Wanking Simulator: symulator masturbacji i inne polskie produkty eksportowe

Michał Małysa Aktualności o grach Publikacja: 16.01.2020, 9:00 Aktualizacja: 16.01.2020, 9:00
Wanking Simulator, Treasure Hunter, Deadliest Catch, Crossroads Inn czy Priest Simulator. Co łączy te produkcje? Wbrew pozorom wiele. Wszystkie są symulatorami, które wpisują się w kanon symulowania absolutnie wszystkiego, nawet jeśli to nie ma sensu. Poza tym to polskie produkcje. Tylko czy taki towar eksportowy jest dla nas dobrą reklamą? Symulator masturbacji nieszczególnie...
Wanking Simulator - polski symulator masturbacji
9 Udostępnień

Dziwne polskie gry z symulatorem masturbacji na czele

Symulatorów dziwnych i niekiedy odrzucających rzeczy, które zostały stworzone przez Polaków, można znaleźć naprawdę wiele, o czym pisaliśmy już w artykule o najdziwniejszych symulatorach. Ostatnio w sieci zawrzało po tym, jak producent MrCiastku zapowiedział, że w I kwartale 2020 roku wyda Wanking Simulator. Demo gry jest już dostępne na platformie Steam.

Pojawiły się głosy, że oto polska branża gier upadła najniżej, jak się dało. Z jednej strony rzeczywiście można się zastanowić nad sensem robienia symulatorów absolutnie każdej rzeczy/czynności/działalności zawodowej. Z drugiej nie ma co bić piany, że to domena tylko Polaków, bo niezbyt ambitne gry tworzą deweloperzy w wielu krajach.

Wanking Simulator - polski symulator masturbacji

Inną kwestią jest pytanie, czy my rzeczywiście chcemy mieć w tym jakieś chore pierwszeństwo? Przyjrzyjmy się przykładowym polskim produkcjom, podejmującym tematykę symulowania różnych aktywności. I żeby nie było: równie dziwne pomysły miewają też niepolskie studia, czego najjaskrawszym przykładem jest usunięty ze Steama Rape Day, symulator gwałtu. Natomiast faza szokowania czy robienia gier “dla beki” chyba już się ludziom przejadła.

MrCiastku prezentuje Wanking Simulator. Tylko czy jest co prezentować?

Zacznijmy od Wanking Simulator, czyli od gry, która ma dać graczom możliwość szerzenia “masturbacyjnego chaosu”. Czyżby szykowała się produkcja dla bardzo smutnych ludzi? Jeśli wierzyć opisom studia, to nie – produkcja ma posiadać elementy “walki wręcz, strzelania, używania przedmiotów (np. alkohol, granaty, kamienie i papierosy), jazdy samochodem (wyścigi i dostawy), latania balonem czy specjalnych czarów do wywoływania paniki i chaosu”.

Wanking Simulator zostanie wydany przez Ultimate Games S.A. i będzie dostępna w kilku językach (polski, angielski, francuski, włoski, niemiecki, hiszpański, japoński, rosyjski, chiński uproszczony, turecki). Trafi tylko na PC. I do nas osobiście nie przemawia, bo choć warto jest zagrać w gry niepoważne czy po prostu głupie, tak fabuła Wanking Simulator naprawdę nie zachęca.

Wanking Simulator - polski symulator masturbacji

Na czym polegać będzie polski symulator masturbacji? – Głównym bohaterem jest Winston Gay, którego nieobyczajne zachowania okazały się zbyt głośne. Jego hałaśliwa działalność doprowadziła do interwencji sąsiadów, a skorumpowane władze pozbawiają go domu. Winstonowi pozostaje więc tylko zemsta na mieszkańcach Gay Bay – czytamy w opisie producenta.

Przyjrzyjmy się przy okazji także innym polskim symulatorom, które mogą wydać się równie zaskakujące jak światowy hit Goat Simulator, dostępny w tym miesiącu w ofercie PS Plus na styczeń 2020. Co ciekawego lub dziwnego oferują polscy twórcy gier?

Deadliest Catch: The Game – połówmy sobie kraby!

Ten symulator wydaje się mieć już więcej sensu, być może dlatego, że powstał z jakimś zamiarem edukacyjnym. Deadliest Catch: The Game zadebiutowało 14 listopada 2019 roku i powstało we współpracy z Discovery Channel i Discovery Game Studios. Gracze wcielają się w kapitana specjalnego statku rybackiego (tzw. krabowca) i muszą – jak to w symulatorach bywa – robić dokładnie to, co się robi na takich statkach. Łowić.

Deadliest Catch The Game

Rozgrywka obejmuje połów krabów królewskich na Morzu Beringa oraz szereg dodatkowych czynności (np. przygotowanie wyprawy i trzymanie się kursu). Plus za walor edukacyjny, w tym przypadku nie będziemy się raczej wstydzić. Lecimy dalej.

Treasure Hunter – symulator szukania skarbów

Debiutancki projekt Drago Entertainment – Treasure Hunter nie ma odkrywczej fabuły. To po prostu symulator wykrywania metali. Chodzimy po lasach i polach oraz innych lokalizacjach z wykrywaczem, aby czasem natrafić na jakiś skarb.

premiera treasure hunter

Według graczy daje możliwość nauczenia się trochę o historii konkretnych miejsc. Sporo osób narzekało na nudę i określało produkcję jako “rozczarowującą”. Nam nie dane było się o tym przekonać.

Crossroads Inn – wciel się w oberżystę

Chcecie pracować za barem, ale w sumie to nie chcecie? Crossroads Inn daje taką możliwość w świecie wirtualnym. W tej grze pracujemy w gospodzie, starając się zrobić z naszej oberży najbardziej popularne miejsce. Zatrudniamy ludzi, komponujemy menu, zapewniamy rozrywkę… Mamy tu cały symulator przyszłego młodego przedsiębiorcy. Grę przygotowało polskie studio Kraken Unleashed i na materiałach promocyjnych prezentowała się całkiem solidnie, ale…

crossroads inn recenzja

Niestety, w naszej recenzji Crossroads Inn nie wypadło zbyt dobrze. Zwracaliśmy uwagę na boleśnie nudną fabułę, kompletnie niesprzyjający interfejs oraz kiepską optymalizację. W wersji recenzenckiej psuły się nawet save’y i zmuszały do rozpoczynania rozgrywki od początku! – Na razie jedyną szansą jest zapowiedziany przez Kraken Unleashed plan dodatków i aktualizacji na rok 2020. To, czego ta gra potrzebuje, to więcej rzeczy do roboty i mniej problemów technicznych – pisał Franek Michalski. Z opinii graczy rozsianych po internecie wynika, że wiele się do tej pory nie zmieniło.

Priest Simulator – gra, w której odprawia się msze po pijaku

Podobnie jak Wanking Simulator, ta gra swego czasu wzbudziła mnóstwo emocji, zwłaszcza ze strony głęboko wierzących osób. Poczuli się oni urażeni faktem, że powstała produkcja z mocno negatywnym, prześmiewczym podejściem do kościoła (odprawianie mszy po pijaku, zabieranie ludziom pieniędzy na kolędzie, walka z innymi duchownymi za pomocą boskich mocy).

Priest Simulator

Nawet niewierzący stwierdzali, że taka produkcja może obrażać. Priest Simulator można więc określić przede wszystkim jako symulator prowokacji. Jak widać – skutecznej.

No i co z tymi polskimi symulatorami?

To tylko niektóre z wielu polskich produkcji, które można wrzucić do worka “teraz symulujemy wszystko”. Niektóre mają być tylko produkcją dla funu, inne walczą o walor edukacyjny, jeszcze inne – nie wiadomo po co właściwie powstały. Niemniej jednak warto by było, żeby polscy deweloperzy nie pozycjonowali się jako producenci bzdur.

Nie mylić z posiadaniem zbyt poważnego podejścia i brakiem poczucia humoru! Po prostu czasem zastanówmy się, gdzie jest granica śmieszności, a gdzie zaczyna się zwykłe szokowanie dla szokowania, które być może sprzeda produkt.

Źródło: Ultimate Games. Grafika: Klabater, Ultimate Games.

Zobacz także:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments