Umowa Sony i Microsoftu bez udziału zespołu PlayStation

Michał Małysa Sprzęt Publikacja: 21.05.2019, 11:00 Aktualizacja: 22.05.2019, 14:54
Technologia streamingu gier może całkowicie zmienić oblicze branży. Żeby wejść z przytupem w nową erę, dwójka konsolowych gigantów zdecydowała się na zawiązanie ścisłej współpracy. Jak się jednak okazuje, umowa między Sony i Microsoftem była zaskoczeniem dla wielu pracowników z zespołu PlayStation.
umowa sony i microsoft
14 Udostępnień

Strategiczna współpraca Sony i Microsoftu

Mimo pozornej obojętności, z którą dotychczasowi giganci branży gier wideo odnoszą się do projektu Google Stadia, nie da się ukryć coraz większej nerwowości, którą wprowadza technologia streamingu gier. To już nie tylko mgliste plany związane z PlayStation 5 czy hucznie zapowiadany Project xCloud. Dwójka największych producentów sprzętu przeznaczonego do gier, spodziewając się zwiększonej konkurencji, postanowiła zaciekle bronić swojej dotychczasowej dominacji.

Przed kilkoma dniami donosiliśmy, że Sony i Microsoft zdecydowały się na ścisłą współpracę. Obejmować ma ona dzielenie się doskonale rozwiniętą technologią półprzewodników ze strony Japończyków oraz zaawansowaniem Amerykanów w dziedzinie usług chmury oraz AI. Wiadomości te były dość niespodziewane, jednak okazuje się, że najbardziej zaskoczony był zespół… PlayStation. Tak przynajmniej wynika z doniesień Bloomberga.

W negocjacjach nie brał udziału zespół PlayStation

Jak donosi Bloomberg, informacja o tak ścisłej umowie między Sony a Microsoftem zaskoczyła wielu pracowników japońskiej firmy, szczególnie tych związanych z rozwojem PlayStation. Po dwóch dekadach walki o dominację na rynku (na dzień obecny zdecydowanie wygrywanej, przynajmniej biorąc pod uwagę porównanie wyników sprzedaży Xbox One oraz PlayStation 4) tak ścisła współpraca jest dla nich szokująca. Anonimowe źródła donoszą, że rozmowy pomiędzy obiema firmami prowadzone miały być z wyłączeniem zespołu PlayStation.

Artykuł ujawnia ponadto, że do umowy Sony i Microsoftu doprowadziło przede wszystkim fiasko rozmów japońskiego giganta z Amazonem. Moloch prowadzony przez Jeffa Bezosa pod względem rozwoju technologii chmury idzie łeb w łeb z Microsoftem, odpowiadając zresztą za obecne usługi sieciowe PlayStation. Wiele mówi się również o potencjalnej usłudze Amazona analogicznej do Google Stadia.

Analitycy poproszeni przez Bloomberga o komentarz nie byli jednoznaczni w swoich osądach co do przyszłego znaczenia ogłoszonej współpracy, jednak nie mają wątpliwości, iż kluczem do dalszej dominacji Sony na rynku gier musi być olbrzymia baza produkcji na wyłączność.

Źródło: Bloomberg. Grafika: materiały prasowe, Unsplash.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o