek wątków z biografii Maxa, jakie poznajemy. Kart tajemnic do odkrycia jest bardzo wiele. Wszystko to czyni z Sanitarium także znakomity dramat psychologiczny. Można stworzyć horrorowy świat, w którym tylko straszy nas mnóstwo rzeczy. W omawianej grze tego także nie brakuje, ale wartością dodatnią jest zgłębianie psychiki protagonisty, jego przeszłości i układanie poszczególnych elementów w ogół barwnego, choć nierzadko bolesnego w rozmaite doświadczenia życiorysu. Dzięki temu Sanitarium staje się czymś więcej niż tylko utworem grozy.

Bohaterowie, scenografia, muzyka i inne elementy świata Sanitarium

Jak już wspomniałem, twórcy z DreamForge Intertainment przygotowali dla użytkowników kilka rozbudowanych scenerii i to na różnych płaszczyznach czasowych. Każdy ze światów jest inny, co nie oznacza, że brakuje między nimi cech wspólnych. Nawet jeżeli na swojej drodze spotykamy dużo osób, to każda z nich zdaje się prowadzić osobne życie, egzystować poza społeczeństwem i być skazana na indywidualne zmaganie się ze swoimi schorzeniami czy innymi problemami.

Wszelkie barwy, nawet te jaśniejsze, mające bardziej optymistyczne konotacje jak czerwień, żółć czy zieleń, zdają się być wyblakłe. Za przykład niech posłużony wspomniany już cyrk, w którym znajdziemy wiele standardowych, rozpoznawalnych elementów parku rozrywki. Są to jednak atrakcje nieużywane, zaniedbane, będące reliktem przeszłości. Prezentują się równie przygnębiająco co mieszkający na terenie cyrku artyści.

Przy okazji warto pochwalić twórców gry za zróżnicowanie fizyczne wśród tak wielu postaci. Pomimo że bohaterów postrzegamy z dalszej perspektywy, to u każdego widoczny jest odmienny kolor ubioru, styl uczesania czy wyposażenie w inny rekwizyt. Każde zdeformowane dziecko z miasta odwiedzanego przez Maxa jest inne, podobnie jak spotykani przez Sarę cyrkowi artyści czy fantastyczne istoty pochodzące ze świata Grimwalla. Nieco gorzej to wygląda na zbliżeniach, do czego niebawem nawiążę.

Sanitarium to utwór typu „point and click”, ale ze wszystkich dotychczasowych opisywanych w cyklu Kultowe gry przygodowe pozycji, pod względem poruszania się oraz wybierania czy zaznaczania poszczególnych przedmiotów, wypada na ich tle najsłabiej. Być może utrudnienia wynikają ze zbyt często zmieniających się ikon przy kursorze, co wprowadza nieco chaosu. Sprawnie za to posługujemy się przedmiotami, których w trakcie przygody kolekcjonujemy całkiem sporo. Korzystanie z nich możliwe jest jednak tylko w obrębie danego rozdziału i po zmianie miejsca albo przeniesieniu się na osi czasu, w ekwipunku Maxa już ich nie znajdziemy.

Zbierane przedmioty pomagają rzecz jasna przy rozwiązywaniu zagadek. Części logiczne Sanitarium są zdecydowanie jej mocniejszą stroną niż (na szczęście nieliczne) wątki, w których musimy się z kimś lub czymś (jakąś zjawą albo monstrum) zmierzyć. Zmagania nie są zbyt ciekawe i jak z łatwością je przejdziemy, tak równie szybko o nich zapominamy. Może wyjątek stanowi starcie ze strachem na kruki, z którym swego czasu trochę się męczyłem i nie od razu zorientowałem się, o co chodzi z dyniami… Ale to tak w formie dygresji. Ci, co grali, powinni doskonale wiedzieć, o czym wspominam.

Podobnie jak w recenzowanym w zeszłym tygodniu Jack Orlando: A Cinematic Adventure sylwetkę naszego protagonisty widzimy w pełnym zarysie (w polskiej grze dominowały plany pełne, w Sanitarium zaś ogólne), a półzbliżenia na niego oraz rozmówców najczęściej ukazują się w małym oknie u dołu ekranu. W tym przypadku pod kątem graficznym Sanitarium jeszcze się broni, lecz zdecydowanie traci na filmikach-przerywnikach. Trwają one od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund i przedstawiają dane zdarzenie z teraźniejszości lub stanowią scenę retrospektywną, jakieś nagłe przewidzenie Maxa i przypomnienie sobie przez niego czegoś z przeszłości.

W niektórych tego rodzaju filmikach jest na tyle niepokojąco, że poczucie zagrożenia pozwala nam przymknąć oko na niedociągnięcia wizualne (jak w słynnej scenie witania się przez Maxa z Sarą i ich matką w domu…). W innych niestety pojawiają się pewne zgrzyty. Oczywiście można to tłumaczyć nie tylko czasem powstania gry, lecz także specyfiką świata, w jakim się poruszamy. Nie do końca wiemy, co jest realne, a co stanowi wyobrażenie Maxa i jest efektem jego słabej kondycji psychicznej oraz powstałych omamów wzrokowych. Wtedy pewne zniekształcenia, nieostrości, niezbyt precyzyjnie wykonane mimiki nabierają nowego znaczenia. Niestety, dość często są po prostu mało zachwycającymi osiągnięciami graficznymi.

Podobno najlepsza muzyka to taka, której nie słychać. Rozumiem sens tego stwierdzenia, choć i tak troszkę bym z nim polemizował. Niemniej wydaje się pasować do Sanitarium. Najczęściej słyszymy muzykę niediegetyczną, ale swoim nastrojem trafnie wpisującą się w demonstrowany świat. Pojawia się w odpowiednich scenach, nie zagłusza dialogów, nie potęguje sztucznie napięcia. W momentach, gdy jest zbędna, faktycznie jej nie ma. Samą ścieżkę dźwiękową umiejętnie urozmaicono o odgłosy ludzi czy zwierząt, których niekoniecznie musimy widzieć w obrębie kadru, lecz są w naszym słuchowym zasięgu. Mocno zyskuje na tym poziom realizmu gry.

Na koniec o jeszcze jednym elemencie, który zasługuje na minus. Nie dość, że bohaterowie wypowiadają się zdecydowanie zbyt często (nie mam na myśli przeprowadzanych z napotkanymi osobami rozmów, lecz wewnętrzne monologi Maxa i dzielenie się z grającym spostrzeżeniem odnośnie do niemal każdego zaznaczonego przedmiotu), to jeszcze nie popisali się użyczający im swoich głosów. Podobny zarzut miałem w ostatniej recenzji i tutaj także muszę go powtórzyć. Dla horroru tym gorzej, że przez źle wybrzmiałe zdania, które momentami mogą nawet spowodować uśmiech, psuje się ogólny klimat grozy.

Sanitarium – podsumowanie

Ponarzekać na coś trzeba było, ale ostatecznie Sanitarium to gra wyśmienita. Mroczna, w większości precyzyjnie wykonana, z zajmującą historią, której sekrety poznajemy z wypiekami na twarzy. W wielu momentach faktycznie potrafi postraszyć i przyznam szczerze, że życzyłbym sobie na jej podstawie dobrej adaptacji na dużym ekranie.


Pozostałe teksty w cyklu Kultowe Gry Przygodowe:

Wacki – Kultowe Gry Przygodowe #8

Hopkins FBI – Kultowe Gry Przygodowe #7

Książę i Tchórz – Kultowe Gry Przygodowe #6

Sanitarium – Kultowe Gry Przygodowe #5

Jack Orlando: A Cinematic Adventure – Kultowe Gry Przygodowe #4

Dracula: Zmartwychwstanie – Kultowe Gry Przygodowe #3

Atlantis: Zapomniane opowieści – Kultowe Gry Przygodowe #2

Faust – Kultowe Gry Przygodowe #1

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o